Kinową mapę Wałbrzycha uzupełniamy kolejnymi, ostatnimi już punktami, ich wspomnienie to też nostalgia za miastem sprzed lat, w którym kina stanowiły bardzo ważne ośrodki kultury. Zachęcamy do przeczytania, tekst ukazał się również w ostatnim numerze tygodnika "Wiesz Co".


Siedzisz sobie wygodnie, gapisz się z zadowoleniem w sześciometrowy (panorama!) dekolt Lolobrygidy lub podziwiasz swojego męskiego bohatera ekranu. Na sali cichutki szelest rozwijanych cukierków, czasem syknięta uwaga pod adresem właścicielki wybujałego kapelusza. Film „płynie” gładko...czasem tylko, gdy akcji na ekranie towarzyszy pełna napięcia cisza słyszymy delikatny szmer aparatury. Odrywasz wzrok od ekranu, śledzisz ruchliwą smugę światła pod sufitem i wzrok twój zatrzymuje się na maleńkim kwadratowym okienku na przeciwnej niż ekran ścianie. Za nim dzieją się rzeczy ciekawe, ale dla przeciętnego widza niedostępne”. Tymi słowami rozpoczyna się artykuł z 1960 opublikowany w Trybunie Wałbrzyskiej, opisujący pracę operatora filmowego w kinie związkowym Górniczego Domu Kultury na Sobięcinie. Dalej autor pisał, że „aparatura związkowego należy do najlepszych w Wałbrzychu. W operatorni (...) stoją obok siebie dwa aparaty projekcyjne krajowej produkcji (...) i dwa staruszki niemal 20-letnie Zeiss-Ikony, świetnie sprawujące się po dziś dzień. Jest jeszcze rzutnik do przeźroczy i mnóstwo automatów i aparatury sygnalizacyjnej. Praca operatora i jego pomocników rozpoczyna się grubo wcześniej przed seansem. Film trzeba gruntownie przeglądnąć. Fraszka, jeśli kopia jest nowa, jeżeli natomiast zużyta i porwana, wówczas łatanie jest żmudną i uciążliwą pracą. Kolej przychodzi na aparaturę. Czyści się zwierciadło, poprawia elektrody, sprawdza instalacje. A potem to już wszystko idzie płynnie i gładko. Zakłada się taśmę (o wiele bardziej skomplikowane, niż założenie nitki w maszynę do szycia), kilka dzwonków i... siedzisz sobie wygodnie, cieplutko. Nawet nie dostrzegasz, kiedy kończy się jedna szpula filmu, a zaczyna druga, kiedy operator sprawnym ruchem uruchamia drugi aparat, a zatrzymuje poprzedni”.

Poznaliśmy już pracę operatora kinowego „od kuchni”, czas na historię tej ważnej placówki na mapie kulturalnej Wałbrzycha. I nie będzie to opowieść tylko o kinie, ale również o domu kultury.




Ulica 1 Maja w Wałbrzychu. Po lewej – hotel Glückhilf, po wojnie – dom kultury z kinem (Fot. www.polska-org.pl)



Sobięcin (kino związkowe Victoria)

W reklamie prasowej z początku XX wieku właściciel hotelu Glückhilf na Sobięcinie (obecnie ul. 1 Maja 131) polecał wspaniałe pokoje dla przyjezdnych, pięknie zlokalizowaną restaurację, dużą salę, bilard, klub i ogródek z kolumnadą, w którym organizowane były koncerty. Hotel doceniany był za dobrą kuchnię i pierwszorzędne napoje. Krótko po II wojnie światowej kopalnia Victoria urządziła w budynku hotel robotniczy – Dom Młodego Górnika. W latach 1958-1959, kosztem kilkuset tysięcy złotych, wyremontowała budynek i urządziła w nim klub. Jego otwarcie miało miejsce pod koniec 1958 roku, gdy jeszcze trwał remont na ostatniej kondygnacji. Klub był otwarty nie tylko dla górników i ich rodzin, ale także dla wszystkich mieszkańców dzielnicy. Członkowie klubu, po opłaceniu składki, otrzymywali karty członkowskie dające im prawo do korzystania ze wszystkich klubowych atrakcji. Na pierwszym piętrze znajdowały się sale ćwiczeń zespołów i sale rozrywkowe. Dwa pokoiki służyły miłośnikom brydża i szachów. Wielkim powodzeniem cieszyła się mechaniczna piłka nożna (jej wielbiciele mieli do dyspozycji dwa komplety i własne pomieszczenie). Był też pokój bilardowy i sala telewizyjna na 30 osób. Przy klubie działała biblioteka licząca 5,5 tys. tomów z czytelnią.

