Ponieważ lato przypomniało sobie o nas i mamy na koniec wakacji się jeszcze kilka ciepłych dni, prezentujemy miejsce, gdzie można sobie posiedzieć nad czystą wodą. Przypominamy – nie jest to kąpielisko.


Stawy w Głuszycy na Marcowym Potoku przy ul. Leśnej to wyjątkowo urokliwie miejsce, gdzie mamy do czynienia z bardzo czystą wodą i leśnym otoczeniem. Do tego zachowały się ciekawe elementy dawnej infrastruktury – schody, mury, kaskady. Tego lata po raz pierwszy od dłuższego czasu można podziwiać wszystkie pięć stawów. Staw czwarty i piąty były remontowane w latach 2013 – 2015, a staw drugi, który uległ awarii i przez kilka lat był nieczynny, został ponownie oddany do użytku we wrześniu ubiegłego roku.


Właściciel terenu, zarząd miejscowego koła wędkarskiego, przypomina o całkowitym zakazie kąpieli, jaki obowiązuje na stawach przy ul. Leśnej. Stawy nie spełniają dziś warunków dla bezpiecznego pływania, choć na pierwszym stawie istniało przed wojną kąpielisko miejskie wyposażone w pomost i trójpoziomową skocznię.


Przed wojną stawy stanowiły też zaplecze logistyczne dla działających na terenie miasta zakładów przemysłowych, produkujących m.in. dla przemysłu zbrojeniowego. Woda była nieodzowna w procesie technologicznym.


Jak wiele miejsc w regionie Wałbrzycha, stawy mają swoją legendę – podobno w pobliżu trzech stawów na dole są sztolnie, a wejścia zachowały się do dnia dzisiejszego. W górnych stawach miały być ukryte jakieś tajemnicze przedmioty, skrzynie. Rzeczywiście, podczas oczyszczania w latach 2013 – 2014 kilka razy znaleziono w nich niewypały. W sumie blisko tysiąc sztuk amunicji, pocisków i innych groźnych przedmiotów – prawdopodobnie pracownicy pobliskich zakładów zbrojeniowych utopili zawartość magazynów, żeby nie wpadła w ręce Rosjan. Jeszcze jeden powód, żeby raczej nie wchodzić do wody i cieszyć się nią z brzegu.


Tekst i foto: Magdalena Sakowska