Klaudia i Krzysztof z Wałbrzycha są od sierpnia w podróży. Przesyłają pozdrowienia z bretońskiego Vennes, partnerskiego miasta Wałbrzycha. Wrócą do nas na święta.

W drogę Zebrą Pożarną

- Do Portugalii wyjechaliśmy 31 sierpnia, ale jest to nasza druga wyprawa w tym roku, bo wcześniej byliśmy 46 dni w podróży jadąc do Tallinna. Nie mamy żadnego terminu powrotu do Wałbrzycha, jednak chcielibyśmy usiąść z rodziną przy wigilijnym stole, więc wrócimy najprawdopodobniej w grudniu - mówi Krzysztof Froch z Wałbrzycha. Razem z Klaudią, również wałbrzyszanką, spakowali się i wyruszyli do Portugalii do Cabo da Roca - punkt wysunięty najbardziej na zachód w Europie.
- Jesteśmy z Wałbrzycha i podróżujemy po Europie - Zebrą Pożarną, tzn. naszym leciwym busem. Co ciekawe kupiliśmy go od innego wałbrzyskiego podróżnika, który zwiedził nim wielokrotnie całą Europę i jej obrzeża - opowiadają podróżnicy. Razem z leciwym busem połknęli bakcyla wędrowania.

Podczas pierwszej wyprawy trafili aż do Tallina, teraz przejechali już przez Niemcy, kraje Beneluksu oraz północną Francję. Będąc w Bretanii, zdecydowali się na odwiedzenie naszego wałbrzyskiego miasta partnerskiego, czyli Vannes.



- Dotarliśmy tam po 7 tygodniach od momentu wyjazdu z Wałbrzycha.
Wałbrzych jest miastem, w którym bardzo dobrze się żyje. Nie za duże, ale i nie za małe. Daje dużo możliwości, ale bez problemu można znaleźć w nim miejsce, gdzie można odpocząć i się wyciszyć. Takie również jest Vannes, gdzie poczuliśmy się trochę jak w domu. Miasto mimo, iż liczy około 40 tysięcy mieszkańców, jak na standardy francuskie jest miastem średniej wielkości - porównują nasi krajanie.


Pozdrowienia z Vannes

Na malowniczych uliczkach, z pięknymi kamieniczkami wałbrzyszanie szukali śladów i przejawów współpracy między miastami. Niestety nie odnaleźli niczego, popytali mieszkańców i również nigdy nie słyszeli o Wałbrzychu. Jedynie łamali język próbując powtórzyć jego nazwę. - Mimo, że nie znaleźliśmy żadnych wałbrzyskich śladów, a Vannes nie jest miastem, które przyciąga miliony turystów z całego świata, to czas spędzony u naszego partnera był niezwykle przyjemny ze względu na jego wszystkie bardzo urokliwe i magiczne uliczki - opowiadają globtroterzy.




Podróżnikom zależało na tym, by inni wałbrzyszanie mogli zobaczyć, jak wygląda nasze miasto partnerskie. Mają nadzieję, że ich zdjęcia umożliwiły Wam to i teraz nie zaskoczy Was żaden mieszkaniec Vannes pytając o nazwę swojego miasta. - Jeżeli chcielibyście poznać jeszcze inne zakątki Europy to zapraszamy na naszego Facebooka, tym bardziej, że mamy przygotowaną małą niespodziankę dla Wałbrzyszan na koniec naszej podróży - zapraszają wałbrzyszanie. Jeśli chcecie obserwować ich postępy w podróży, to możecie obserwować ich profil w mediach społecznościowych Froche Reisen - Wesołe Podróże  - www.Facebook.com/frochereisen).

Krzysztof Froch
oprac. ELW