Hotel Grunwald. Portier właśnie medytował nad zestawieniem, gdy obywatelka X zjawiła się przy okienku. - Dla mnie pokój jednoosobowy i kartę zameldowania… – poprosiła grzecznie. Było to tak nieoczekiwane żądanie, że portier podniósł znad stosu papierów głowę. - Nie ma pokoju – padła zwięzła odpowiedź. Za oknami błyskała dziesiątkiem żarówek elektrycznych noc. Artykuł z ostatniego numeru tygodnika "WieszCo".



Powyższą historię przedstawił redaktor Trybuny Wałbrzyskiej w reportażu z października 1955 r. Nasza bohaterka, wobec braku wolnego pokoju, ruszyła „na miasto” szukać noclegu w innym miejscu. Z hotelu PTTK przy pl. Tuwima również odprawiono ją z przysłowiowym kwitkiem. Z porady, aby wspiąć się do Harcówki w Parku Sobieskiego nie skorzystała. Było już po zmierzchu i wędrówka z ciężkimi walizkami przez pusty i ciemny park nie wchodziła w rachubę. Na szczęście wolny pokój znalazł się w hotelu turystycznym w Szczawnie-Zdroju. A co, gdyby tam również nie było miejsc? Ławka na dworcu?

W przedwojennym Wałbrzychu, w obecnych granicach administracyjnych miasta, działało wiele hoteli i obiektów oferujących nocleg, m.in. na Sobięcinie (Hotel Glückhilf), na Starym Zdroju (Seiferts Hotel und Restauration, Bahnhofshotel Bergfrieden, Hotel und Restaurant Villa Nova), na Białym Kamieniu (Hotel Kaiserkrone), na Podgórzu (Hotel zur Gebirgsbahn, Hotel zum Försterhaus), na Piaskowej Górze (Hotel Sandberg), w Śródmieściu (Hotel Kaiserhof, Hotel Pless'scher Hof, Hotel zur goldenen Sonne, Hotel Waldenburger Hof, Central-Hotel-Vierhäuser), w tym trzy przy Rynku (Hotel Goldenes Schwert mit Ausschank, Hotel zum gelben Löwen, Hotel zum schwarzen Roß). Gdyby do tej wyliczanki dodać hotele w Szczawnie-Zdroju powstałaby pokaźna lista. Książka telefoniczna z 1946 roku wskazuje w Wałbrzychu już tylko jeden hotel, na Białym Kamieniu (Polski). Spis abonentów z 1949 wymienia trzy: wspomniany Hotel Polski, ten Zarządu Miejskiego przy ul. 1 Maja i Hotel Kielczanka przy ul. Mickiewicza. Niektóre przedstawiliśmy w poprzednich artykułach, przy okazji opisywania klubu zakładowego Huty Karol oraz wałbrzyskich kin i teatrów, np. hotele Sandberg (nr 36/2020 i 38/2020), Gebirgsbahn (nr 48/2020), Försterhaus (nr 51/2020), Glückhilf (nr 2/2021) czy Goldenes Schwert (nr 42/2021). Zainteresowanych zapraszam do lektury. Na stronie www.wieszco.pl dostępne są wszystkie archiwalne numery tygodnika. W tym artykule opowiemy o kolejnych hotelach.


Przy ul. Mickiewicza 39 przed wojną funkcjonował lokal gastronomiczny z salą bilardową o nazwie „Pod Złotą Kotwicą” (Gasthof zum Goldenen Anker). Jego właścicielami byli m.in. August Ulrich, później jego syn Fritz, a od lat 30. ubiegłego wieku Max Buchmann. Jak wspomniałem, według spisu abonentów z 1949 r. w budynku funkcjonował wówczas Hotel Kielczanka. Na początku maja 1957 r. dyrekcja Wałbrzyskich Zakładów Gastronomicznych w Wałbrzychu opublikowała ogłoszenie prasowe, że z dniem 4 maja w tym budynku ponownie zostanie oddana do użytku restauracja Gastronomia. W późniejszych latach lokal kilka razy zmieniał nazwę i funkcję, np. bar Kielczanka (lata 60.), bar Trojka, restauracja Majka. Lokal gastronomiczny w kamienicy funkcjonował do końca lat 90. Później w sali gastronomicznej urządzono sklep rowerowy, po nim sklep odzieżowy.


