Przyzwyczailiśmy się już do tego, że za każdym węgłem i pod każdą płytą chodnikową może być w mieście naszym i ościennych ukryty jakiś skarb. W przerwie między ich poszukiwaniami pojawiło się sensacyjne doniesienie, że pewien oficer SS stworzył listę skrytek wrocławskich skarbów w 1945 roku i oto teraz znalazł się ten bezcenny rękopis...


Znana badaczka sensacji II wojny światowej Joanna Lamparska umieściła na swoim profilu społecznościowym fotokopię artykułu z tygodnika "Nie" pod tytułem "Skarby leżą pod Polską". Występuje w nim tajemniczy Darius Franz Dziewiatek, założyciel fundacji Schlesische Brücke, który miał uzyskać potwierdzenie dla autentyczności "Dziennika wojennego" z 1945 roku u siódemki ekspertów - są wśród nich placówki naukowe, przedstawiciele niemieckiego ministerstwa kultury czy pracownicy domów aukcyjnych.

Jak pisze autor artykułu Mateusz Cieślak, mężczyzna od przeszło roku koresponduje z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków w Opolu, ostatnio także z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Powołując się na posiadany przez siebie dokument wskazuje pięć miejsc ukrycia legendarnych zabytków i skarbów, między innymi 28 ton słynnego Złota Wrocławia pochodzącego z rezerw wrocławskiego Reichsbanku. Do tego dochodzą inne depozyty bankowe, 48 skrzyń depozytów policyjnych, 47 bezcennych obrazów zrabowanych zamożnym żydowskim rodzinom w czasie wojny (mówi się, że wśród autorów są Rembrandt, Rubens, Dürer, Caravaggio, Cezanne, Monet) i 9 skrzyń z zabytkami sakralnymi i kultowymi (lista za portalem "Katowice Dziś").

Jak czytamy w artykule, Darius Franz Dziewiatek spotkał się już z przedstawicielami polskiego ministerstwa kultury i podał dokładną lokalizację pięciu miejsc na Dolnym Śląsku - to studnia głębinowa w pewnym parku pałacowym, dno stawu w innym parku pałacowym, betonowy sarkofag pod dnem koryta strumienia, podziemia nieistniejącej już oranżerii w jeszcze jednym parku pałacowym oraz sekretne pomieszczenie między ścianami w kolejnym pałacu. Podobno proponuje sprawdzenie tych miejsc na koszt swojej fundacji. Autorem "Dziennika wojennego" miałby być Egon Ollenhauer, oficer SS i współpracownik osławionego Günthera Grundmanna, konserwatora zabytków III Rzeszy, który na rozkaz Himmlera ukrywał na Dolnym Śląsku zrabowane przez nazistów dobra.

Podsumowanie artykułu: założyciel fundacji Schlesische Brücke otrzymał dokument od niemieckiej chrześcijańskiej organizacji Quedlinburger. Wolą ofiarodawców jest, aby wszystkie zagrabione dobra zostały zwrócone spadkobiercom właścicieli. Podobno fundacja podjęła się monitoringu owych pięciu miejsc do czasu, kiedy zostaną podjęte dalsze kroki. Do skrytek nie da się dotrzeć bez ciężkiego sprzętu, bo zabezpieczono je podobno detonując ładunki wybuchowe. Na razie o sprawie piszą kolejne media.



Sama Joanna Lamparska do znaleziska odnosi się dość sceptycznie na swoim profilu społecznościowym:

4 marca: Grundmann, konserwator odpowiedzialny za zabezpieczenie cennych zabytków pod koniec II wojny światowej i Ollenhauer, tajemniczy oficer od "złota Wrocławia" działali wspólnie? Tak wynika z całości tych zapisków. Prawda, czy fałsz? Sensacyjny tekst w tygodniku "Nie", o którym dowiedziałam się przez przypadek. Przemieszanie faktów i niesprawdzonych informacji. Sprawa rozwija się niezwykle ciekawie, zobaczymy co dalej :) Ciekawe, czy bohater tego tekstu rzeczywiście wie, gdzie są te skrytki?

