Może i nie jest to wulkan, ale życie wewnętrzne szczytu Lesista Wielka w Górach Kamiennych jest rzeczywiście bardzo bogate. Tak bogate, że był tam pierwszy pomnik przyrody na naszych ziemiach i do szczelin wiatrowych urządzano masowe wycieczki, żeby zobaczyć (i usłyszeć) to niezwykłe zjawisko. Jak to wygląda dziś?


Jęki w lesie i korytarze w skale

Na mapie rzeczy dziwnych i ciekawych, oprócz sztolni na Dzikowcu, pałacowych ruin na Waligórze, wież widokowych na Dzikowcu, Chełmcu i Borowej, Głazów Krasnoludków koło Gorzeszowa i wielu innych miejsc na pewno trzeba dopisać szczeliny wiatrowe na Lesistej Wielkiej (851/854 n. p. m.). W czasach, kiedy miejscowi mieszkańcy zwali ją Hohe Heide (Wysokie Wrzosowisko albo Wysokie Pustkowie, a może Wysoka Hala), Lesista wzbudzała istne szaleństwo wśród XIX-wiecznych turystów. Jednak szczeliny wiatrowe znane były człowiekowi od dość dawna, pierwsza wzmianka o nich pochodzi z około 1428 r. Podczas wojen husyckich, gdy ludność kryła się w górach, opisano legendę o ukrywanych pod ziemią więźniach, których jęki miały być słyszane na powierzchni. Są też pogłoski o tym, że prądy powietrzne wypływające ze szczelin miały być jakoby tak silne, że nie dało się do nich podejść i że kilka setek lat temu można było korytarzami powstałymi ze spękań przejść aż do Adršpachskich Skał.



Faktem jest natomiast, że w XIX w. szczeliny były chętnie odwiedzaną atrakcją turystyczną w tej części Sudetów (pod nazwą Windlöcher), a po podjętych staraniach stały się jednym z pierwszych sudeckich pomników przyrody. Podczas II wojny światowej o szczelinach zapomniano, odkryto je dla turystyki ponownie w latach 60-tych, ale już nie w takiej skali, jak niegdyś.

Pomnik erozji

Nietypową geologię góry tak opisują Marek Staffa i Tomasz Dudziak: Lesista Wielka to zalesiony grzbiet o długości 6 km rozległego masywu górskiego zbudowanego z permskich skał magmowych (wulkanicznych), należących do północnego skrzydła niecki śródsudeckiej. Wyróżnia się rozległą, niemal płaską powierzchnią wierzchowinową, zajmującą ponad 30 ha. Zalesienie większości partii wierzchowinowych sprawia, że Lesista Wielka jest pozbawiona większych walorów widokowych (planowano tam budowę wieży widokowej, ale pod uwagę brane są także inne lokalizacje). Pod jej szczytem, na północno-wschodnich stokach, istnieje system trzech, prostopadłych szczelin o głębokości ok. 5 metrów, powstałych na skutek erozji w tufach porfirowych noszących nazwę szczelin wiatrowych. Powietrze wypełniające szczeliny ma przez cały rok temperaturę zbliżoną do średniej temperatury rocznej 
(Wikipedia). 



Wierzchołek budują skały pochodzenia wulkanicznego: tufy riolitowe, latyty, melafiry, zalegające na iłowcach i mułowcach czerwonego spągowca. Sytuacja geologiczna Lesistej, która doprowadziła do powstania szczelin, jest też widoczna w innych miejscach pod postacią spękanych skarp, osuwisk, małych gołoborzy. To raj dla ludzi lubiących oglądać i fotografować potrzaskane skały.

Co tam się dzieje w środku?

Zjawiska dźwiękowe i wizualne, które tak fascynowały w XIX wieku, są spowodowane różnicą temperatur pomiędzy wnętrzem góry a powietrzem na zewnątrz, co szczególnie rzuca się w oczy (i uszy), podczas upału albo silnego mrozu. Można powiedzieć, że góra oddycha, Nie wiadomo, jak głęboko sięgają szczeliny, ale ze względu na to zjawisko można uznać, że się w jakiś sposób łączą. Niestety nie ma tak dużego aparatu RTG, żeby zrobić zdjęcie "płuc" Lesistej Wielkiej, ale możemy sobie wyobrazić, jak w zimie chłodne powietrze u podnóża góry jest zasysane przez systemy szczelin, ogrzewa się wewnątrz skały, i jako lżejsze ulatuje szczelinami na wierzchołku góry - dookoła nich topi się śnieg i czasem odżywają trawy.



W lecie sytuacja się odwraca: ciepłe powietrze zostaje zassane z wierzchołka góry, przenika przez chłodniejszy górotwór i jako cięższe wydobywa się u podnóża góry, czego już nie widzimy, zresztą te otwory są małe i zasłania je roślinność. Teraz ten system może się przytkał resztkami roślinności czy materiału skalnego, albo zmienił się układ geologiczny wewnątrz, stąd nie mamy ostatnio nawału relacji o gwizdach czy buczeniu pędzącego powietrza, albo o tym, że jego prąd potrafił wessać lub wyrzucić do góry piórko czy liść. Może być jednak i tak, że zjawiska te z uwagi na łagodniejsze zimy nie zachodzą zbyt często i po prostu nikt się nie zjawił przy szczelinie o właściwej porze, a 100 lat temu urządzano regularne wycieczki z przewodnikami, którzy musieli dobrze znać obyczaje szczelin. Cóż - mrozy dopiero przed nami, a w internecie można znaleźć relacje tych, którzy coś słyszeli.