W 1910 r. mistrz murarski Karl Schubert na działce o powierzchni ok. 3700 m. kw. położonej u zbiegu al. Wyzwolenia i ul. Szmidta wybudował trzy kamienice (Wyzwolenia 2, 4 i 6). W najbardziej okazałej z nich (nr 2) na parterze od strony al. Wyzwolenia umiejscowiono pomieszczenia sklepowe (długo działała tu drogeria), dwie izby, korytarz i pomieszczenia gospodarcze. Na parterze od strony ul. Szmidta – restaurację oraz klatkę schodową wiodącą do pokoi hotelowych na wyższych kondygnacjach. Hotel nosił nazwę Central-Hotel-Vierhäuser. Po wojnie przez wiele lat na parterze kamienicy nr 2 funkcjonował Międzynarodowy Klub Prasy i Książki RUCH, tzw. EMPIK (w październiku 2010 r. został przeniesiony do Galerii Victoria).


Hotel Waldenburger Hof przy obecnym pl. Grunwaldzkim wzniesiono w latach 1926-27. W piwnicy hotelu działała restauracja Paulaner Keller, znajdowała się tam również kuchnia hotelowa oraz toalety dla gości lokali gastronomicznych z wyższej kondygnacji. Na parterze budynku od strony ul. Słowackiego i na lewo od wejścia do hotelu mieściły się sklepy i różne lokale użytkowe, w tym biuro podróży. Na wyższych kondygnacjach od strony ul. Słowackiego i Nowy Świat były mieszkania (i hotelowy zmywak na czwartym piętrze, połączony z niższymi kondygnacjami windą). Do wnętrza hotelu prowadziły drzwi obrotowe czteroskrzydłowe. Na parterze znajdowały się m.in.: hol z garderobami i portiernią, winda osobowa (do piątego piętra), przedsionek, restauracja (przy niej – niewielkie pomieszczenie z telefonem), pokój gościnny i salon z kolejną garderobą. Na pierwszym znajdowały się m.in.: pokój śniadań, pokój do pisania (gabinet), biuro, dwie garderoby, trzy salony (przy jednym znajdowało się kolejne pomieszczenie z telefonem, drugi miał wysokość dwóch kondygnacji i posiadał lożę dla orkiestry oraz pokój ćwiczeń), toalety. Drugie piętro hotelu to pokoje hotelowe, pokój dla dziewcząt, korytarz, łazienka, toalety i wejście na wspomnianą lożę. Na kolejnych kondygnacjach mieściły się m.in. pokoje hotelowe, korytarze, hole, łazienki i toalety. Dodatkowo na poddaszu była maszynownia windy i komórki. Łącznie początkowo hotel posiadał 55 pokoi (6 na drugim piętrze, 13 na trzecim, 20 na czwartym, 7 na piątym i 9 na poddaszu). Hotel był świadkiem różnych wydarzeń, np. z 1935 r. pochodzi fotografia absolwentów kursu mistrzowskiego kelnerów, opublikowana w Waldenburger Heimatbote. Wcześniej, bo 19 września 1928 r. przed hotelem przejeżdżał wizytujący miasto prezydent Rzeszy Hindenburg. Po 1949 r., w budynku uruchomiono hotel Grunwald z restauracją Polonia i barem nocnym, potocznie zwanym „Grobem”. W późniejszych latach w byłej już części hotelowej gmachu urządzono siedzibę Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, która istnieje tu do dnia dzisiejszego.


Problem niedostatecznej ilości miejsc noclegowych w Wałbrzychu z lat 50. stał się na tyle palący, że władze dojrzały do decyzji o budowie nowego hotelu. Plany zaczęły nabierać realnych kształtów na początku lat 60., gdy wspomniany na początku hotel PTTK (dawny Hotel zur goldenen Sonne) był już zwykłym domem noclegowym, a pojemność hotelu Grunwald była zbyt mała jak na potrzeby Wałbrzycha. Nowy hotel na 200-300 łóżek miał powstać w latach 1961-62 w pobliżu dworca kolejowego Wałbrzych Miasto i ulicy 22 Lipca (obecnie 11 Listopada). Założono, że miasto będzie się rozwijać właśnie w tym kierunku (na północ), czego widomym dowodem była lokalizacja nowego osiedla Piaskowa Góra. Pod koniec marca 1960 r. zatwierdzono projekt nowego hotelu na 250-300 łóżek.


