Nieużywany odcinek trasy kolejowej nr 291 od Podzamcza do Boguszowa-Gorc fascynuje, bo piękny, denerwuje, bo pusty i na ogół budzi mnóstwo emocji. Do tego stanowi popularną trasę spacerową. Tymczasem od tego weekendu linią nr 291 znów jeździ pociąg do Czech, na trasie Świdnica - Jedlina-Zdrój trwają prace remontowe i czy możliwe jest, aby tory powróciły znów na tę wysypaną kamieniem ścieżkę? Na razie zapraszamy do podziwiania najpiękniejszego odcinka.


Historii trochę, czyli Berlin i Wiedeń i upadek

17 września 1873 roku Towarzystwo Kolei Wrocławsko–Świdnicko–Świebodzickiej uzyskało koncesję na wybudowanie nowej trasy kolejowej, wiodącej ze Szczawienka, przez Biały Kamień, Kuźnice Świdnickie i Mieroszów do Meziměstí.
Linia rozpoczynała się na stacji Wałbrzych Szczawienko usytuowanej na trasie Kolei Wrocławsko-Świdnicko-Świebodzickiej. Tor linii przebiegał dwoma wiaduktami nad szosami: Wałbrzych – Świdnica oraz Szczawno Zdrój – Szczawienko. Następnie szlak docierał do stacji Szczawno Zdrój, przy skrzyżowaniu czterech lokalnych dróg. W dalszym przebiegu linia, zataczając szerokie serpentyny, oplatała północno-wschodnie zbocza Chełmca. Na tym odcinku była stacja Biały Kamień. Dalej linia prowadziła w niewielkiej odległości na zachód od Sobięcina przez liczne mosty i wiadukty przerzucone nad drogami i strumieniami. Następnie głębokim, sztucznie utworzonym wąwozem linia dochodziła do stacji Boguszów-Gorce Wschód. 15 maja 1877 roku Towarzystwo Kolei Wrocławsko-Świdnicko-Świebodzkiej oddało do użytku 35-kilometrowy odcinek ze Szczawienka (Sorgau) do Meziměstí (Halbstadt). W 1914 roku linię zelektryfikowano.



Nocami od lat 50-tych kursowały przez Kuźnice, Szczawno i Szczawienko pociągi pospieszne do Warszawy prowadzone parowozami z Jeleniej Góry. Główny ruch na linii prowadzono w relacji Wałbrzych Główny - Kuźnice - Mieroszów - granica państwa, a odcinek ze Szczawienka do Kuźnic przez Szczawno i lasy pod Chełmcem był coraz bardziej marginalizowany, aż do likwidacji planowego ruchu pociągów w 1965 r. Tracąc na znaczeniu po ponownym zelektryfikowaniu linii głównej w 1965 roku, latem 1994 roku torowisko linii zostało rozebrane. Pozostawiono 13,5 km podtorza, pozbawionego wszelkiej infrastruktury kolejowej, oraz 13 wiaduktów będących wówczas w złym stanie technicznym (nic się nie zmieniło). Rozebrany odcinek linii kolejowej nr 291 nie został, inaczej niż wiele innych linii, wniesiony w formie wkładu do spółki i został przez to uznany za zbędny dla działalności. Linię na odcinku Wałbrzych Szczawienko – Boguszów-Gorce Wschód formalnie zlikwidowano 23 stycznia 2002 roku. Część działek sąsiadujących bezpośrednio do dawnego torowiska została sprzedana (Wikipedia).



Linia nr 291 (Wałbrzych Szczawienko – Meziměstí) ma między Szczawienkiem a Boguszowem około 5 kilometrów, prowadzi przez zakątki bardzo malownicze i jest najstarszą kolejową linią w naszym regionie. Tędy kiedyś kursowały pociągi z Berlina do Wiednia.




Obwodnica, ścieżka rowerowa, geoszlak i... trasa kolejowa?

Było kilka pomysłów, jak zagospodarować nieczynną od lat trasę kolejową. W 2013 roku postanowiono kontynuować budowę obwodnicy Szczawna-Zdroju. Mieszkańcom Konradowa przedstawiono wtedy trzy warianty obwodnicy - dwie miały przebiegać przez tę dzielnicę, trzecia bliżej Chełmca, przez obszary Natura 2000. Jeden z wariantów miał wykorzystywać pozostałości trasy kolejowej. Mieszkańcy i obrońcy przyrody nie odnieśli się przychylnie do tego projektu i w następnych latach wrócono do kontynuacji obwodnicy zachodniej Wałbrzycha, której budowa właśnie się zaczyna.



Mniej więcej w tym samym czasie prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej przedstawił mediom pomysł, żeby od stacji Wałbrzych Szczawienko udrożnić fragment linii nr 291 i obok Podzamcza zrobić przystanek dla kolejki miejskiej łączącej Podzamcze z dworcem. Pomysł ten okazałby się jednak bardzo kosztowny w realizacji i dziś zamiast kolejki mamy na pewno tańszą linię autobusu miejskiego nr 1.


