Kwestię, czy wolno, czy nie wolno wchodzić do wąwozu Szczawnika postaraliśmy się naświetlić z różnych stron. Ekolodzy są całkowicie przeciw, oznaczenia szlaków na drzewach wciąż istnieją, a jak to wygląda pod względem prawnym i jakich rozwiązań można się spodziewać wkrótce?


Żadnych ludzi w wąwozie Szczawnika!

Po przypomnieniu naszego archiwalnego tekstu o wąwozie Szczawnika (Wąwóz Szczawnika nie zaprasza na bardzo dziki spacer (FOTO)) odezwał się do nas lider grupy "Czysty Wałbrzych" Paweł Siodłak, zarzucając nam, że propagujemy wchodzenie do wąwozu, którym poruszanie się jest zabronione, ponieważ jest to teren rezerwatu. Niczego nie propagowaliśmy, w tekście z 2020 roku opisaliśmy stan faktyczny, czyli istniejące tam szlaki spacerowe i skałkę wspinaczkową, jednak spotkaliśmy się z bardzo surowymi zarzutami.

- Czy zdają sobie Państwo, że wejście do wąwozu jest NIELEGALNE, że trzeba mieć na to zgodę RDOŚ, że nie tylko jest to Park Krajobrazowy, ale przede wszystkim REZERWAT. 
W REZERWACIE zabroniony jest ruch pieszy i WSPINACZKA, o której tu piszecie. Jeżeli spotka kogoś STRAŻ LEŚNA to należy się mandat. Autor zdjęć do artykułu, jeżeli nie ma decyzji o odstępstwie od zakazu poruszania się po rezerwacie poza szlakami turystycznymi, może zostać ukarany - gdy ktoś was zgłosi lub komuś w RDOSI-u, jak zobaczy artykuł, zechce się sprawdzić, czy jest decyzja - straszył nas Paweł Siodłak.

Czekamy zatem na reakcję służb i będziemy się w razie czego tłumaczyć, a jednym z prostych argumentów będzie brak jakiejkolwiek informacji o zakazie poruszania się w wąwozie, który, nie ukrywajmy, jest odwiedzany przez spacerowiczów. Ale zaniepokojeni tymi uwagami postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda stan aktualny. Okazało się, że cała sprawa jest w trakcie zmian.



Nie mogą wchodzić, nie wiedzą, a informacja jest tylko tam, gdzie wolno wchodzić...

Według ekologa poruszać się można tylko w wąwozie Pełcznicy i tylko po wyznaczonych ścieżkach.

- A przy Szczawniku nie ma wyznaczonych i tak było zawsze. Jest tam od Świebodzic kawałek szlaku, ale dla PTTK jest, a dla Lasów Państwowych nie. 
Nie ma czegoś takiego, jak szlak spacerowy przez rezerwat. To jest rezerwat. I są informacje na tablicach przy głównych wejściach przy szlakach. Tablic nie ma przy wejściach nielegalnych. Przerażający jest brak wiedzy na ten temat. Ludzie łażą, gdzie popadnie, przy Szczawniku młodzież pije, puszczają psy, a to wszystko jest na tablicach napisane, ale tablicach rezerwatu. Wyznaczone ścieżki to tylko szlaki, a reszta to techniczne drogi. Ścianka jest, ale ludzie, którzy się wspinają, robią to nielegalnie. Jak by była sprawna straż leśna i tu by kogoś spotkała, to jest to wykroczenie - pisze lider "Czystego Wałbrzycha" i trudno odmówić mu pewnej słuszności, choć radykalny ton może przerażać ludzi, których jedyną winą jest zamiłowanie do przebywania na łonie przyrody - a być może tablice przy tych "wejściach nielegalnych" wyjaśniłyby kwestię.

A co mówią przepisy? Jak stanowi art. 15 ust. 15 ustawy o ochronie przyrody, w rezerwatach zabrania się ruchu pieszego, rowerowego, narciarskiego i jazdy konnej wierzchem, z wyjątkiem szlaków i tras narciarskich wyznaczonych przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska. Zatem teza, że do rezerwatu w ogóle nie ma wstępu, nie jest prawdą. Tylko skąd zwykły śmiertelnik ma wiedzieć, że ten lub inny szlak został albo nie został zaaprobowany przez RDOŚ, skoro jest na drzewie? Przepisy dotyczące poruszania się po rezerwatach i tak są obecnie aktualizowane w skali kraju, a niezależnie od tego w ostatnich dwóch tygodniach toczą się rozmowy dotyczące sprawy wąwozu Szczawnika.




Bo sprawa jest bardziej skomplikowana

Według Nadleśnictwa Wałbrzych wygląda to tak, że rzeczywiście od 2000 roku istnieje rezerwat "Przełomy pod Książem" i na terenie rezerwatu nie wolno się przemieszczać poza wyznaczonymi szlakami, jednak ze względu na dużą popularność wśród turystów szlaków turystycznych przebiegających przez wąwóz Pełcznicy, w tym Ścieżki Hochbergów, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu zezwoliła na ich użytkowanie.