5 marca: Sprawa "Wojennego dziennika" zaczyna się kręcić jak Złoty Pociąg. Tajemnicze dzienniki rzekomego Ollenhauera (tego od Złota Wrocławia) pojawiają się coraz częściej na łamach mediów. W dziennikach zapisanych drobnym pismem mają znajdować się wskazówki do ukrytych skarbów, m.in. kolekcji indyjskich rzeźb, obrazów, a także bardzo wiekowych zabytków. Dzienniki wyglądają na autentyczne, czy równie autentyczne są zawarte w nich informacje? Dziwne, że nikt jednak nie trafił na żadną ze skrytek w nich opisanych? Może po prostu wcale nie ma tam wskazań na konkretne miejsca.

5 marca: Nie ma to jak dobra sensacja na początku dnia. Wszyscy pracują nad rozwikłaniem tajemnicy "Dziennika wojennego Ollenhauera" :) Tomasz Bonek, dziennikarz i autor przypomina, że słynny Ollenhauer (ten od złota Wrocławia, którego nie było) mógł być nazywany zupełnie inaczej. Jest ryzyko, jest zabawa, albo kraty albo sława!

Od kilku lat jesteśmy w naszym mieście świadkami poszukiwań ukrytych przez hitlerowców zrabowanych skarbów. Wszyscy wiemy, ile z nich się odnalazło, więc jeśli... odnajdzie się ten pierwszy, uwierzymy i w pozostałe. Ale jeśli jakaś wałbrzyska lub podwałbrzyska rezydencja jest na tej liście, tym lepiej dla ruchu turystycznego u nas, który po pierwszym roku ze Złotym Pociągiem osiągnął rekordowe wartości. Nawet jeśli te nowe doniesienia kwestionują naszą legendę o Złocie Wrocławia na 65. kilometrze przy ul. Uczniowskiej. I takie chyba może być podsumowanie tego, co do tej pory wiemy. Czekamy, co dalej.


O skarbach w naszym mieście i nie tylko:

PODZAMCZE: JOANNA LAMPARSKA - MAUZOLEUM, SKARBY I DOMY (FOTO)
DOLNOŚLĄSKI FESTIWAL TAJEMNIC 2016: EKSPERCI O POCIĄGU I SKARBACH
JAK ZNALEŹĆ ZŁOTY POCIĄG LUB SKARB - PORADNIK Z PRZYKŁADAMI
SKARB PRASKICH GROSZY Z WAŁBRZYCHA WRÓCI DO MIASTA (FOTO)
ZAMEK KSIĄŻ - TRZY DEKADY WIELKIEGO SZABRU (FOTO)
KSIĘŻNA DAISY NOSIŁA NA SOBIE MAJĄTEK - I LEGENDĘ (FOTO)

WAŁBRZYCH: NASZE LASY PEŁNE MAŁYCH SKARBÓW (FOTO)

WAŁBRZYCH: WILKI LUDOJADY, BEZCENNE OBRAZY, NAJSTARSZE WYKOPALISKA...
WAŁBRZYSKIE HAŁDY - PAGÓRKI Z HISTORIĄ I PEŁNE SKARBÓW (FOTO)
ZNALAZŁEŚ DOWÓD OSOBISTY, PORTFEL, GRANAT, SKARB - CO DALEJ?
GŁUSZYCA: ZAGADKA TAJEMNICZEGO TUNELU ROZWIĄZANA (FOTO)
ZAMEK NOWY DWÓR: OSTRZEŻENIE DLA POSZUKIWACZY SKARBÓW (ZDJĘCIA)


A tu dla równowagi zwierzenia konserwatora zabytków zasypywanego na co dzień monitami od poszukiwaczy skarbów. Tyle ich było - i tyle się znalazło.
JAK ZNALEŹĆ ZŁOTY POCIĄG LUB SKARB - PORADNIK Z PRZYKŁADAMI


A jak gorączka złota
wpływa na turystykę?
4 TYSIĄCE I WIĘCEJ DLA KAŻDEGO W WAŁBRZYCHU

WAŁBRZYCH W NAGŁÓWKACH ZAGRANICZNEJ PRASY
GORĄCZKA ZŁOTA OPANOWAŁA WAŁBRZYCH

Opr. MS
Foto: ilustracyjne