Wszystko wskazuje na to, że w przyszłości Wałbrzych będzie miał jeszcze jeden park złożony z pomników przyrody – ale musi minąć trochę czasu, bo potencjalne pomniki są jeszcze drzewną młodzieżą. Za to w ogrodzie przy liceum i gimnazjum prowadzonym na Sobięcinie przez siostry niepokalanki – bo o nim mowa – warto je zobaczyć choćby dlatego, że są to gatunki rzadko spotykane.

Ten gatunek pamięta dinozaury

- Włącznie z metasekwojami chińskimi, które może pożyją 2000 lat – mówi siostra Daniela, nauczycielka WOS i historii w szkole. Metasekwoja chińska to gatunek o niezwykłej historii, żywy relikt ery mezozoicznej, która skończyła się wymieraniem wielkich gadów. Drzewo to przetrwało tylko w Chinach, gdzie niespełna sto lat temu najpierw odkryto jego skamieliny, a kilkanaście lat później leśniczy z miejscowości Wanhsien znalazł nieznany nikomu gatunek drzewa. Okazało się ono być żywym potomkiem szczątków z epoki kopalnej. Jak modrzew, zrzuca ono na zimę igły, które przypominają zresztą liście.

Ogród jest oczkiem w głowie dla siostry Bogdany, emerytowanej przełożonej wałbrzyskiego zgromadzenia. Wszystkie drzewa zna tu po imieniu, pamięta ich historię i martwi się, kiedy chorują – a dwuletnia susza zaszkodziła zwłaszcza szpalerowi tui i świerkom. Jak mówi, każdego dnia znajduje chwilę, żeby odwiedzić rośliny i pogadać do nich. Od tego lepiej rosną.

 
Będzie kilkadziesiąt pomników przyrody?

Poza czterema metasekwojami można tu zobaczyć: tulipanowiec amerykański, jodłę koreańską i kalifornijską, jodłę Veitcha (z Japonii), egzotyczne sosny: Banksa, himalajską, żółtą, czarną, rodzimą sudecką sosnę hakowatą (rodzaj kosodrzewiny), świerk serbski, wiąz karłowy Jacqueline Hillier, miłorząb dwuklapowy, cyprysik nutkajski, bożodrzew gruczołowaty, choinę kanadyjska, platan, glediczję trójcierniową. Żywą skamieniałością jest także sośnica japońska.

W ogrodzie rośnie też sekwoja, ale trochę choruje, być może z powodu suszy. Jeśli przetrwa, może znacznie przerosnąć wielki budynek szkoły, bo osiąga nawet sto metrów wysokości. I są też krzewy o zapadających w pamięć nazwach: perukowiec podolski, oczar wirginijski, kielichowiec wonny, pieris japoński, prusznik amerykański, pęcherznica kalinolistna, a także pięknie kwitnący judaszowiec południowy, który ma ciekawe owoce w kształcie gwiazdek.

Są też ogrodowe ciekawostki: dyptam jesionolistny, nazywany też gorejącym krzewem Mojżesza, wydzielający podczas upałów olejki eteryczne, które mogą ulec samozapaleniu czy świerk pospolity Virgata, nazywany też wężowym, ze względu na interesująco powyginane gałęzie, albo magnolia gwiaździsta o pięknych czerwonych pąkach, wyglądających jak szyszki.


Przyjechały ze stolicy

Jak mówi siostra Bogdana, większość tych roślin to dar pewnego mieszkańca Warszawy, który zapowiedział siostrom, że urządzi im ogród, po czym przywiózł je w donicach i posadził. – Wcześniej tu był istny busz – wspomina siostra. – A teraz można zrobić ścieżkę edukacyjną, żeby dzieci mogły na żywo oglądać rośliny, które znają tylko z internetu.

W ogrodzie są też seniorzy – dwie stare daglezje zielone i modrzew. Pod tym ostatnim jesienią wysypują się maślaki, które następnie siostry i uczennice zbierają i robią z nich przetwory do szkolnej spiżarni.

Arboretum można zwiedzać w godzinach, kiedy szkoła jest otwarta, utworzenie tam ścieżki dendrologicznej jest w planach, a na razie większość okazów została opisana na tabliczkach.

O szkole na Sobięcinie więcej tutaj:
SZKOŁA SIÓSTR NIEPOKALANEK MA JUŻ 70 LAT

Czytaj też:
ROŚNIE NA PODZAMCZU, PAMIĘTA POCZ. XVII WIEKU
CIS BOLKO Z NOWYM OGRODZENIEM
WAŁBRZYCH MA NOWE POMNIKI PRZYRODY - GDZIE ICH SZUKAĆ?
SPACEROWALI PO HISTORYCZNYCH DZIELNICACH WAŁBRZYCHA
W WAŁBRZYCHU ROŚNIE RÓWNOLATEK DĘBU BARTKA


Tekst i foto: Magdalena Sakowska