W kwietniu 2018 na spotkaniu mieszkańców Podzamcza z prezydentem Romanem Szełemejem pojawił się pomysł, aby na pozostałościach trasy stworzyć ścieżkę rowerową od Podzamcza w stronę Szczawna i dalej na Biały Kamień. Taka ścieżka na tym, co pozostało z linii kolejowej została ostatnio utworzona między Kamienną Górą a Krzeszowem. Mieszkańcy podkreślali, że byłaby to bardzo piękna ścieżka rowerowa. Teren linii kolejowej nie należy do miasta. Należy w części do kolei, w części do właścicieli prywatnych – na Konradowie, w części do Szczawna-Zdroju. Gdybym chciał tam coś robić, musiałbym pokonać tę barierę. Jest jeszcze parę pilniejszych rzeczy, a potem zajmiemy się wyciągiem na Chełmiec, jeziorem albo tunelem pod Chełmcem – odpowiadał Roman Szełemej. (PODZAMCZE: PARKINGI, TRASA KOLEJOWA, STRAŻ POŻARNA, PARKINGI).



W lutym 2019 w Starej Kopalni w ramach cyklu "Kawiarenka naukowa" swój projekt Wałbrzyskiego Obszaru Geoturystycznego, wykonany 10 lat temu na zamówienie urzędu miasta w Wałbrzychu, przedstawili dr Adam Ihnatowicz i dr Jacek Koźma z Oddziału Dolnośląskiego Państwowego Instytutu Geologicznego we Wrocławiu.

- Mamy też propozycję ścieżki geoturystycznej prowadzącej dawną trasą kolejową z dworca Wałbrzych Szczawienko przez Szczawno do Boguszowa-Gorc. Są tam jedne z najciekawszych miejsc, wycinki kolejowe przechodzące przez liczne formacje skalne, które można oglądać bez specjalnego wysiłku. Taka ścieżka mogłaby być przebojem turystycznym, cały ten odcinek od Szczawna do Kuźnic. Szlak zaczynałby się przecież w okolicach, gdzie ma być ukryty legendarny Złoty Pociąg i świetnie uzupełniałby tę historię - mówił Adam Ihnatowicz.
(POWSTANIE GEOPARK WAŁBRZYCH? PROJEKT JEST GOTOWY (FOTO)).


Przed wyborami samorządowymi w październiku 2018 roku samorząd województwa dolnośląskiego ogłosił, że zamierza przejąć od PKP 22 odcinki nieużywanych linii kolejowych w regionie. Na liście znalazły się też linia nr 291 między Wałbrzychem Szczawienko a Boguszowem oraz linia 869 (Wałbrzych Szczawienko - Wałbrzych Zespół Bocznic), która ma ponad 2 kilometry i prowadzi do zespołu bocznic należących do PEC-u, a dawniej także do Petrobazy i Górażdża. (MARSZAŁEK PRZEJMIE NIEUŻYTKOWANE LINIE KOLEJOWE. NASZĄ TEŻ?)



- Technicznie jest to możliwe. Warunek konieczny - przejęcie od PKP nieruchomości po linii przez UMWD plus wykup dwóch budynków które postawiono na starotorzu (Konradów). Tylko województwo ma możliwość sfinansowania odbudowy tej linii. Linia jednak, z uwagi na swój przebieg nie spełnia celu "włączeniowego" wyłączonych transportowo miejscowości, a jedynie wzmocniłaby Wałbrzych i jego procesy miastotwórcze (np. budowa osiedla pod Chełmcem, lub dalej na Sobięcinie Górnym). Aktualnie UMWD jest zaangażowany w inne zadania kolejowe (linia Dzierżoniów - Bielawa - może Srebrna Góra, linia Wrocław - Sobótka - Świdnica, w kolejce czeka Złotoryja, Bogatynia, Kowary + Karpacz i z tego powodu w perspektywie co najmniej 10-15 lat na dawnej linii 291 nic się nie wydarzy - komentuje Rafał Wiernicki z Sowiogórskiego Bractwa Kolejowego. Ale nadzieja jest.

A pojawił się jeszcze i taki projekt: BĘDZIE NOWY DWORZEC KOLEJOWY - WAŁBRZYCH PÓŁNOCNY?



Projekty póki co pozostają w sferze idei, a wałbrzyski odcinek trasy 291 jest na pewno miejscem wartym odwiedzenia nie tylko dla miłośników starej kolejowej infrastruktury i ludzi, którzy lubią udawać pociągi. To miejsce magiczne, pod Chełmcem dzikie, gdzie dawny tor zalewa płynący strumień, a zwalone drzewa nie pozwalają iść ponad nim, miejsce pełne charakterystycznych wąwozów i nieoczekiwanych widoków na Wałbrzych. Wiemy, że nie wszyscy mogą się tamtędy wybrać, więc zachęcamy do włączenia nastrojowej muzyki i podróży z Krakowskiego Osiedla do stacji Biały Kamień z naszymi zdjęciami.



O linii 291 pisaliśmy:
POCIĄGI DO MEZIMESTI I ADRSPACHU - IDĄ SPORE ZMIANY? (FOTO)
LINIA NR 291 WAŁBRZYCH - MIEROSZÓW: PATRZCIE, JAKA PIĘKNA (FOTO)
WAŁBRZYCH: POCIĄG DO CZECH - JUŻ WIADOMO DOKĄD I KIEDY
POŁĄCZENIE KOLEJOWE DO MEZIMESTI, DROGI I ROWERY

KOLEJE DOLNOŚLĄSKIE - POŁĄCZENIE DO CZECH I WIOSENNE PRACE TOROWE
POŁĄCZENIA KOLEJOWE Z CZECHAMI - SĄ PEWNE PROBLEMY?
POCIĄG DO MEZIMESTI I ADRSPACHU - JEST POROZUMIENIE!

SZCZAWNO-ZDRÓJ: CZY BĘDZIE REMONT DWORCA?

Tekst i foto: Magdalena Sakowska