W tym roku tradycyjna Gala Sylwestrowa miała w Wałbrzychu odmienny niż zwykle charakter. Dwa Żywioły, czyli Joannę Horodko i Krzysztofa Cugowskiego zobaczyło w Aqua-Zdroju ponad 1200 widzów.


Na oryginalny pomysł postawienia na jednej scenie charyzmatycznej gwiazdy polskiego rocka i znanej divy operowej wpadł 3 lata temu ówczesny dyrektor artystyczny Filharmonii Sudeckiej Tomasz Janczak, dziś dyrektor Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze. Wielki koncert na 120 osób, w którym oprócz obojga gwiazd wzięły udział dwa chóry akademickie z Politechniki Wrocławskiej i Uniwersytetu Ekonomicznego oraz Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Sudeckiej, można było obejrzeć we Wrocławskiej Hali Stulecia we wrześniu 2015 roku. Próby koncertu odbywały się między innymi w Filharmonii Sudeckiej, a teraz wałbrzyszanie mogli obejrzeć całość na scenie hali widowiskowej Aqua-Zdroju.



Zamiast Aleksandry Kurzak słynne arie operowe (i przeboje Budki Suflera) wykonała Joanna Horodko z Poznania, znana wałbrzyszanom między innymi z oryginalnych przedstawień oper "Traviata" w Starej Kopalni (2010) i "Don Juan" w Hotelu Maria (2011), w reżyserii Anny Długołęckiej - śpiewała w nich partie Violetty i Donny Anny. Sopranistka występowała na scenach zagranicznych, m.in. w Niemczech, Francji, Austrii, Holandii, Belgii, Szwecji. W jej wykonaniu wałbrzyszanie usłyszeli między innymi lament zakochanej córki na okrucieństwo ojca z opery Pucciniego "Gianni Schicchi". Ubrana w białą suknię brawurowo wykonała arię Violetty z "Traviaty" Verdiego (tu śpiewaczce jako Alfred towarzyszył reżyser widowiska) i zebrała burzę braw.



Krzysztof Cugowski, wieloletni wokalista Budki Suflera, po raz kolejny udowodnił, że czas się go nie ima i nie zawiódł swoich fanów - wielu z nich pamiętało zapewne jego pożegnalny koncert z Budką Suflera w Aqua-Zdroju jesienią 2014 roku. Publiczność mogła wysłuchać mniej znanych, ale robiących wrażenie kompozycji Budki Suflera, takich jak "Szalony koń" (porównywany z "Bohemian Rhapsody" grupy Queen, zagrał w nim Czesław Niemen, ponieważ on jedyny miał wtedy syntezator) czy "Lubię ten stary obraz" w oryginalnych aranżacjach na orkiestrę symfoniczną i chór, ale także słynnej piosenki "Georgia on My Mind”. Ci, którzy liczyli na duet Ognia i Wody, z pewnością nie zawiedli się podczas arii "Usta milczą, dusza śpiewa" z "Wesołej wdówki" Lehara, ani podczas "Martwego morza" z repertuaru Budki Suflera.



Orkiestrę symfoniczną prowadził Piotr Wijatkowski (i chwilami Krzysztof Cugowski). Wykonała ona dla zgromadzonej publiczności największe przeboje muzyki poważnej, samotnie i akompaniując chórom: "O Fortuna!" ze zbioru "Carmina Burana", pieśń niewolników z opery "Nabucco" Verdiego, marsz tryumfalny z "Aidy" Verdiego czy uwerturę z "Cyrulika sewilskiego" Rossiniego. Wykonano w sumie 18 utworów. Podsumowując - wydarzenie szczególne, a kto nie był, niech żałuje.




Magdalena Sakowska
Foto: JK