Pierwotne założenia, że nowy hotel powstanie w latach 1961-62 okazały się nierealne do realizacji. Na początku 1970 r. lokalna prasa informowała, że hotel Sudety (bo tak go nazwano) obliczony na 340 miejsc hotelowych w trzecim kwartale przyjmie pierwszych gości. Do hotelu już wtedy zakupiono nowoczesne meble w wytwórni działającej w Słupsku. Uroczyste otwarcie hotelu miało jednak miejsce dopiero w marcu 1971 roku. Wzięli w nim udział m.in. sekretarz PZPR Kazimierz Górek i przewodniczący Prezydium MRN Józef Florczak. Pierwszą „mieszkanką” została solistka Centralnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego, Urszula Hołubowska. Hotel wybudowany kosztem 41 mln zł miał pierwszą kategorię. Dysponował 340 miejscami w 284 pokojach (z czego 216 to pokoje jednoosobowe) z łazienkami, telefonem i radiem (wg niektórych źródeł również z telewizorem). Część gastronomiczną na około 300 miejsc konsumpcyjnych tworzyły m.in. restauracja, kawiarnia i sala bankietowa. W chwili otwarcia w hotelu działały zakłady fryzjerskie i kiosk Ruchu, w najbliższym czasie planowano uruchomić ajencję PKO i punkt wymiany dewiz. W hotelu nocowali m.in. zagraniczni turyści, sportowcy, ekipy Wyścigu Pokoju, gwiazdy estrady i ekranu (m.in. Urszula Sipińska, Zbigniew Wodecki, Bohdan Łazuka, Roman Wilhelmi, Piotr Fronczewski).

Nocował tu też np. Józef Wiłkomirski, gdy w 1977 r. przyjechał do Wałbrzycha aby utworzyć orkiestrę symfoniczną. Tak wspominał chwile, gdy po raz pierwszy wysiadł z pociągu na dworcu Wałbrzych Miasto: „Wysiadłem. Wrażenie prowincji tak silne, że szpetny i mały dworzec w Szczecinie wydał mi się co najmniej jak Paris-Nord. Na ulicy zapytałem, jak się dostać do hotelu Sudety. Odpowiedź brzmiała, że znajduje się zaledwie o 100 metrów od dworca. Istotnie za najbliższym zakrętem wyłonił się duży, nowoczesny budynek, co poprawiło mój nastrój. W recepcji na prośbę o pokój z łazienką usłyszałem, że w naszym hotelu wszystkie pokoje są z łazienkami. Aha”. W 2004 r. hotel zamknięto, bo nie był dostosowany do nowych przepisów (w tym przeciwpożarowych). Obecnie znajduje się w prywatnych rękach i nie jest wykorzystywany (nie licząc anten sieci komórkowych na dachu).


Opr. Piotr Frąszczak



Bibliografia:

1.Trybuna Wałbrzyska 1955, 1957, 1960, 1970, 1971
2.Spis telefonów woj. wrocławskiego 1946, 1949
3.www.polska-org.pl (dostęp 08.11.2021)
4.Waldenburger Heimatbote
5.Wiłkomirski J., Fragmenty pamiętnika, który - gdyby został napisany - brzmiałby właśnie tak, [w:] Kronika Wałbrzyska, 1981


FOTO:


Hotel Waldenburger Hof przy pl. Grunwaldzkim w Wałbrzychu, lata 30. XX w. (Fot. www.polska-org.pl)



Hol wejściowy hotelu Waldenburger Hof. Po prawej widoczne drzwi do windy (Fot. Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej



Hotel Centralny przy obecnej al. Wyzwolenia 2, ok. 1912 r. (Fot. kolekcja Miziołków)



Restauracja przy ul. Mickiewicza 39, po wojnie hotel Kielczanka, rok 1920 (Fot. www.polska-org.pl)



Hotel Sudety w latach 70. ubiegłego stulecia (Fot. J. Milka, KAW)




Artykuł ukazał się na łamach tygodnika "WieszCo" - pełny numer tygodnika do pobrania w formacie pdf na stronie www.wieszco.pl