Z zewnątrz wygląda całkiem zwyczajnie, ale wystarczy zajrzeć do środka, by się przekonać, że zwyczajny nie jest. Przeczytajcie o jedynym, unikatowym egzemplarzu autobusu, tekst dostępny był w ostatnim numerze tygodnika "WieszCo".

Pewnie kiedyś o tym już czytaliście, ale postanowiliśmy „ugryźć” temat jakoś tak bardziej kompleksowo. Uwierzycie, że w regionie mamy jedyny egzemplarz pewnego autobusu? Jest to unikatowy Ikarus, który kiedyś należał do MPK Wałbrzych.


Nie do wiary – tak Ikarus wygląda w środku


Obecnie jego właścicielem jest Jarosław Stachowiak ze Szczawna-Zdroju, pasjonat historii komunikacji miejskiej w Wałbrzychu i okolicy.

Autobus pamięta jeszcze czasy górnictwa. Został wyprodukowany na Węgrzech w 1985 roku i od tego roku zaczął wozić pasażerów po Wałbrzychu i okolicach. Był to jeden z 15 tzw. „krótkich” Ikarusów, który trafił do miejskiego przewoźnika. Inne wozy tej marki to były „przegubowce” z charakterystycznym łączeniem mniej więcej na 2/3 długości pojazdu. Ten, którego posiadaczem jest nasz rozmówca miał początkowo nr boczny 894, następnie po decyzji o zmniejszeniu numeracji oklejono go liczbą 115.

Pamiętacie jak do tego typu autobusów pchały się dosłownie setki osób. Młodzież ze szkół (choćby na Sobięcinie), pracownicy kopalni lub koksowni. Ikarusy często były tak przeładowane, że jeździły lekko pochylone w jedną stronę. Choć pojazd mógł przewieźć jednorazowo 100 pasażerów, to wytrzymywał dosłownie każdą „nadwagę” wożąc niejednokrotnie więcej ludzi. Ich los został przesądzony po 2000 roku, gdy zaczęły trafiać na złom.


Jedyny taki autobus na świecie

Ikarus 894 (jednak do tego numeru bocznego większość jest przyzwyczajona) nie trafił pod palnik jak pozostałe. Po raz ostatni na liniach jeździł w 2008 roku, by po 23 latach przejść na emeryturę z przebiegiem ponad 1,4 mln km! W 2009 roku przeszedł remont kapitalny w MPK, a następnie zgodnie z innowacyjnym projektem wnętrze jego zostało zaadoptowane na mobilną galerię. Dlatego jest nietuzinkowy oraz inny niż wszystkie. Po remoncie Ikarus odzyskał czerwoną barwę z białymi zderzakami. W środku na próżno szukać siedzeń i poręczy. Wchodząc do jego wnętrza znajdziemy się jakby w... parku. Na pewno zachwyci was widok ławeczek i stylowego oświetlenia. Całość uzupełniają gabloty wystawiennicze i system audio-wideo z dwoma monitorami LCD. W okna wkomponowano zdjęcia pasażerów w strojach z ostatniego półwiecza. Co więcej Ikarus jest w pełni sprawny i co jakiś czas można go podziwiać na wystawach i eventach.

Jest jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny, powiedziałbym nawet, że to pojazd „z duszą”. To namacalny dowód historii wałbrzyskiej komunikacji i jeden z nielicznych zachowanych autobusów z tak zwanymi harmonijkowymi drzwiami – mówi właściciel pojazdu Jarosław Stachowiak i dodaje: – Zawsze chciałem być w posiadaczem czegoś czego nikt inny ma. I właśnie jestem. Ikarus z wystawowym wnętrzem, to jedyny taki egzemplarz na świecie!

Tekst: ToP

Fot. użyczone (Jarosław Stachowiak)

Artykuł ukazał się na łamach tygodnika "WieszCo" - pełny numer tygodnika do pobrania w formacie pdf na stronie www.wieszco.pl