Podczas zwołanej na czwartek 18 kwietnia nadzwyczajnej sesji rady miasta wywiązała się - w kontekście strajku nauczycieli i nadchodzących egzaminów maturalnych - dyskusja na temat finansowania oświaty. Jak mówił prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej, samorządy dopłacają do niej za dużo.


Jak mówiła podczas sesji wiceprezydent Wałbrzycha Sylwia Bielawska, egzaminy gimnazjalne i ósmoklasistów zostały przeprowadzone z dużym wysiłkiem, ale nie ma jeszcze żadnych rozstrzygnięć, jeśli chodzi o szkoły ponadgimnazjalne.

- Jeśli chodzi o egzaminy maturalne, uważam, że nie należy jeszcze wszczynać jakiejkolwiek paniki, gdyż do 26 kwietnia mamy jeszcze czas. Czy wszystko odbędzie się w sposób prawidłowy, trudno na razie powiedzieć, gdyż mamy do czynienia z sytuacją, kiedy każdego dnia jesteśmy zaskakiwani przez sprzeczne komunikaty - o godz. 10.00 dostajemy informację z kuratorium dolnośląskiego, że dyrektor może sam klasyfikować uczniów przystępujących do egzaminu maturalnego, a o godz. 12.00 minister Zalewska mówi na konferencji, że jest to działanie niezgodnie z prawem - mówiła wiceprezydent.



Jak dodała Sylwia Bielawska, gmina nie jest stroną w sporze, odpowiada tylko za funkcjonowanie szkół w zakresie administracyjnym i finansowym.

- Wiemy też, że Ministerstwo Edukacji Narodowej rozważa taką sytuację, że ukaże się rozporządzenie mówiące o tym, że wszyscy uczniowie zostaną dopuszczeni do matury bez względu na to, czy rady klasyfikacyjne odbędą się w szkołach, czy nie. Nie jesteśmy jednak w stanie przewidzieć, jakiego rodzaju działania podejmie ministerstwo. W niektórych wałbrzyskich szkołach rady klasyfikacyjne się odbywają, w innych podejmowane są próby po to, aby się odbyły - odpowiadała Sylwia Bielawska na pytania radnych.

Jak dodał prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej, prowadzenie szkół jest dla samorządów ciężarem, którego chętnie by się pozbyły.

- W polskim prawodawstwie występuje nieprecyzyjność prawna dotycząca tego, za co odpowiada samorząd, za co dyrektor, a za co państwo, ministerstwo. Przez ostatnich kilkadziesiąt lat niezmiennie na samorząd nakładane są dodatkowe obowiązki i wymagania przy jednoczesnym ograniczaniu finansowania. Wielkość subwencji, która wpływa do naszego budżetu, uzależniona od liczby dzieci i od różnego rodzaju szczegółowych zapisów, jest w stanie pokryć tylko około 60% wydatków naszych szkół, przedszkoli i instytucji oświatowych. W tym roku budżetowym miasto przeznaczy na dopłaty do oświaty 50 mln zł, co oznacza ograniczenia w sferze kultury, sportu czy utrzymania miasta. Nie jest prawdą, że samorządy się utrzymują z dotacji oświatowych. Setki samorządów podpisały już wniosek, aby to państwo przejęło w ogóle finansowanie i utrzymanie szkół - mówił prezydent.

Jak oświadczył Roman Szełemej, wtedy wszystko stałoby się przejrzyste i nie byłoby już problemów związanych na przykład z tym, że prezydent czy burmistrz chcąc dokonać zmian w sieci szkół musi czekać na akceptację kuratorium oświaty. Prawo jest tak nieprecyzyjne, że w sytuacjach takich jak strajk nauczycieli trudno jest znaleźć kategoryczne rozwiązania. Radni domagali się odpowiedzi na pytanie, czy matury w naszym mieście są zagrożone, otrzymali odpowiedź, że jeszcze jest za wcześnie, żeby to stwierdzić.


Czytaj też:
WAŁBRZYCH: LICEA STRAJKUJĄ, UCZNIÓW DO MATURY DOPUŚCIŁO JEDNO
WAŁBRZYCH POPIERA STRAJK NAUCZYCIELI [ZDJĘCIA]
STRAJK NAUCZYCIELI WAŁBRZYCH: CO Z EGZAMINAMI ÓSMOKLASISTÓW?

WAŁBRZYCH: NAUCZYCIELE I LO, 2 LI I SP NR 5 - DLACZEGO STRAJK?

ILE SZKÓŁ BĘDZIE STRAJKOWAĆ? CO Z UCZNIAMI?

WAŁBRZYCH: SZKOŁY MIASTA I REGIONU STRAJKUJĄ

WAŁBRZYCH: LISTA ZAJĘĆ W CZASIE STRAJKU
WAŁBRZYCH: LIST PREZYDENTA DO RODZICÓW


Tekst i foto: Magdalena Sakowska