Edyta Nawrocka, wałbrzyska piosenkarka klubowa, prowadząca vlog z poradami dietetycznymi i dotyczącymi ćwiczeń, stoi u progu kariery producentki filmów. Trzymamy kciuki.


Wałbrzyszanka Edyta Nawrocka ma od lat grono wiernych fanów, kochających jej piosenki i słoneczne teledyski kręcone często w egzotycznych miejscach. Od ubiegłego roku prowadzi też vlog, czyli blog video, w którym zdradza, jak udało jej się skutecznie stracić 20 kilogramów dzięki diecie i ćwiczeniom, promuje aktywność fizyczną na zewnątrz, nie tylko w domu czy ośrodku fitness i dietę bez wielkich wyrzeczeń, ale przynoszącą rezultaty.



Piosenkarka

Fani martwią się, że ostatnio Edyty nie widać i nie słychać - ale jest to związane z nowym pięcioletnim kontraktem, podpisanym z muzyczną wytwórnią i zaowocuje wkrótce singlem. - Utwór jest prawie skończony, kiedy wytwórnia go zaakceptuje, będziemy ustalać, co z teledyskiem. Jest w języku polskim, tak przewiduje kontrakt, więc nie będzie to już muzyka klubowa, lecz typowy pop. Sama napisałam tekst, w odróżnieniu od "Pragnij mnie" i sama ułożyłam linię melodyczną wokalu. Mam nadzieję, że wytwórnia to zaakceptuje, będę bardzo szczęśliwa, ponieważ utożsamiam się z tym utworem. Jego roboczy tytuł to: "Mówisz tak - słyszę nie" - mówi wałbrzyszanka.



Jak przyznaje Edyta Nawrocka, muzyka klubowa pozostanie dla niej bardzo ważna, latem niemal w każdy weekend wyjeżdżała na koncerty czy festiwale klubowe i spotkała swoich największych idoli: Britney Spears, Oliviera Heldensa, Don Diablo.


Producentka


Ale Edyta Nawrocka to już nie tylko piosenkarka. Od 1 czerwca ma firmę zajmującą się produkcją filmową i fotograficzną, "Edyta Nawrocka Sessions" i osobistym, bardzo ważnym zleceniem dla tej firmy byłoby nakręcenie teledysku do nowego utworu. Pomysł już ma, a jego inspiracją jest video Madonny "Love Profusion".

- Byłoby to moje pierwsze "dziecko" nowej działalności, najważniejsze chyba zlecenie w życiu. Chciałabym go zrobić od podstaw, jeśli wytwórnia mi zaufa, to na pewno się nie zawiodą - mówi piosenkarka. - Wszyscy w rodzinie są zaskoczeni, że dopiero teraz zdecydowałam się otworzyć własną działalność. Chcę się zająć wszystkim formami filmowymi: promocyjnymi, okolicznościowymi, sesjami zdjęciowymi, wyposażyłam firmę w mnóstwo nowoczesnego sprzętu, mogę używać jednocześnie kilku kamer. Chciałabym kręcić teledyski i wszelkiego rodzaju wizje artystyczne. Może kiedyś będę współpracować z reżyserem czy producentem. Wszystkim młodym ludziom mogę polecić wzięcie spraw w swoje ręce. Żałuję, że tak późno się zdecydowałam na pójście własną drogą w sprawach zawodowych. To powstało z czystej pasji.



Piosenkarka nie wyklucza, że w teledysku pojawiłyby się jakieś sceny z Wałbrzychem w tle.


YouTuberka


Rozwija się także vlog Edyty Nawrockiej. Ma już 30 000 subskrypcji. - Zaskoczyły mnie pozytywne reakcje. Mnóstwo ludzi pyta o to, jak jeść czy ćwiczyć. You Tube mocno obciął zasięg i żeby mimo to dotrzeć do większej liczby oglądających, chcę założyć drugi, zupełnie inny vlog, anglojęzyczny. Moich widzów poinformuję, że mam nowy kanał i chciałabym się tam zająć całym wachlarzem tematów, od porad sercowych po sferę motywacji. Jeszcze nie wymyśliłam dla niego nazwy - mówi piosenkarka.



Jak przyznaje Edyta Nawrocka, latem nie walczyła ze sobą w sprawach diety - gofry, lody i tym podobne - ale teraz mocno wzięła sprawy w swoje ręce, od 2 tygodni trzyma się diety, ćwiczy i chudnie. Każdego dnia stara się godzinę lub półtorej godziny poświęcić na inną aktywność fizyczną.


I sportsmenka


Edyta jest wielką fanką nowej ścieżki rowerowej przy ul. Sikorskiego. Kiedy tylko może, jeździ tam na rolkach, w ogrodzie skacze na skakance, a w domu trenuje na macie - to na brzuch i ramiona. Uwielbia aktywność poza domem i siłownie zewnętrzne, najchętniej odwiedza tę w Parku Sobieskiego. Rolki poleca, bo wspaniale kształtują całe ciało, jeżdżąc na nich ćwiczy się wiele grup mięśni, nawet mięśnie brzucha.

- Nie ćwiczę tych samych partii mięśni każdego dnia i jestem zwolenniczką przekonania, że należy ćwiczyć codziennie, trening trzy razy w tygodniu to za mało. Ale ćwiczenie za często i za długo też nie przynosi efektów, bo nie pozwalamy mięśniom się zregenerować - radzi na podstawie własnych doświadczeń Edyta Nawrocka. Jak dodaje, subskrybenci jej vloga chcą ćwiczeń na żywo, więc może rozpocznie takie treningi regularnie - na razie był jeden eksperyment tego rodzaju i znalazło się sporo odbiorców. Rezultaty pojawią się oczywiście na vlogu.



Czytaj też:
Edyta Nawrocka: 20 kg mniej w 10 tygodni i tajemnice jej vloga

WAŁBRZYCH: EDYTA NAWROCKA NA JARMARKU ŚWIĄTECZNYM (FOTO)
EDYTA NAWROCKA I JEJ WYMARZONE ŚWIĘTA

Magdalena Sakowska
Foto użyczone: Edyta Nawrocka Sessions