Suchawa (928 m. n. p. m.) to drugi co do wysokości po Waligórze szczyt Gór Suchych i zarazem Gór Kamiennych, jedna z najpiękniejszych gór w okolicach Andrzejówki jeśli chodzi o widoki, charakterystyczna dzięki Czerwonym Skałkom na swoim stoku – wygląda, jakby została zraniona do żywego.




Suchawa, przez Niemców zwana Dürre Gebirge, czyli Suchą lub Jałową Górą, straciła większą część swojego gęstego lasu podczas huraganu „Kyrill/Cyryl” 10 lat temu. Jedyną pozytywną tego stroną są wyjątkowo piękne widoki na Andrzejówkę, sąsiednie Góry Suche, dalsze pasma górskie z Karkonoszami i Sokołowsko. Podziwiając granatowo-zielone krajobrazy trzeba jednak uważać na niebieskim szlaku przeskakującym górę, bo ścieżka jest stroma, śliska, wyścielona skalnym kruszywem. Mimo tego lubią ją żmije. Suchawa jest zbudowana z permskich porfirów zwanych też trachitami, które są ceglastoczerwone i erodują w charakterystyczny sposób, kojarzący się ze stronami książki albo pryzmą dachówek.

 
Porfiry świetnie się prezentują na Czerwonych Skałkach, które odpowiadają nam na pytanie: „co by było, gdyby Tatry były trachitowe?”. Cytat: „Powstały w wyniku erozji skał porfirowych (latytowych) o dużej twardości a jednocześnie kruchych i podatnych na pękanie. W połączeniu z bardzo stromymi zboczami spowodowało to powstanie urwisk, osuwisk i form skalnych znanych z wyższych gór. Wyglądem przypominające turnie, lub piargi, a nawet grzędy skalne zbliżone do grani. Wśród kilku mniejszych skałek wznosi się najwyższa skała Wielka Baszta, ostaniec latytowy o 33 metrach wysokości (podnóże 820 m n.p.m.). Na zachód od niej znajduje się długi na około 40 metrów Lawiniasty Żleb. Zbiera on wszystkie odłamki skalne, które tworzą u jego podnóża piarg czerwonej skały (80 m długości)” („Sudety Środkowe. Skala 1:40000”. Jelenia Góra: Wydawnictwo Turystyczne Plan, 2005).



Na Czerwonych Skałkach według „Słownika Geografii Turystycznej Sudetów” pod red. Marka Staffy (Wrocław 1996) był projektowany rezerwat przyrody. Nie ma tam szlaku turystycznego i raczej nie będzie – to miejsce bardzo niebezpieczne, gdzie niczym w wysokich górach może zejść lawina. Największe natężenie spadania kamieni przypada na wiosnę w rejonie Lawiniastego Żlebu oraz piargu (także poniżej jego dolnej granicy).



Piękne widoki można jednak także podziwiać ze szlaku od strony Andrzejówki i z drugiej strony, od Kostrzyny. Szczególnie zapadają w pamięć zachody słońca. Pewnie dlatego na szczycie była kiedyś platforma widokowa, jeszcze widać jej ślady.



Zgodnie z nazwą na Suchawie lepiej nie szukać grzybów, za to jagód na krzakach od strony Waligóry wciąż wiszą tony – i raczej już nikt ich w tym roku nie zbierze.


Na Suchawę można się wybrać z Sokołowska szlakiem niebieskim przez "Spaloną", Włostową i Kostrzynę, co zajmie więcej niż godzinę, ale jeśli ktoś nie potrzebuje mocnych wrażeń w postaci wchodzenia po drabinie i zjazdów na butach, wystarczy spacer z Andrzejówki - 20 minut niebieskim szlakiem pod górę na przełęcz pomiędzy Waligórą a Suchawą, a potem kolejne 20 minut, również niebieskim szlakiem, do góry w prawo.

Tekst i foto: Magdalena Sakowska