Na parterze klubu działała kawiarenka. Cieszyła się dużą popularnością, szczególnie w sobotnie i niedzielne popołudnia. W niej można było oczekiwać na seans filmowy w kinie związkowym działającym przy klubie. Sala kinowa posiadała 493 miejsca. Kino musiało funkcjonować już wcześniej, przed otwarciem klubu. W repertuarze wałbrzyskich kin z 11 lipca 1957 roku jest wzmianka o kinie związkowym Victoria, w którym puszczano wówczas filmy produkcji francuskiej, węgierskiej i hinduskiej.

W połowie lat 60. zbiory biblioteki przy klubie Victoria liczyły 7,2 tys. tomów, a korzystało z niej ponad 600 czytelników. Z czasem klub stał się Zakładowym (Górniczym) Domem Kultury kopalni Victoria. W czerwcu 1965 roku ZDK zorganizował Turniej Poetycki o Złotą, Srebrną i Brązową Laskę Górniczą dla amatorów. Cztery lata później, przy współudziale Wydziału Kultury Prezydium MRN, wałbrzyskiej delegatury Biura Wystaw Artystycznych, Zarządu Okręgu Związku Zawodowego Górników i Trybuny Wałbrzyskiej, zorganizował I Turniej Poetycki o Złotą, Srebrną i Brązową Lampkę Górniczą, dla amatorów i twórców zaawansowanych, który na wiele kolejnych lat stał się sztandarową imprezą kulturalną Wałbrzycha. Z czasem rozszerzono go o turniej plastyczny (1971), turniej malarski i konkurs rzeźbiarski (1977) oraz turniej graficzny (1978), który ostatecznie się nie odbył z powodu małej ilości nadesłanych prac. Początkowo w turnieju brali udział mieszkańcy Wałbrzycha i dawnych południowych powiatów województwa wrocławskiego, później z całej Polski. Na pierwszy turniej nadesłano mniej niż 40 prac, w 1978 roku było ich już 569 a jednym z laureatów został nawet Czechosłowak.




Wnętrze hotelu Glückhilf na Sobięcinie (Fot. www.polska-org.pl)


W dniu 15 października 1966 roku rozpoczął się remont domu kultury, w czasie którego gruntownie przebudowano kino. Powstała nowa i wygodna sala projekcyjna oraz przeszklony hol i poczekalnia. Wyremontowane kino oddano do użytku 18 maja 1968 roku. Prace budowlane w innych pomieszczeniach domu kultury trwały nadal, ale tempo remontu wyraźnie spadło. W końcu wstrzymano roboty, co nie pozostało bez wpływu na stan techniczny budynku. Niektóre sale pozbawione były stropów, drzwi i okien, co narażało wnętrza na niekorzystne działanie deszczu i śniegu. Przyczyna wstrzymania prac budowlanych była prozaiczna. Właściciel budynku (kopalnia Victoria) posiadał w tamtym czasie bardzo rozbudowaną „akcję socjalną”, w ramach której oprócz tego domu kultury, prowadziła jeszcze dwa inne (w Boguszowie-Gorach), a ponadto trzy przedszkola i liczne ośrodki wczasowe. Wszystkie obiekty wymagały opieki, konserwacji, remontów. Dlatego zabrakło, jak to określił redaktor Trybuny Wałbrzyskiej z lutego 1970 roku, tzw. mocy przerobowych. Pomimo tego, że w wyniku rozpoczętego remontu, wiele sal w domu kultury było wyłączonych z użytkowania, placówka działała nadal. W kilku czynnych salach ćwiczyło dziesięć zespołów artystycznych (m.in. estradowy, poetycki, akordeonistów, baletowy i beatowy) oraz działały kółka zainteresowań (m.in. modelarskie, fotograficzne). Funkcjonowała również biblioteka (im. Stefana Żeromskiego) licząca wtedy ok. 13 tys. woluminów i posiadająca około tysiąca stałych czytelników. Nadal odbywały się (chociaż poza domem kultury) spotkania autorskie i różne imprezy.




Dęta Orkiestra Górnicza „Victoria” na schodach prowadzących do nieistniejącego już kina Victoria (Fot. Stowarzyszenie Gwarków KWK „Victoria” i Kopalń Wałbrzyskich)

Ze wzmianki prasowej opublikowanej w czerwcu 1970 wiadomo, że prace remontowe w domu kultury nadal były wstrzymane. Redaktor apelował do władz o dokończenie remontu, wstrzymanego przez brak wykonawców, gdyż zamarło życie kulturalne sobięcińskiej młodzieży. W 1972 roku budynek nadal był w remoncie. Potwierdzeniem tego faktu jest fotografia, na której fasada budynku „obłożona” jest rusztowaniem. W kinie związkowym wyświetlano wówczas thriller psychologiczny Alana J. Pakuli pt. Klute. W ZDK Victoria swoją siedzibę miała Dęta Orkiestra Górnicza Victoria (po likwidacji kopalni – Prywatna Orkiestra Dęta Ryszarda Radoszewskiego). W jednej z sal dwa razy w tygodniu odbywały się próby orkiestry. Na jednym z pięter stała szafa grająca, ale jej los nie jest mi znany.

