Szukający wytchnienia na krótkiej wycieczce w góry wałbrzyszanie mogą ją znaleźć na Dzikowcu w gminie Boguszów-Gorce. Górę można zdobyć pieszo, a w weekend wjechać na jej szczyt koleją linową by obejrzeć panoramę okolicy z wieży, której historię przypominamy, lub ruszyć dalej - ścieżką spacerową lub trasą rowerową. Zobaczcie nasze zdjęcia z wyprawy na Dzikowiec i odwiedźcie go w weekend.


Ten oddalony o kilkanaście kilometrów od Wałbrzycha szczyt Gór Kamiennych liczący 836 m n.p.m. odwiedzają mieszkańcy naszego regionu lubiący górskie wycieczki piesze i rowerowe, paralotniarze korzystający z tutejszych północno-wschodnich wiatrów, a także wielbiciele pięknych widoków. Część z tych ostatnich ogląda Kotlinę Wałbrzyską z punktu widokowego usytuowanego na polanie przy niebieskim oraz zielonym szlaku, część zaś odwiedzających preferuje podziwianie okolicy z powstałej tam w 2013 roku wieży widokowej. Jako że szczyt Dzikowca jest cały zalesiony, bez wieży i punktów widokowych niewiele można z niego zobaczyć.




Wieża - jak powstawała

Wkrótce minie kolejna rocznica rozpoczęcia budowy 20-metrowej wieży widokowej na Dzikowcu, miała się ona zgodnie z planem rozpocząć się w sierpniu 2013. Samorząd gminy uzyskał na potrzeby jej budowy wsparcie od Zarządu Województwa Dolnośląskiego. Z niemal 700 tys. zł inwestycji dofinansowanie unijne wyniosło niemal 558,5 tys. zł. Wieżę zdecydowano się wybudować na szczycie stoku narciarskiego na wysokości górnej stacji kolei linowej, na południowy wschód od szczytu góry. Szczyt Dzikowca Wielkiego jest od wieży oddalony ok. 500 metrów.


Wieżę zdecydowano się wykonać z drewna sosnowego, lecz ostatecznie użyto zaimpregnowanego modrzewia, jej podstawa na kształt kwadratu o wymiarach 8x8 m, jej całkowita wysokość wynosi 20 m, a platforma widokowa znajduje się na wysokości 16 metrów. Wieża pełni funkcje turystyczne i służy też do monitoringu pożarowego najbliższych okolic, głównie terenu Nadleśnictwa Wałbrzych.

Prace wykonawcze rozpoczęto z poślizgiem, dopiero w październiku 2013 roku, kiedy na poziomie ponad 800 m n.p.m. regularnie gościły już przymrozki. Nic więc dziwnego, że budowy podjęli się specjaliści zaprawieni tak w budowie wież, jak i w pracy w chłodach górskiego klimatu - byli to górale z firmy „Tatry” z Myślenic. Budowali wcześniej m.in. w Zagórzu koło Rabki a także wieżę w Żorach.

Jedną z trudności, jaką musieli pokonać, był transport ciężkiego sprzętu budowlanego na górę, tak beton, jak i koparka, czy drewno na konstrukcję musiało być dostarczone bez dźwigu. Przypominamy, że z trudnym dojazdem i transportem do Dzikowca borykali się też budowniczowie hotelu pod Dzikowcem, część członów jego konstrukcji przyleciała tu drogą lotniczą.

Po miesięcznych działaniach ziemnych i przygotowaniu fundamentów, majstrowie z Myślenic zaczęli spajać drewnianą konstrukcję wykonaną z 50 kubików drewna modrzewiowego. Pracowali na mrozie mając do pomocy sprzęt do wspinaczki. Tak właśnie bez użycia dźwigu zamontowano balustrady, poręcze wewnętrzne, a następnie dach.   
 




Otwarcie wieży

Prace na górze trwały do zimy, a wykończeniowe również zimą. Wiosną odbyło się otwarcie obiektu. Nastąpiło to 30 kwietnia 2014 roku, a pierwsi turyści i mieszkańcy wjechali na szczyt do wieży koleją 1 maja tego roku podczas majówki.

Wieża była kolejnym - dofinansowanym unijnymi środkami projektem gminy dotyczącym ośrodka przy Dzikowcu. W latach wcześniejszych dzięki wsparciu UE odbudowano drogi dojazdowe, kolej krzesełkową, a także zbiornik i system naśnieżania na potrzeby stoku. Następnie powstał przy stacji dolnej budynek służący do obsługi ruchu turystycznego liczący ok. 480 metrów kw. z wypożyczalnią sprzętu, restauracją z tarasem, pomieszczeniami administracyjnymi m.in. dla rezydujących tu w sezonie zimowym GOPR-owców, a także sanitariatami i kilkoma pokojami gościnnymi.



Po zmianie dzierżawiącego obiekt, od maja 2019 roku działa restauracja, uruchomione też w tym sezonie mają być pokoje dla gości. Wielu odwiedzających tutejszy ośrodek i jego restaurację korzysta z oferty gastronomicznej lub wiaty na ognisko, a następnie ruszają na górę, by pooglądać okolicę z wieży. 


Spacer ze stacji dolnej do górnej trwa około trzech kwadransów, zejście tą samą drogą zabiera około pół godziny. Na górę można też w weekend wjechać koleją linową na dwuosobowych kanapach. Aktualny cennik kolei to 10 zł za wjazd i zjazd - dorośli, sam wjazd 7 zł. Ulgowe to odpowiednio: 7 i 5 zł, do tego kaucja za kartę magnetyczną wynosi 10 zł. Kartę można zwrócić i odebrać kaucję w tym samym sezonie letnim. Wjazdy koleją krzesełkową w każdą sobotę i niedzielę odbywają się w godz. 10-17.

Od górnej stacji kolei do wieży jest kilka kroków.
Wstęp na wieżę jest nieodpłatny. Wchodzi się na nią po szeroką klatką schodową zaopatrzoną w poręcze. Na dwóch wysokościach wieży są prześwity, przez które można obserwować okolicę, zaś na wysokości 16 metrów znajduje się taras z widokiem na stok narciarski.
Z tarasu jednej strony tarasu widać nie tylko stok i częściową panoramę Boguszowa-Gorc, ale także leżący w kotlinie Wałbrzych. Po drugiej stronie tarasu można obejrzeć panoramę Sudetów - przy dobrej widoczności widać Śnieżkę, a także Szczeliniec Wielki w Górach Stołowych. Niestety najgorzej widoczny jest Boguszów i najbliższe wieży Kuźnice Świdnickie. Zasłaniają je czubki drzew. Dzielnice te widoczne są za to doskonale podczas jazdy wyciągiem kanapowym.