Teraz w Pałacu Jedlinka możemy zobaczyć, jak spędzali wieczory panowie i jak damy szykowały się na imprezę. Do tego każdy z właścicielskich rodów otrzymał swój pokój, a stajnia i obora zyskały całkiem nowe i nieoczekiwane przeznaczenie.


W pałacu pojawiły się nowe eksponaty z XVII wieku, światło dzienne ujrzały również pałacowe historie, o których wcześniej nie opowiadano. Teraz kanwą zwiedzania dawnego pałacu Tannhausen będzie historia zamieszkujących go rodów - Seher-Toss, Puckler i Krister - a także rytuały i codzienne zwyczaje arystokratycznych mieszkańców. W przeznaczonych do zwiedzania 12 pomieszczeniach nie da się opowiedzieć o wszystkich 46 właścicielach Jedlinki, ale znalazło się dla nich miejsce w nowym kalendarium.



- Pokój, który pozostał po prezentacji listu Józefa Wybickiego, poświęciliśmy Pucklerom i czasom wojen napoleońskich. W sali Kristerów można oczywiście zobaczyć porcelanową zastawę, tu opowiadamy o nich od początku do końca. A w złotej sali zamieszkała Charlotta von Seher-Toss, twórczyni uzdrowiska w Jedlinie-Zdroju. Bardzo często słyszymy pytanie, jak wyglądała i teraz mamy całą rodzinę w komplecie. To jeszcze nie wszystko: czekamy na mundury, a w oprawie są ciekawe ryciny, które zajmą tutaj całą ścianę - mówi Małgorzata Siwarska-Głodek, kierownik Pałacu Jedlinka.



Ale są też bardziej uniwersalne ekspozycje - buduar i salonik myśliwski z przyrządem do zdejmowania butów jeździeckich.

- Tu był niegdyś buduar, ale do tej pory to pomieszczenie wcale nie przypominało buduaru. A teraz możemy zobaczyć, jak nasze prababki o siebie dbały i jak szykowały się do wielkich wyjść. Najtrudniej było zdobyć... porcelanowy nocnik. Szukaliśmy w sieci, na wyprzedażach, na giełdach staroci, bo przecież musi być porcelanowy nocnik w porcelanowym pałacu Kristerów - śmieje się Małgorzata Siwarska-Głodek.



Na ścianach wiele nowych obrazów i pocztówek. Na jednej z nich dwaj panowie, z których przed wojną słynęła Jedlina-Zdrój - rzemieślnicy produkujący damskie rękawiczki na miarę, tak świetni w swoim fachu, że ich klientki przyjeżdżały nawet z Wrocławia. Podczas gdy panie spędzały dużo czasu w buduarze, panowie wypoczywali w saloniku myśliwskim racząc się wodą z syfonu i grając w skata, albo... w orła.



- Taki salonik był kiedyś w holu, dziś nie ma tam miejsca, więc odtworzyliśmy go w tym pokoju. A jak się grało w orła? Była wersja dla dzieci z ciasteczkami i wersja dla dorosłych z kieliszkami i kośćmi. Wygrywał ten, kto najczęściej trafiał w herb - objaśnia kierownik pałacu wskazując wizerunek herbowego orła na ścianie. - Na dzień dziecka będzie można u nas zagrać w ogromną, planszową grę z orłem, na cukierki oczywiście.



W sali balowej pałacu do końca maja można podziwiać pejzaże Mirosława Karapyty: PAŁAC JEDLINKA: ZAPRASZAMY NA WERNISAŻ I BEZPŁATNE ZWIEDZANIE. Na pytanie, czemu ambona dla orkiestry jest zasłonięta, kierownik pałacu opowiada historię o głowach zdobiących ścianę, które wszystkie zostały utrącone, bo szabrownicy spodziewali się pod nimi skarbów. Pracownicy pałacu szukali głów po całej okolicy, ale ich nie znaleźli. Pałac ma zresztą inne tajemnice. Na przykład szafę, która wcale nie jest szafą. Po otwarciu...



- To była winda towarowa przy schodach dla służby, tędy przyjeżdżały potrawy z kuchni. Nie zamontowano jej, żeby ulżyć służbie, tylko po to, żeby jej mniej zatrudniać - tłumaczy pani Małgorzata. Inną ciekawostką pałacu jest kompletny brak korytarzy. Opalano go węglem, więc przechodziło się z komnaty do komnaty, żeby nie tracić ciepła.



W pałacu, a dokładnie obok niego, miały tego roku miejsce duże inwestycje. Dawna obora i stajnia przeistoczyły się w dwie sale bankietowe mieszczące łącznie ponad 250 osób. Ich dachy dzięki dotacji unijnej pokrywają panele fotowoltaiczne, dokładnie 520.



Na górze, w dawnych pomieszczeniach dla folwarcznej służby, będzie 8 pokoi z aneksami kuchennymi, co powiększy tutejszą bazę noclegową do 150 miejsc. Jak mówi Radosław Leda, właściciel pałacu, na dziedzińcu przy budynku powstanie wkrótce mały kryty basen ze SPA.


Czytaj też:
TU TERAZ MIESZKA SOFONISBA/GHISMONDA. DLACZEGO PŁACZE? (FOTO)
PAŁAC JEDLINKA: BEZCENNA BIBLIA I FISHARMONIA Z DUSZĄ [FOTO]


Tekst i foto: Magdalena Sakowska