Mamy coś dla was. „Nic nie robić, nie mieć zmartwień, chłodne piwko w cieniu pić” – śpiewa Ryszard Rynkowski. No bo kto nie lubi oddawać się błogiej sjeście ze szklaneczką złotego napoju w ręku? W Wałbrzychu i okolicach kiedyś warzono ten trunek z rozmachem. Artykuł z ostatniego numeru tygodnika "WieszCo".


Zastanawialiście się, ile różnych czynności jest potrzebnych, aby rozkoszować się tym nektarem? Woda, jęczmień, chmiel i drożdże – cztery podstawowe produkty, które poddane odpowiednim procesom dają efekt końcowy w postaci piwa. Te procesy to m.in. produkcja słodu, produkcja brzeczki, jej gotowanie, fermentacja, dojrzewanie, filtrowanie, stabilizacja… Nie będziemy was zanudzać opisem procesu technologicznego. Zerknijcie na grafikę obok. Tak właśnie w dużym uproszczeniu powstaje piwo.

Zaraz, zaraz, ale gdzieś te procesy trzeba przeprowadzić. Można w domu, na własny użytek, co w czasie epidemii zyskuje na popularności (podobnie jak pieczenie chleba). Aby produkować piwo na skalę przemysłową potrzebny jest browar. Kiedyś był to jeden z najważniejszych zakładów w miejscowościach i na terenie majątków. Jak policzył użytkownik portalu www.browar.biz, po II wojnie światowej na terenie Polski funkcjonowało prawie 350 browarów! Przed wojną z kolei na terenie obecnego Wałbrzycha działało ich aż siedem.

Te browary działały w Wałbrzychu przed wojną

  • przy ul. Nowy Dom (Brauerei Neuhaus)

  • przy ul. Pocztowej (Brauerei Altwasser)

  • przy ul. Kościuszki (Stadt Brauerei)

  • przy ul. Mickiewicza (Schlossbrauerei Ober-Waldenburg)

  • przy ul. Piastów Śląskich (Traiteur-, Brau und Backhaus in Fürstenstein)

  • na Poniatowie (Brauerei an der Vogelkoppe)

  • przy Alei Wyzwolenia





Po wojnie, do 1978 roku funkcjonował tylko jeden, ten przy al. Wyzwolenia. Powstał w 1865 roku. W kolejnych latach działał pod różnymi szyldami. W 1921 roku został przejęty przez browar w Sobótce (Gorkauer Societäts Brauerei AG). Od 1945 działał jako Państwowy Browar nr 7 w Wałbrzychu. Krąży o nim pewna anegdota. Pewnego czerwcowego poranka w latach 60. o godz. 6.00, do restauracji Dworcowej (na stacji Wałbrzych Miasto) wszedł konsument i zamówił małe piwo. Bufetowa odkręciła kran przewodu piwnego i wylała dziesięć dużych kufli do… zlewu! Klient nie mógł się nadziwić. Usłyszał tylko, że pracownicy lokalu zawsze tak robią rano, bo pierwsze kufle zastane nocą w beczkach zawsze są mętne i kwaśne. Konsumentem okazał się dyrektor wałbrzyskiego browaru.

Nawiasem mówiąc przewody piwne powinny być czyszczone przynajmniej raz na tydzień odpowiednimi alkaliami, a zwykle nie były czyszczone wcale. Chociaż browar szkolił pracowników bufetów, ci woleli wylać do zlewu dziesięć kufli, aby jedenasty podać czysty. Przez jakiś czas browar był gorącym tematem w środowisku eksploratorów z powodu sztolni czy też schronu (tunelu) wykutego rzekomo w skale za zabudowaniami. Dzisiaj na tym terenie działa dyskont spożywczy.

Co wiemy o innych browarach? Ten na Podgórzu rozpoczął działalność w 1865 roku. Jeszcze do końca XIX wieku warzono w nim piwo. Później urządzono tu cieszący się popularnością lokal gastronomiczny. Obecnie jest to budynek mieszkalny.



Budowa restauracji z browarem i piekarnią przy Zamku Książ rozpoczęła się w 1794 (architektem był Tischbein). W 1885 roku budynek wtedy tylko częściowo służył pierwotnym celom, gdyż w międzyczasie zaprzestano tu działalności browarniczej. Na pewno w 1912 roku budynek jeszcze istniał. Do dziś zachowały się częściowo zasypane piwnice, ukryte pod niewielką warstwą ziemi.


Znanym browarem był również ten na Starym Zdroju. Narysowany na grafice już w połowie XVIII wieku w miejscu, gdzie dzisiaj jest asfalt ulicy 11 Listopada, naprzeciw dawnego pałacu Mutiusów. Do dziś zachował się budynek dawnej karczmy, w której serwowano miejscowy trunek.


Jaka szkoda, że po wałbrzyskich browarach pozostało tylko wspomnienie…


Piotr Frąszczak

(Fot. www.polska-org.pl): Browar zamkowy na Podgórzu w 1907 roku
Zdjęcie współczesne: Elżbieta Węgrzyn