Dla tych, którzy nie mają ochoty jechać dziś nad wodę (jeszcze się mogła nie nagrzać...) proponujemy wypad w góry, żeby uzupełnić domową spiżarnię o bardzo zdrowe owoce, które można zagospodarować na wiele sposobów.


Rynkowa cena jagód w sklepie osiedlowym za litr to około 25 zł, w hipermarkecie 20, w sprzedaży "stolikowej" 15 zł, a – bilet na Andrzejówkę za 3,20 lub 1,60 zł, paliwo pewnie też wyjdzie taniej, za robociznę, a dokładniej za relaks w ciszy pod świerkami zapłacimy sobie sami pysznymi przetworami – dżemami, sokami, jagodami zasypanymi cukrem, plackami, ciastami, pierogami, kluskami z sosem jagodowym itd. A to wszystko bardzo zdrowe i wspiera zmęczone oczy.



Z dodatkiem jagód można robić świetnie ciasta i torty, piec z nimi placki jak z jabłkami, pierogi jagodowe to niezapomniana potrawa, bardzo dobre są także przetwory – dżemy, soki, owoce w soku. Jagody są też zdrowe, między innymi poprawiają wzrok i dlatego piloci RAF-u latający nocą w czasie II wojny światowej ponoć obowiązkowo jedli dżemy z jagód. A w ich zbieraniu jest coś jeszcze - cisza zieleń drzew, szum wiatru w gałęziach, słońce, widoki. Jak to wycenić?



Litr da się zebrać w godzinę. I po kilku godzinach zbierania wprawdzie będzie nas bolał kręgosłup, ale i satysfakcja się pojawi, i spali się kalorie w sam raz, żeby zakończyć dzień czymś na słodko.

Pierogi z jagodami to fantastyczna rzecz, a banalnie prosta. Wystarczy: 2 szklanki mąki, jajko (żółtko), wrzątek, pół łyżeczki soli, pół litra (dwie szklanki jagód) do 0,75 litra (trzy szklanki jagód). Zagnieść ciasto, dość miękkie, można odstawić na chwilę i przykryć miską, żeby odpoczęło, potem odrywać po kawałku, rozwałkowywać na cienkie placki, potem szklanką wykrawać krążki, nakładać jagody, dokładnie zlepiać - gotować 2-3 minuty i jest! Można polać lekko ubitą śmietaną z cukrem pudrem i waniliowym, dodać serka homogenizowanego, a jak ktoś chce, to polać po prostu stopionym masłem.



Przepisy BHP w lesie:

- pryskamy się środkiem zniechęcającym kleszcze. W górach jest ich mało, ale są. Po powrocie należy się starannie obejrzeć;

- zakładamy obuwie powyżej kostki - jeśli jakimś cudem nadepniemy na żmiję, ugryzienie zaboli bardziej ją niż nas;

- bierzemy naładowany telefon komórkowy (w Górach Kamiennych przejmie nas czeski operator, ale za granicę dzwonimy już zgodnie z krajową stawką);

- jagód nie jemy w lesie ze względu na możliwe zagrożenie bąblowcem - zabieramy je do domu, myjemy i dopiero jemy;

- nie wchodzimy w zbite pozostałości suchych gałęzi na porębach;

- mamy na sobie długie spodnie i coś z długimi rękawami - jeśli jakaś roślina będzie chciała nas podrapać, nawet nie zauważymy.

Ślady na rękach po soku jagodowym dobrze zmywają się z pomocą cytryny lub kwasku cytrynowego. Do zbierania ekologicznego oczywiście nie używamy żadnych narzędzi, bo niszczą krzaki. Palce wystarczą.



Jagody są: w Górach Suchych, w Masywie Lesistej, w rejonie Borowej, w okolicach schroniska Andrzejówka, o którym więcej: GDY W BIESZCZADY NIE DA RADY, JEST ANDRZEJÓWKA (FOTO)


Tekst i foto: Magdalena Sakowska