Obecnie w budynku byłego domu kultury działa Wałbrzyska Wyższa Szkoła Zarządzania i Przedsiębiorczości. W dawnej sali kina związkowego Victoria mieści się aula tej szkoły.




Kino objazdowe

Zbierając materiały do artykułu o wałbrzyskich kinach natknąłem się na notatkę w Trybunie Wałbrzyskiej z 1 marca 1957 roku, mówiącą o jeszcze jednym kinie. „Na kółkach”! Okręgowy Zarząd Kin we Wrocławiu, mając na uwadze ukształtowanie miasta (jego rozległość) i brak obiektów X muzy w takich dzielnicach jak Kozice czy Rusinowa, przyznał Wałbrzychowi kino objazdowe. Miało ono obsługiwać m.in. świetlice, szkoły, większe skupiska ludności. Jego dalsze losy nie są mi znane.




Kino związkowe Victoria na Sobięcinie po remoncie (Fot. Trybuna Wałbrzyska, 1968)

Polskie kino po wojnie

Kończąc opowieść o wałbrzyskich kinach przytoczę wybrane ciekawostki o polskiej kinematografii w pierwszych latach powojennych, opublikowane w tygodniku ilustrowanym Polska Zachodnia z 27 marca 1949 roku. Na koniec 1947 roku w Polsce czynnych było 521 kin stałych i 85 ruchomych (objazdowych). W kolejnym roku przybyło 31 kin stałych i 42 ruchome. Podczas gdy w 1947 roku 65,7 mln widzów obejrzało filmy na 282,7 tys. seansach w kinach stałych, w kolejnym roku było to odpowiednio 85,0 mln widzów i 339,5 tys. seansów. Kina ruchome w 1947 roku obsłużyły 4,3 mln widzów, w kolejnym roku już 8,4 mln. Prowadzona była akcja filmowo-oświatowa polegająca na wyświetlaniu filmów w szkołach. Na początku 1948 roku akcją objętych było 399 miast i 1671 wsi. Pod koniec roku ilości te wzrosły do 538 miast i 2733 wsi. W styczniu 1948 roku filmy oświatowe wyświetlono w 2757 szkołach, w styczniu 1949 roku było to już 6675 szkół. Postanowiono rozwiązać problem dotarcia do 2 milionów młodzieży wiejskiej w szkołach niezelektryfikowanych. W tym celu „Film Polski” uruchomił produkcję przezroczy.



Przypominamy wcześniejsze części cyklu:
Wałbrzych: Przeszłość jak w starym kinie (cz.3). Pamiętacie?
Wałbrzych: Przeszłość jak w starym kinie - pamiętacie GDK? (cz.2)
Wałbrzych: Podróż do przeszłości przez kino (FOTO ARCHIWALNE I FILM)

O losie  kin w naszym mieście i regionie...
Wałbrzych: Byłe kino Zorza - było podpalenie, czy zaprószenie?
Wałbrzych: Kino Zorza - zrzutka na wykup. Co na to właściciel?

Wałbrzych region: Wygasały kina... rocznica zamknięcia Gdyni [FOTO]

Co dalej z wałbrzyskim kinem Apollo?
Wałbrzych kino Apollo: Jest szansa na nowe życie i modernizację

KINO PIASKOWA GÓRA: CZY TEN ROK BĘDZIE PRZEŁOMOWY?
PIASKOWA GÓRA – BĘDZIE KINO PIASKOWNICA: JAKIE SĄ PLANY?
PIASKOWA GÓRA - JUŻ WIELKIE OTWARCIE I KINO KUPIONE (FOTO)
PIASKOWA GÓRA: WAŻĄ SIĘ LOSY KINA



Opr. Piotr Frąszczak

Bibliografia:

1) www.polska-org.pl (dostęp 06.01.2021);

2) Trybuna Wałbrzyska 01.03.1957, 11.07.1957, 15.01.1959, 31.03.1960, 18.08.1960, 22.12.1960, 24.02.1970, 30.06.1970

3) Haak J., Od „laski” do „lampki”, Kronika Wałbrzyska, Wałbrzyskie Towarzystwo Kultury, PWN, Warszawa - Wrocław, 1981;

4) Polska Zachodnia nr 12 (188), 27.03.1949.