Uczcijmy pamięć obrońcy Westerplatte. Wałbrzyskie obchody 77. rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej, podobnie jak w latach poprzednich, to nie tylko składanie okolicznościowych wiązanek kwiatów pod Pomnikiem Niepodległości.

Uczcijmy pamięć obrońcy Westerplatte
W pierwszą sobotę września uczniowie szkół z Wałbrzycha i regionu odwiedzają mogiłę Eugeniusza Grabowskiego, obrońcy Westerplatte, pochowanego w naszym mieście na Cmentarzu Komunalnym przy ul. Przemysłowej. Przed oficjalnymi uroczystościami obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej i Dnia Kombatanta młodzież z Publicznej Szkoły Podstawowej nr 15 odwiedza grób Eugeniusza Grabowskiego, przynosi kwiaty i znicze. W 2015 roku pamięć westerplatczyka uczciła również delegacja uczniów z Publicznej Szkoły Podstawowej nr 5 z Oddziałami Integracyjnymi im. Bohaterów Westerplatte w Dzierżoniowie. Staraniem dyrekcji tej placówki na mogile wałbrzyskiego westerplatczyka znalazł się symboliczny "Znak Pamięci" upewniający o szacunku żywionym wobec bohaterów obrony Westerplatte przez młodzież ze szkół ich imienia.  Cześć westerplatczykowi, który ostatnie lata życia spędził w naszym mieście, mogą oddać też w najbliższą sobotę mieszkańcy Wałbrzycha.

Przeczytajcie też: ZŁOŻYLI KWIATY W ROCZNICĘ WYBUCHU DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ

Kapral Eugeniusz Grabowski 
Urodził się 21 listopada 1914 roku w Kramarzewie jako jeden z dziewięciorga dzieci w rodzinie chłopskiej. W latach 1935-1937 odbył służbę wojskową w 14. dywizjonie Artylerii Konnej w Białymstoku, a po ukończeniu Szkoły Podoficerów Zawodowych Artylerii w Toruniu, pozostał w swej macierzystej jednostce wojskowej jako kapral.
W swoich wspomnieniach o kampanii wrześniowej spisanych w połowie lat 80. opowiedział, jak przebiegała obrona i przygotowanie do niej w lipcu i sierpniu 1939 roku. - Na pożegnanie dowódca dywizjonu odbył ze mną rozmowę. W pamięci utkwiły mi słowa, z których wywnioskowałem, że tak naprawdę Gdynia nie jest naszym ostatecznym celem podróży. Dał też do zrozumienia, że mogę jeszcze się wycofać, bo tam gdzie się znajdę, mogą paść pierwsze strzały w nieuniknionej chyba wojnie niemiecko-polskiej - wspominał wydarzenia lipca 1939 roku w 1984 roku podczas spotkania z młodzieżą w nieistniejącej dziś Szkole Podstawowej nr 3 w Kamiennej Górze. Na wybrzeże latem 1939 roku kierowano dobrze wyszkolonych żołnierzy stanu wolnego, Grabowski dowodził działem artyleryjskim, walczył razem z sześcioma żołnierzami obsługującymi działo - bombardierem, celowniczym oraz kanonierami.

1. września 1939 roku Grabowskiego zbudziły ze snu
 wystrzały z pancernika Schleswig-Holstein. - Miałem pecha albo szczęście, bo służba patrolowa wypadła mi między północą a godziną 2 nad ranem 1 września. Po przyjściu do kwatery zdjąłem tylko buty. Nie wiem jak długo spałem. Obudziła mnie porażająca uszy detonacja i huk dział z pancernika. Od pocisków z broni maszynowej rozsypały się z brzękiem szyby w koszarach - wspominał w latach 80. pochowany w Wałbrzychu dowódca działa. Po zbombardowaniu Wartowni nr 5 i uszkodzeniu działa, zajął stanowisko ogniowe, uzbrojony w karabin maszynowy i granaty ręczne. Odniósł obrażenia głowy. Po kapitulacji został przewieziony do Stalagu I A koło Królewca w Prusach Wschodnich, gdzie przebywał do końca wojny.
Po zakończeniu wojny trafił do polskiej placówki repatriacyjnej w Elblągu, a w grudniu 1945 roku zamieszkał w Kowarach, gdzie pracował jako sprzedawca, a następnie prezes w spółdzielni „Społem”. W 1959 roku przeszedł na emeryturę. W 1997 roku przeniósł się do rodziny do Wałbrzycha, gdzie zmarł i został pochowany w maju 2001 roku.
Odznaczenia Grabowskiego wg Muzeum Historycznego Miasta Gdańska to: Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari (1989 r.), Medal za Udział w Wojnie Obronnej 1939 (1981 r.), Medal 1000-lecia Miasta Gdańska (1997 r.), Odznaka Grunwaldzka (1960 r.), Odznaka 1000-lecia Państwa Polskiego, odznaka 15-lecia Wyzwolenia Dolnego Śląska, odznaka honorowa Zasłużony dla Miasta Gdańska (1984 r.).

fot. Elżbieta Węgrzyn