Dzisiejsze ceny szokują wiele osób. Nieustannie rosnąca inflacja sprawia, że niemal wszystkie produkty drożeją z dnia na dzień. Nie inaczej jest z paliwem, gdzie zauważyć możemy wręcz skokowy wzrost cen. Panująca sytuacja jest sprzymierzeńcem nieuczciwych postaw społecznych. Przejawiają się one m.in. we wzrastającej liczbie kradzieży.

Drogie paliwo zachęca złodziei

Ogromna cena za litr benzyny, czy oleju napędowego sprawia, że na stacjach benzynowych dochodzi do niecodziennych sytuacji. Ludzie potrafią zatankować samochód, a następnie odjechać nim bez uprzedniego płacenia za towar. Nazywając rzeczy po imieniu mamy do czynienia ze zwykłą kradzieżą. W opisywanym przypadku ludzie korzystają z bardzo przystępnych dla nich zapisów prawnych. W Polsce kradzież produktów do 500 zł (w tym. m.in. paliw) jest traktowana jako wykroczenie. W związku z powyższym mamy do czynienia z pewnego rodzaju absurdem. W najgorszym przypadku, kiedy taki złodziej zostanie złapany, będzie zobowiązany do zapłaty kwoty, którą ukradł.

Proponowane zmiany w prawie haczykiem na złodziei

Patrząc na panującą sytuację można stwierdzić, że tylko w I kwartale bieżąco roku mieliśmy do czynienia z 18 tys. ucieczek ze stacji, co stanowi aż 67 procentowy wzrost. Średnia wartość jednej kradzieży oscylowała wokół kwoty 240 zł. Taki bieg wydarzeń nie umknął rządowi, który proponuje rozwiązania, aby ukrócić stosowany proceder. Przewiduje się, że po wprowadzeniu zmian prawnych kradzież benzyny, oleju napędowego oraz gazu będzie traktowana jako przestępstwo, a nie wykroczenie. Oznacza to zdecydowanie cięższe konsekwencje w przypadku złapania osoby, która dopuściła się takiego czynu.