Setki osób oraz znany kucharz Jakub Kuroń wzięli udział w nowej odmienionej edycji festiwalu zupy w Jedlinie-Zdroju.


Jak mówił burmistrz Jedliny-Zdroju Leszek Orpel, zmianie uległ nie tylko termin i miejsce festiwalu, który został przeniesiony z Parku Północnego na pobliski plac przed klubokawiarnią Cie-Kawa - także jego zasady. Do tej pory w konkursie startowały restauracje, instytucje i uczestnicy indywidualni, podczas obrad jury częstując swoimi zupami festiwalowych gości.



- Tym razem jury obradowało wcześniej, pod koniec festiwalu zostaną państwu oznajmione wyniki i wtedy wsiadamy w samochody i jedziemy do tych restauracji, które wygrały konkurs, a tam będzie można spróbować zwycięskich zup. Tu mamy dla państwa siedem stoisk, przygotowanych przez jedlińskie instytucje, a na nich 500 litrów zupy do rozdania - mówił burmistrz otwierając festiwal.



Swoje stoiska z zupą - poza tradycyjnym, samorządowym, gdzie radni serwowali zupę rajcy, a burmistrz grochówkę, otworzyły jedlińska szkoła podstawowa, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, Stowarzyszenie Miłośników Jedliny-Zdroju, stowarzyszenie "Biegaj w Jedlinie", jedliński klub seniora, a barwnie i tłoczno było przy stoisku Ukraińców, gości z Mariupola, gdzie ubrane w ludowe stroje dziewczynki częstowały barszczem ukraińskim, rozdając przepisy. Na innych stoiskach królowały: pomidorowa, kapuśniak, ryżowa, żurek czy grochówka. Do konsumpcji przygrywał Zespół Pieśni i Tańca "Jedliniok", a Jakub Kuroń (syn Macieja, wnuk Jacka) wraz z żoną Bogusią dzielił się z gośćmi swoją wiedzą kulinarną i przygotował dla nich 70 porcji zupy-krem z porów.



- Por to fantastyczne warzywo zbliżone smakiem do cebuli. Można go przyrządzić pod beszamelem, świetny jest grillowany, zapiekany, bardzo dobry jest chłodnik z porów przyrządzany we Francji. Pamiętajmy trzy zasady kuchni francuskiej: masło, masło i jeszcze raz masło, bo tłuszcz jest nośnikiem smaku, takiego nie dadzą żadne kostki rosołowe. W dobie przypraw do bigosu, sałatki i wszystkiego innego, czyli w czasach benzoesanu sodu, który wcale dobry nie jest, pamiętajmy, że smak daje tłuszcz, wystarczy on i przyprawy. Zachęcam do zamrażania wszelkich skrawków, w lodówce mam specjalny pojemnik na niezużyte resztki warzyw, bo jestem przeciwnikiem wyrzucania żywności i potem okazuje się, że mamy z czego zrobić zupę czy krem - mówił mistrz kuchni.



W zupie krem z porów Jakuba Kuronia obok masła ważną rolę odgrywała śmietana, ziemniaki i tymianek.

W konkursie na najlepszą zupę wygrała restauracja Cie-Kawa za zupę leśną, drugie miejsce zajął hotel i restauracja Księżyc ze Świebodzic za pikantną zupę węgierską, a trzecie restauracja "Polskie smaki" za zupę grzybową z kluseczkami i grzybami.

A tak było poprzednio:
DOLNOŚLĄSKI FESTIWAL ZUPY 2018 (ZDJĘCIA)
XIV DOLNOŚLĄSKI FESTIWAL ZUPY - ZDJĘCIA I PRZEPISY


Tekst i foto: Magdalena Sakowska