Choć dziś pewnie trudno w to uwierzyć, w przedwojennym Wałbrzychu (a także jeszcze w latach powojennych) całą komunikację w mieście obsługiwały jedynie dwie linie tramwajowe. Zapraszamy do podróży w czasie. Artykuł z ostatniego numeru tygodnika "WieszCo".


Jedna linia prowadziła ze Szczawna-Zdroju (Salzbrunn) do dzisiejszego dworca Wałbrzych Główny na Podgórzu (Dittersbach), druga – z Sobięcina (Nieder Hermsdorf) na Szczawienko (Nieder Salzbrunn).

W przewodniku turystycznym z 1927 roku po Szczawnie-Zdroju i okolicy znalazł się dokładny opis trasy:

„Linia Szczawno Zdrój – Podgórze rozpoczyna się przy hotelu „Am Burg” w Szczawnie-Zdroju. Początkowo wiedzie ona przez niewielką, ale gęsto zaludnioną miejscowość Neu Salzbrunn. Od przystanku „Gemeindemühle” można pieszo powędrować przez Wilhelmshöhe (Wzgórze Gedymina) do dworca Altwasser (dzisiejszy dworzec Wałbrzych Miasto – przyp. red.). Linia tramwajowa prowadzi zaś dalej przez Biały Kamień (Weißstein), gdzie reprezentacyjne domy i wille sąsiadują ze skromnymi robotniczymi kamienicami. Po prawej stronie pojawia się romańska bryła kościoła katolickiego. Kto chce dotrzeć jedynie do Białego Kamienia, powinien wysiąść na przystanku „Bürgerheim”, skąd w trzy minuty dojdzie do rynku, przy którym znajdują się kościół ewangelicki, plebania, ewangelicka szkoła i budynek administracji. Po środku rynku stoi posąg Germanii upamiętniający ofiary wojny. Tu swój początek ma też szlak prowadzący na szczyt Chełmca (Hochwald). Wiejska droga na wprost prowadzi natomiast do Sobięcina, gdzie znajduje się początkowy przystanek drugiej linii tramwajowej.

Dalsza trasa ostrym zakrętem przebiega w kierunku zabudowań kopalnianych, a następnie w dół do elektrowni, która jest jednym z największych tego typu zakładów w Niemczech i oprócz powiatu wałbrzyskiego zaopatruje w prąd miejscowości tak odległe jak Świdnica i Jaworzyna. Po przekroczeniu torów kolejowych dworca towarowego (nieistniejącego już – przyp. red.) docieramy do Placu Grunwaldzkiego (Vierhäuserplatz), gdzie linia tramwajowa rozgałęzia się w prawo w kierunku Sobięcina, w lewo zaś – w kierunku Starego Zdroju (Altwasser). Stąd można rozpocząć zwiedzanie Wałbrzycha. Jadąc zaś dalej mijamy po prawej budynek liceum, po lewej u stóp Góry Parkowej (Schillerhöhe) piękne promenady, siedzibę policji i imponujący budynek szkoły. Także kolejny przystanek „Sonnenplatz” (Pl. Tuwima) nadaje się doskonale jako początek wędrówki po mieście. Mijając dalej synagogę i kościół staroluterański docieramy do terenów przemysłowych z fabrykami i zabudowaniami kopalnianymi. Tuż przed spektakularnym wiaduktem kolejowym górującym nad doliną, tramwaj skręca w prawo i stromą drogą dociera do położonego na wzniesieniu dworca.


Druga linia tramwajowa ma swój początek przy sierocińcu na Sobięcinie. Po drodze w kierunku Wałbrzycha mijamy po prawej stronie imponujące wielkością zabudowania kopalniane, piece koksownicze oraz zakład gazowniczy. Całości dopełniają pokaźne hałdy, wciąż żarzące się, co szczególnie po zmroku dostarcza niezapomnianych wrażeń. Wreszcie docieramy do Wałbrzycha. Tu po prawej stronie wita nas stylowa rezydencja rodziny Albertich, a zaraz za nią tramwaj zatrzymuje się na przystanku „Marienkirche”, który nazwę swą bierze od wiekowego katolickiego kościółka. Powyżej zobaczyć można kościół ewangelicki autorstwa Langhansa. Docieramy do Rynku, a dalej przez Rathausplatz (dzisiejszy Pl. Magistracki), ulicą Hermanna Stehra (dzisiejsza ul. Słowackiego) do Placu Grunwaldzkiego (Vierhäuserplatz). Stąd linia prowadzi na północ, krzyżując się z torami kopalnianej kolejki wąskotorowej, mijając położone w pięknym parku zabudowania szpitala i znajdującą się obecnie na terenie należącym do firmy Fabig & Kühn tzw. Lisią sztolnię, odwiedzaną w przeszłości przez Fryderyka Wilhelma III i królową Luizę, Fryderyka Wilhelma IV, Wilhelma I, młodego Schopenhauera, Moltkego i wielu innych znamienitych gości.