Podstawa góry jest osadzona na skałach bardziej kruchych niż skały pochodzenia wulkanicznego, które za sprawą ruchów tektonicznych znalazły się u góry. Teraz te na dole się rozsypują, a te na górze osiadają niczym dom zbudowany na bagnach, pękając po drodze. Zawalenie się oczywiście górze nie grozi, ale to, co jest w jej wnętrzu, na pewno zmienia się z każdym stuleciem.



Szczelina "żółta"

Jedna ze szczelin - mniejsza - znajduje się na Lesistej Małej (780 m. n. p. m.), przy szlaku żółtym z Unisławia Śląskiego, jakieś 200 metrów powyżej drabinki, która po podebraniu skarpy przy drodze leśnej wprowadza nas na biegnący powyżej szlak. Na drzewach spotykamy dwa drogowskazy, informujące, że szczeliny znajdują się 20, a potem 5 metrów dalej. Do szczytu Lesistej Wielkiej jest stąd jeszcze prawie pół godziny, po drodze bardzo ładne widoki. Podobno przy dobrej pogodzie widać nawet Sky Tower.



Przy tej szczelinie użytkownik You Tube o pseudonimie Radqq w styczniu 2010 uwiecznił zjawisko wydostawania się na zewnątrz pary w mroźny dzień. Niestety, nie towarzyszy mu żaden charakterystyczny dźwięk, widocznie różnica temperatur była zbyt słaba.



Szczelina "niebieska"

Druga, większa szczelina, opatrzona tablicą edukacyjną i ogrodzona, znajduje się jakieś 300 metrów od wiaty turystycznej na szczycie Lesistej - niestety na szczycie brak aktualnie tablicy o tym informującej. Trzeba iść szlakiem niebieskim w stronę Dzikowca, po około stu metrach kierunkowskaz informuje nas, że należy z niego skręcić w lewo spacerowym szlakiem biało-niebieskim.



Szczelina jest wydłużona, ma około 5 m długości i 3,5 m głębokości. Górną część tworzy lejkowate zagłębienie, zwężające się do postaci podłużnej rozpadliny o szerokości około półtora metra. Najbardziej efektownie prezentuje się podczas śnieżnej zimy, bo w jej bezpośrednim sąsiedztwie brak śniegu. Spowodowane to jest wypływem ciepłego powietrza z rozpadliny oraz z niewielkich otworów w otaczającym ją rumowisku skalnym. Przy skrajnie wysokich lub niskich temperaturach usłyszeć można charakterystyczne świszczenie powietrza. Szczeliny wiatrowe już w XIX wieku były znane jako wielka osobliwość tej części Sudetów i duża atrakcja turystyczna, co przyczyniło się do objęcia ich ochroną prawną jako pomnik przyrody już w początkach XX wieku. Było to jedno z pierwszych takich miejsc w całych Sudetach. Dzisiaj część szczelin jest niewidoczna, ale zjawisko, choć w mniejszym stopniu, dalej zachodzi - czytamy na tablicy edukacyjnej obok szczeliny. Przy tablicy i szczelinie ktoś zaczął budować szałas - może przygotowuje się do zimowych badań?



Niewątpliwą atrakcją szlaku żółtego i Lesistej jest też źródło wypływające ze skały tuż przy drodze. Podobno woda z niego nadaje się do picia. Na pewno jest smaczna. Poniżej woda ze źródła tworzy niewielkie jeziorko, dziś włączone w leśny system retencji.



W paśmie Lesistej jest też trzecia szczelina wiatrowa, na Wysokiej (808 m. n. p. m.), nie znajduje się jednak w pobliżu żadnego szlaku turystycznego.

Na Lesistą można wejść z Kowalowej, Unisławia, od strony Dzikowca, Mieroszowa, albo Grząd.



O innych szczytach:
TAK WYGLĄDA WIEŻA BUDOWANA NA TRÓJGARBIE! (FOTO)
TAK WIDAĆ WAŁBRZYCH I CHEŁMIEC Z... ANIELSKIEJ GÓRY (FOTO)
DZIKOWIEC - WYJĄTKOWE JESIENNE WIDOKI [FOTO]
RUPRECHTICKI SZPICZAK - WIDOKU Z TEJ WIEŻY NIE ZAPOMNICIE! (FOTO)
WIELKA SOWA - W NASZYM REGIONIE WYŻEJ SIĘ NIE DA [FOTO]
PLATFORMA NA STOŻKU WIELKIM - CZY JEST JAKAŚ NADZIEJA? (FOTO)
SUCHAWA - ŚWIAT Z TRACHITOWEJ GÓRY (ZDJĘCIA)
WIEŻA BOROWA - SĄ NOWE SZLAKI I JEST NAGRODA! (FOTO)
KSIĘŻNA DAISY: PROJEKT HEIDELBERG: DZIKA GÓRSKA REZYDENCJA

Tekst i foto: Magdalena Sakowska