Za nami większość atrakcji tegorocznego wałbrzyskiego Festiwalu Tradycji Górniczej Barbórka 2018. Trzeci już raz ponad 300 dzieci z 13 miejskich szkół miało niepowtarzalną okazję by poznać górnicze obyczaje, porozmawiać z jednym z kilkudziesięciu obecnych biesiadzie górników i zrobić selfie z duchem kopalni - Gwarkiem.


Ponad trzystu uczniów z trzynastu miejskich szkół wzięło udział w trzeciej Szkolnej Szychcie zorganizowanej w ramach czwartej wałbrzyskiej edycji Festiwalu Tradycji Górniczych „Barbórka 2018”. Przy stołach ustawionych w dawnej łaźni łańcuszkowej na terenie Starej Kopalni spotkało się młode pokolenie mieszkańców naszego miasta z górnikami i tradycjami górniczymi, które stowarzyszenia gwarków kultywują do dziś.



Ta swego rodzaju namiastka prawdziwej karczmy piwnej odbywa się w naszym mieście w przededniu Barbórki i ma przede wszystkim walor edukacyjny. - Wszystko zaczęło się dwadzieścia lat temu, kiedy szkoła podstawowa nr 22 przyjęła imię Gwarków Dolnośląskich - wspomina Mariola Rząsowska, dyrektor szkoły o tym mianie. Szkoła na ul. 11 Listopada gości u siebie górników regularnie i kultywuje górnicze tradycje - każdego roku jej uczniowie klas pierwszych są pasowani na ucznia i jednocześnie na gwarka. 



O oprawę imprezy zadbały stowarzyszenia gwarków wałbrzyskich oraz Stara Kopalnia, gościnnie wystąpiła orkiestra górnicza z Nowej Rudy oraz Zespół Pieśni i Tańca "Wałbrzych". Wagę poznawania przez młodych wałbrzyszan miejskiej historii w przywitaniu uczestników imprezy podkreślił prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej. - To najwspanialsza lekcja historii, która zapada w pamięć i na której można spotkać się z prawdziwym górnikiem. To wy będziecie decydować o przyszłości naszego miasta i Polski. Wałbrzych wrósł na węglu, ale węgiel obecnie przechodzi do historii, zależy nam na czystym powietrzu oraz przyszłości planety - mówił Szełemej. Prezydent nawiązał też do lekcji ekologii w wałbrzyskich szkołach oraz rozpoczynającego się właśnie w Katowicach szczytu klimatycznego.     




Tradycyjnie już szychta rozpoczęła się od ceremoniału
pasowania na gwarka czterech młodych adeptów, laureatów konkursu "Mój dziadek był górnikiem". Był zatem szpaler górniczy i skok przez skórę. Na tej biesiadzie można było odnaleźć wszystkie tradycyjne elementy górniczej karczmy piwnej - tyle że bez piwa, ale z soczkiem.
Dzieci otrzymały śpiewniki z górniczymi piosenkami, które mogły śpiewać razem z młodzieżą z Zespołu Pieśni i Tańca "Wałbrzych" przy akompaniamencie górniczej orkiestry. Otrzymały też poczęstunek niczym rozbudowane drugie śniadanie, a także słodkości oraz wspominany już sok, przy pomocy którego spełniały górnicze toasty. Młodzi uczestnicy biesiady wzięli też udział w konkursie na portret górnika.



Dzieci wysłuchały też górniczych wierszy i pełnego humoru programu. Na niegrzecznych czekały restrykcje - m.in. dyby. Grzeczni zaś wysłuchali informacji o św. Barbarze - patronce górniczego stanu, hitem spotkania był zaś duch kopalni - Gwarek, z którym można było sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie. Chętnych nie brakowało.




Elżbieta Węgrzyn