Sprawę bada policja, bo nawet świadkowie "kontuzji" elektronicznej blokady wjazdu na ul. Gdańską w Wałbrzychu nie wiedzą, czy zawinił człowiek, czy też maszyna.

Wczoraj, 31 sierpnia około godz. 11.30 pomiędzy Rynkiem a Placem Magistrackim słychać było "wystrzał" poduszki powietrznej samochodu osobowego. Auto, które przyjechało od strony Placu Magistrackiego zostało uszkodzone, jeden z elektronicznych słupków obniżanych wjeżdżającym na ul. Gdańską dostawcom, mieszkańcom i służbom również.



Po montażu wzmiankowanych barier elektronicznych wokół Rynku w 2013 roku kierowcy często je psuli przez jazdę "na pamięć", nieuwagę i niedoświadczenie z tego typu blokadami. Potem blokad przybyło, bo pojawiły się na ul. Moniuszki i wokół Placu Magistrackiego. Do nowych barier się przyzwyczajono i zmieniono system ich opuszczania oraz podnoszenia. Od dwóch lat liczba kolizji oraz uszkodzeń słupków przez samochody i vice versa spadła. - Przez przynajmniej półtora roku nic się nie działo i bariery działały. Początkowo, po ich montażu było kilka uszkodzeń, ale sytuacja uspokoiła się i to radykalnie, pomijając oczywiście ostatnie zdarzenie na ul. Gdańskiej. W piątek na miejsce został wezwany patrol policji, który ustali, czy to wina kierowcy, czy też zawiódł mechanizm  - mówi Adam Barłóg, kierownik Referatu Wykroczeń i Monitoringu Wizyjnego straży miejskiej w Wałbrzychu. 

Wyjaśnianie sprawy trwa, tymczasem uszkodzony słupek został zabezpieczony. A Wam zdarzyło się "bliskie spotkanie" z którymś z elektronicznych strażników?


Zobacz też:
KIEROWCOM SPOWSZEDNIAŁY SŁUPKI


fot. Elżbieta Węgrzyn