W arboretum Liceum Sióstr Niepokalanek na Sobięcinie pojawił się świeżo zasadzony buk - pamiątkowe drzewko posadzono z okazji stulecia polskiej niepodległości na cześć Konstantego Skirmunta, męża stanu z czasów Dwudziestolecia, którego grób znajduje się na Sobięcinie.


Wspólna akcja wojewody dolnośląskiego Pawła Hreniaka, Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu oraz Lasów Państwowych pn. "Eko-historia. Międzypokoleniowe sadzenie drzew" nawiązuje do tradycji sadzenia drzew niepodległości, która pojawiła się w Polsce w latach 1918-1928. Sadzono wtedy przede wszystkim dęby, ale także lipy i buki, wiele z nich rośnie do dziś. Celem akcji jest uhonorowanie oraz upamiętnienie osób zasłużonych dla odzyskania przez Polskę niepodległości - zwłaszcza tych osób, które nie są szerzej znane lub są znane wyłącznie w lokalnych społecznościach. Akcja posiada patronat prezydenta RP Andrzeja Dudy.



Jak mówił podczas uroczystości prezes WFOŚiGW Łukasz Kasztelowicz, akcja cieszy się ogromnym zainteresowaniem i zamówienia od szkół i innych placówek dawno przekroczyły już planowaną liczbę stu drzewek na stulecie - Fundusz postara się, aby każdy chętny dostał swoje drzewko.



Przy drzewku znajduje się pamiątkowa tablica z omówieniem życiorysu Konstantego Skirmunta i gatunku drzewa. Wcześniej dyplomatę upamiętniała tablica w budynku szkoły, a na cmentarzu komunalnym nieopodal placówki znajduje się jego grób. Spędził tu ostatnie 4 lata życia, zmarł w wieku 83 lat 24 lipca 1949 roku w Białym Dworku – dziś internat liceum sióstr niepokalanek. Był spokrewniony z Elizą Orzeszkową, a jego siostra Jadwiga, która przyjechała z nim do Wałbrzycha, była spadkobierczynią spuścizny innej pisarki, Marii Rodziewiczówny i utrzymywali się z dystrybucji jej dzieł.



- Trudno byłoby znaleźć osobę, która miałaby porównywalną ilość odznaczeń. Krytycy Skirmunta podnosili jednak to, że był członkiem Dumy i nazwali "Katarzyńcem" za składanie kwiatów pod pomnikiem carycy Katarzyny II. W tamtych czasach jednak można jeszcze było wierzyć, jak Skirmunt, że Polska odzyska niepodległość drogą negocjacji i współpracy z Petersburgiem. Był też gorącym zwolennikiem współpracy z Czechosłowacją, a także z Rumunią, Włochami i państwami bałkańskimi. Doceniano go za bardzo sprawne poruszanie się w świecie europejskiej dyplomacji, zarzucano, że jest zbyt ugodowy i skromny na tak brutalne czasy. Jednak potrafił dążyć do wytyczonego celu i nie rezygnować przy tym z zasad. Uważam, że powinien być patronem ważnej ulicy w Wałbrzychu - mówił Piotr Sosiński prezentując sylwetkę ministra.



Życiorys:

Konstanty Skirmunt – polski polityk i dyplomata. Syn ziemianina Henryka, brat Henryka Skirmunta, brat przyrodni Jadwigi i Marii. Brat stryjeczny Romana Skirmunta, premiera Białoruskiej Republiki Ludowej. Gimnazjum ukończył w Petersburgu, tam też odbył studia prawnicze na uniwersytecie. Potem działał na Grodzieńszczyźnie, Mińszczyźnie i Wileńszczyźnie.

Przed rokiem 1914 członek Rady Państwa Imperium Rosyjskiego. Był członkiem jako hospitant Komitetu Narodowego Polskiego i Centralnego Komitetu Obywatelskiego Królestwa Polskiego w Rosji. W 1916 roku był członkiem Polskiego Towarzystwa Pomocy Ofiarom Wojny. W latach 1917–1918 członek Komitetu Narodowego Polskiego (KNP) w Paryżu. W sierpniu 1917 był przedstawicielem Komitetu Narodowego Polskiego przy królu Włoch i Stolicy Świętej. Od 1918 pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Od 11 czerwca 1921 do 6 czerwca 1922 roku był ministrem spraw zagranicznych. W latach 1922–1929 poseł RP w Londynie. Po podniesieniu rangi placówki ambasador RP w Londynie, którą to funkcję pełnił do 1934. W latach 40-tych musiał uciekać z Kresów, stracił majątek, a część jego rodziny zginęła.



Tekst i foto: Magdalena Sakowska