W ostatnich dniach czerwca Sąd Najwyższy wydał orzeczenie precyzujące kto w spółkach jawnych musi podać dane kierowcy firmowego auta, który złamał przepisy drogowe. Przepisy te dotyczą setek tysięcy kierowców samochodów służbowych w naszym kraju.

Każdy wspólnik spółki jawnej uprawniony do jej reprezentowania na zewnątrz ma obowiązek na żądanie GITD, policji, czy straży miejskiej podać dane kierowcy firmowego auta, który złamał przepisy drogowe – tak zdecydował Sąd Najwyższy.

Kodeks wykroczeń mówi, że do udzielenia informacji zobowiązana jest osoba wyznaczona przez organ uprawniony do reprezentacji tego podmiotu na zewnątrz, a w razie jej niewyznaczenia osoby wchodzące w jego skład. W przypadku spółek jawnych nieposiadających żadnych organów, nie ma również organu uprawnionego do reprezentacji, ani osób wchodzących w skład takiego organu, zatem służby miały kłopoty z  ustaleniem, kto kierował pojazdem służbowym w czasie, gdy doszło do kolizji, wypadku, czy też złamania przepisów.

Obecnie, w świetle orzeczenia z 28 czerwca, jeśli którykolwiek ze wspólników spółki jawnej nie poda danych kierowcy służbowego auta, który złamał przepisy, to sam naraża się na odpowiedzialność z art. 96 § 3 kodeksu wykroczeń, a co za tym idzie, naraża się na grzywnę do 500 zł.


oprac. ELW
fot. ilustracyjne