Zawdzięczamy im widoki przedwojennego Wałbrzycha, między innymi... staw gondolowy na Szczawienku. Artykuł z dwutygodnika "Wiesz Co".


„Wałbrzych, jak każde miasto, ma znaczące postaci. Niektóre z nich są ważne z punktu widzenia kryteriów historycznych, artystycznych czy ekonomicznych, inne zaś ze względów emocjonalnych” – pisał Krzysztof Kobielec w „Kulturalnych variach” (Wałbrzyskie szkice 2), publikując spis ponad 30 znanych ludzi Wałbrzycha. Odpowiadając na apel autora, aby spis pozostał otwarty i każdy mógł dopisywać do niego kolejne nazwiska, chcemy przypomnieć postaci dwóch przedwojennych artystów-malarzy. 

A pomysł zrodził się podczas wizyty u Marii Lipińskiej, córki Alfonsa Szyperskiego. Wśród zdjęć z archiwum rodzinnego natrafiliśmy na kilka raczej nieznanych rysunków sygnowanych przez Rudolfa Krafta.


Artysta urodził się 26 maja 1885 roku jako Rudolf Kramarczyk. W karcie personalnej zapisano, że przyszedł na świat w Opolu, a jego ojciec Thomas był nauczycielem w szkole powszechnej w Białej (Zülz O./S.). Kraft od najmłodszych lat marzył o zawodzie artysty malarza, ale ponieważ rodzice nie byli w stanie sfinansować kosztownej edukacji artystycznej, wybrał zawód nauczyciela. Ucząc dzieci oszczędzał na studia w Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Studiował w niej 3 lata, w tym czasie zafascynowany był impresjonizmem, później ekspresjonizmem. Od 1913 roku był nauczycielem rysunków (srogim, jak wspominali uczniowie) w wałbrzyskiej szkole realnej (Realschule), która najpierw działała w budynku przy obecnej ul. Limanowskiego, a od 1927 roku, już jako wyższa szkoła realna (Oberrealschule), w nowym gmachu na Nowym Mieście przy ul. Paderewskiego (obecny Zespół Szkół Ogólnokształcących Nr 1). Ożenił się w Nysie, w czasie I wojny światowej. W kwietniu 1919 roku, jako zdeklarowany nacjonalista, zmienił nazwisko na Kraft. Na początku lat 20. angażował się (po stronie niemieckiej) w sprawię pozostawienia Górnego Śląska w granicach Niemiec.

Kraft nie tylko nauczał, zajmował się również działalnością artystyczną i tu powoli dochodzimy do sedna, dlaczego w ogóle o nim wspominamy. Malował akwarele i obrazy olejne, tworzył sztychy, drzeworyty i rysunki. Jego prace przedstawiają Wałbrzych i okolice, ale też odległe miejsca (Alpy, Karkonosze, Włochy, Bałtyk, Morze Północne). Był współzałożycielem Wałbrzyskiego Cechu Artystów (Waldenburger Künstlergilde) i należącego do niego Koła Przyjaciół, organizującego wiele wystaw przedstawiających prace miejscowych artystów. Jego obrazy i grafiki prezentowano również na wystawach we Wrocławiu. Według Heinricha Bartscha artysta pożegnał się z życiem na własnych warunkach. W dzień po wkroczeniu Armii Czerwonej do Wałbrzycha, nakazano mu opuścić mieszkanie przy obecnym pl. Magistrackim, pozbawiając go całego dobytku i dorobku artystycznego. Następnego dnia małżeństwo Kraftów znaleziono martwe w ogrodzie. Zgodnie z ostatnim życzeniem pochowano ich pod kwitnącymi drzewami w tym ogrodzie, w którym odeszli. Po pewnym czasie ich szczątki ekshumowano i przeniesiono do masowego grobu na cmentarzu ewangelickim (obecnie komunalnym) w Wałbrzychu.

Inny wałbrzyski artysta, Walter Kosche, urodził się 25 grudnia 1888 roku w Jerzmanicach-Zdroju, jako najstarszy z trzech synów. Jego ojcem był pracujący w Lubaniu wrocławski rzeźbiarz Paul Kosche (tworzący w kamieniu i drewnie), a matką Adelheid z domu Fiedler. Artysta dzieciństwo spędził w Lubaniu. Po zakończeniu szkoły został słuchaczem seminarium nauczycielskiego w Lubomierzu (egzaminy końcowe zdał 21 września 1911 roku). Najpierw był nauczycielem w Złotoryi, a od 1914 roku uczył w katolickiej szkole dla dziewcząt przy ul. Limanowskiego (obecnie Gimnazjum nr 1). W dniu 21 marca 1914 roku ożenił się w Złotoryi z córką lokalnego kupca Elisabeth Frank (zmarła w 1936 roku). Po zakończeniu I wojny światowej na świat przyszły dwie córki: Marianne (po mężu – Schwetje) i Gizela (po mężu – Gebauer). Obie wyjechały z Wałbrzycha w lutym 1946 roku. Z zawodu nauczyciel, z pasji artysta. Kosche malował pejzaże, szczególnie motywy z Gór Wałbrzyskich, ale również utrwalał widoki w czasie wakacyjnych podróży z rodziną (np. Bałtyk, Gdańsk, Karyntia, Alpy). Używał techniki rysunku, tworzył obrazy olejne i akwarele. Do końca życia mieszkał na Nowym Mieście, przy obecnej ul. Piłsudskiego (Hermannstrasse 46). Zmarł 25 marca 1946 na zapalenie płuc i został pochowany przez opiekującą się nim sąsiadkę na katolickim cmentarzu parafialnym przy ul. Przemysłowej.


Piotr Frąszczak
W oparciu o www.polska-org.pl

FOTO:

Zajazd Stadt Berlin. Stał przy ul. Nowowiejskiej 1, wyburzony w 2012 roku (Rys. Walter Kosche, Durch Waldenburgs Straßen)



Staw gondolowy gospody Blümela na Szczawienku (Rys. Rudolf Kraft, zbiory Marii Lipińskiej)



A w tle obiekt istniejący do dziś: Stacja Wałbrzych Szczawienko jako centrum elektryfikacji kolei (FOTO)


Zobacz też:
Wałbrzych: podróż w czasie ulicami miasta (ARCHIWALNE ZDJĘCIA)

Szczawno-Zdrój: o człowieku, który dwa pomniki postawił (FOTO)


Artykuł ukazał się na łamach tygodnika "WieszCo" - pełny numer tygodnika do pobrania w formacie pdf na stronie www.wieszco.pl