Dalej po lewej możemy zobaczyć rozległe zabudowania fabryki porcelany założonej przez Carla Tielscha (obecny właściciel Egmont von Tielsch), a zaraz za nimi budynek dworca Waldenburg-Altwasser u stóp Wihelmshöhe, zaś naprzeciwko fabrykę kalek ceramicznych Wunderlich & Co. (późniejsze zakłady „Kalkomania”). Przejeżdżając przez zasnuty dymami Stary Zdrój, trudno uwierzyć, że jeszcze 60-70 lat temu do tego uzdrowiska zjeżdżał się cały elegancki świat. Dalsza część trasy to znów przemysłowy krajobraz – odlewnia żelaza i zakład produkcji maszyn „Carlshütte”, przędzalnia Petzolda i Hoffmanna, młyn parowy Pechera i – tuż za wiaduktem kolejowym – Schlesische Spiegelglas-Manufaktur (fabryka szkła lustrzanego), która piasek do produkcji swoich wyrobów, i to wysokiej jakości, pozyskuje w bezpośrednim sąsiedztwie. Okolica, w której się znajdujemy, to Sandberg (Piaskowa Góra) będąca kolonią Szczawna-Zdroju. Po lewej na wzniesieniu widać kościół katolicki, a po prawej przy samej drodze kościół ewangelicki. Dalej tramwaj mija fabrykę drutu, a tuż za kolejnym wiaduktem kolejowym fabryki porcelany braci Prause oraz Hermanna Ohmego, słynące z jakości swoich wyrobów. Przejeżdżając obok położonego na wzniesieniu dworca Nieder-Salzbrunn (Wałbrzych Szczawienko), docieramy do przystanku końcowego. Stąd pieszo można udać się do Zamku Książ i okolicznych atrakcji lub polną drogą w około godzinę dotrzeć do Szczawna-Zdroju.”


Alternatywę dla podróży tramwajem stanowiły tradycyjne dorożki. W nieco wcześniejszym źródle, pochodzącym z końca XIX w. przewodniku, znajdujemy dość dokładny opis tej formy transportu, a przede wszystkim cen, które – w trosce o bezpieczeństwo podróżnych – regulowane były przez magistrat. I tak przejazd dorożką w obrębie miasta (wówczas ograniczającego się do obszaru dzisiejszego Śródmieścia) kosztował 0,50 marki, zaś w nocy 1 markę. Dorożka najczęściej jednak stanowiła środek transportu dla wszystkich przyjezdnych, którzy pragnęli dostać się z lub na dworzec kolejowy. Z dworca Altwasser (dzisiejszy dworzec Wałbrzych Miasto) podróż taka kosztowała 1,25 marki, a z dworca Dittersbach (dzisiejszy dworzec Wałbrzych Główny) – 2 marki. Tańszą opcję dla podróży dorożką do dworca w Altwasser stanowił przejazd konnym omnibusem. Odjeżdżał on z okolic południowej pierzei Rynku o 6:30 i 9:00 rano oraz o 13:30 i 18:30 po południu. Za 30 fenigów od osoby można było dostać się pod sam budynek dworca. Oczywiście kursy odbywały się także w kierunku przeciwnym – omnibus odjeżdżał, jak informuje przewodnik, „bezpośrednio po przybyciu pociągu z Jaworzyny Śląskiej (Königszelt)”.


Turyści mieli też możliwość wynajęcia transportu do bardziej odległych od Wałbrzycha miejscowości – tu także w trosce o klienta stawki były ustalone odgórnie. I tak np. za podróż z Wałbrzycha do Zamku Książ należało zapłacić 4,50 marki. Tyle samo kosztowała podróż do uzdrowiska w Jedlinie (Charlottenbrunn). Znacznie droższa była wyprawa do Zagórza (Kynau) – 9 marek, a wycieczka do czeskiego Adrspachu była już poważnym wydatkiem rzędu 15 marek (przy średnim wynagrodzeniu w Niemczech w owym czasie na poziomie 50-60 marek).


Na podst.: Das Waldenburger Bergland und seine Nachbargebiete von Bad Salzbrunn aus: ein praktisches Reisehandbuch; besonders für Salzbrunner Kurgäste, Fuss- und Radtouristen, red: A. Torzewski, Salzbrunn 1927 oraz Reimann Wilhelm (red.), Führer durch Waldenburg, Salzbrunn, Fürstenstein, Charlottenbrunn, Görbersdorf, Schlesierthal, Reimsbachthal und das ganze Waldenburger Gebirge, Schweidnitz 189, opr. i tłum.: J. Drejer



FOTO:

Komunikacja1: Al. Wyzwolenia (ówczesna Auenstrasse) i stojące na niej tramwaje. Lata 20. XX w. (Fot. Muzeum Porcelany w Wałbrzychu)



Komunikacja2: Vierhäuserplatz, dzisiejszy pl. Grunwaldzki był węzłem, w którym krzyżowały się obie wałbrzyskie linie tramwajowe. Widok od strony Al. Wyzwolenia w latach 20. XX w. (Fot. Muzeum Porcelany w Wałbrzychu)



Komunikacja3: Tramwaj na pl. Kołłątaja na Białym Kamieniu (ówczesny Markt-Platz) na tle nieistniejącego (rozebranego w 1972 r.) dawnego kościoła ewangelickiego. Lata 20. XX w. (Fot. Muzeum Porcelany w Wałbrzychu)



Komunikacja4: Wałbrzyski Rynek na początku XX wieku i dorożki czekające na pasażerów (Fot. www.polska-org.pl)




Czytaj też:
ZDERZENIE KULTUROWE, CZYLI WAŁBRZYCH PO WOJNIE (FOTO)
STUDNIÓWKI WAŁBRZYCH I LO: MŁODZIEŻ UMIE SIĘ TU BAWIĆ (DUŻO ZDJĘĆ I FILMY)
OBWODNICA WAŁBRZYCHA: ODKRYLI DAWNE TOROWISKO I NIE TYLKO (FOTO)


Artykuł ukazał się na łamach tygodnika "WieszCo" - pełny numer tygodnika do pobrania w formacie PDF na stronie www.wieszco.pl.