- Przez wąwóz Szczawnika również przebiega ścieżka spacerowa wykonana wcześniej, ostatnio znaki zostały odnowione. W tej sprawie mieliśmy 2 tygodnie temu spotkanie z RDOŚ i będzie wyjaśniane, kto te szlaki wyznaczył, a potem będziemy wydawać decyzje, gdzie się można poruszać i jakimi szlakami. A znaki w innych miejscach zostaną usunięte. Co do skałki wspinaczkowej, to spotkaliśmy się z lokalną grupą wspinaczkową i zostanie podjęta decyzja, czy skałka będzie dopuszczona do użytkowania i czy powstanie do niej osobne dojście - wyjaśnia Mateusz Majchrzyk, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Wałbrzych.



A co do trzech szlaków spacerowych przez wąwóz Szczawnika, to jak mówi nam Jacek Pielich, znakarz oddziału wałbrzyskiego PTTK, ta instytucja nie ma i nigdy nie miała nic wspólnego ze szlakami w tym wąwozie.

- W wąwozie te szlaki pojawiły się w latach 90-tych i były to szlaki spacerowe wytyczone przez gminę. PTTK nigdy nie miało tam żadnych szlaków, a kiedy około roku 2000 powódź zniszczyła tam mostki, pozostawiliśmy to tak, jak jest i już nie odznaczaliśmy ścieżek, bo trzeba by było budować nowe kładki. Czasami odnawiamy szlaki spacerowe na zlecenie gminy - mówi znakarz.

Jednak znaki ścieżek spacerowych w wąwozie Szczawnika fizycznie wciąż istnieją i nawiązują do nich blogerzy turystyczni. To opis na stronie Centrum Informacji Turystycznej i Kulturalnej w Wałbrzychu:

Ścieżki spacerowe – Książański Park Krajobrazowy

Wałbrzych Podzamcze (380 m) > Wałbrzych Szczawienko > Zamek Stary Książ (416 m) > Skiba (433 m) > Wąwóz Szczawnika (320 m) >Wałbrzych Podzamcze, znaki czerwone, ok. 7 km, 2 godz. 30 min., z powrotem 2 godz. 30 min.

 

Wałbrzych Podzamcze (380 m) > Borowiec Maty (412 m) > Zwierzyniec (413 m) > Wąwóz Szczawnika (320 m) > Wałbrzych Szczawienko > Wałbrzych Podzamcze, znaki niebieskie, ok. 7 km, 2 godz. 30 min., z powrotem 2 godz. 30 min.

 

Zamek Stary Książ (416 m) > Wąwóz Szczawnika (360 m) > Dolina Czarnego Potoku (Poleśnicy) (357 m) > Zamek Cisy (385 m), znaki żółte, 5,3 km, 1 godz. 30 min., z powrotem 1 godz. 30 min




Podsumowując:

Do tej pory w wąwozie Szczawnika istnieją trzy szlaki, które nie zostały fizycznie zlikwidowane i mogą przyciągać spacerowiczów mimo braku kładek, przepisy rzeczywiście nie zezwalają na poruszanie się tamtędy, ale brak na ten temat informacji w terenie, więc gdyby zatrzymała kogoś straż leśna, to byłoby trochę tak, jakby policja chciała dać mandat za wjazd na drogę, na której nikt nie umieścił znaku zakazu wjazdu, a są drogowskazy. Miłośnicy przyrody powinni jednak pamiętać, że w rezerwacie to ona jest najważniejsza i skoro kwestia tak wygląda, można się wybrać na spacer gdzie indziej.

Ostateczne decyzje w tej sprawie należą do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, a całe to zagadnienie jest obecnie na etapie ustaleń. Mamy nadzieję, że przyjęte rozwiązania będą brały pod uwagę dobro i natury, i kochających ją ludzi.


Czytaj też:
SZCZAWNIK JUŻ ZARYBIONY - PORA NA PEŁCZNICĘ
600 MAŁYCH PSTRĄGÓW ZAMIESZKAŁO W SZCZAWNIKU [FOTO]

SZCZAWNIK - JAK Z NIEGO ZROBIĆ GÓRSKI POTOK?
WAŁBRZYCH: CZYSTSZY POTOK I RYBY W SZCZAWNIKU
SZCZAWNO-ZDRÓJ: BĘDZIE PODZIEMNA TRASA POD UZDROWISKIEM? (FOTO)
SZCZAWNIK BĘDZIE PRZESUNIĘTY PO RAZ KOLEJNY [FOTO]
OBWODNICA WAŁBRZYCHA TESCO: PRZEPROWADZKA SZCZAWNIKA (FOTO)


Opr. MS
Foto archiwalne: Magdalena Sakowska