To była bardzo nietypowa konferencja w bibliotece. Poza siedzeniem na wykładach i uczestnictwem w warsztatach, biorący w niej udział biegali po całym budynku, a poziom ekscytacji sięgał zenitu.


Pokemon Pełcznica Go!

Biblioteka pod Atlantami zastosowała tego lata najnowsze technologie podczas wakacyjnej pracy z dziećmi - chodziło o aplikację na telefon komórkowy Action Track, dzięki której można było opracować wirtualnie nową legendę i przeprowadzić atrakcyjne gry miejskie, których uczestnicy ze smartfonami w ręku odkrywali kolejne punkty i wypełniali zadania wyświetlające się na ekranie, podobnie jak w zabawach typu Pokemon Go czy geocaching. Pisaliśmy o tym: ŚRÓDMIEŚCIE: LEGENDA O PEŁCZNICY I SMARTFONY W AKCJI (FOTO). Teraz bibliotekarze z Atlantów zaprosili do siebie kolegów po fachu i nauczycieli, żeby podzielić się z nimi swoimi zdobyczami.



- To trzecia edycja konferencji w naszej bibliotece, każda była podporządkowana innej tematyce - czytelnictwu dzieci i młodzieży jako trudnemu czytelnikowi. Dziś mówimy o bibliokreacjach, czyli o nowych mediach w bibliotece. Partnerem merytorycznym jest firma GoodBooks, dzięki której dysponujemy aplikacją Action Track, teraz chcemy pokazać, jak to się przekłada na pracę z książką. Jak można wykorzystać gry i aplikacje, żeby w tym świecie, w którym żyje młodzież, zaistniała książka, która może być kanwą gier mobilnych i gier w realnym świecie - mówi dyrektor Biblioteki pod Atlantami Renata Nowicka.

Dyrektor zachęca bibliotekarzy, żeby nie bali się nowych mediów - kiedy je poznają, poznają świat, w którym młodzi ludzie funkcjonują już od dawna.



Wałbrzych zostanie stolicą gamifikacji?

- Dzięki temu oprogramowaniu zyskujemy narzędzie, dzięki któremu możemy dotrzeć do tych, którzy z domu nie wynieśli nawyku czytania. Biblioteka ma taką ofertę, jak tu, w Wałbrzychu i trochę odwracamy kolejność. Chcemy stworzyć grę, więc trzeba przeczytać książkę. Młodzież jest na to wrażliwa i przeczytają tę książkę, żeby stworzyć coś takiego, jak "Pokemon Go!" Pracuje tak już kilkanaście bibliotek w Polsce, włączają się szkoły, mogą powstać gry terenowe o charakterze turystycznym, przyrodniczym, historycznym. Wałbrzych ma bardzo ciekawą historię i mogą powstać takie gry śladem bohaterów wałbrzyskich, ważne, żeby się ruszyć, żeby dzieci nie siedziały. Grają grupy przyjaciół, całe rodziny. Smartfon nie jest najważniejszy, jest tylko pretekstem - mówi Marcin Skrabka, przedstawiciel firmy GoodBooks.



A pokazano to nie tylko w formie wyświetlanej prezentacji - wysłano też uczestników - było ich około osiemdziesięciu, z różnych miejsc Dolnego Śląska - żeby sami rozwiązywali zadania na terenie biblioteki, która, jak się okazało, może być miejscem fascynującym, skrywającym niejedną tajemnicę. Nauczyciele i bibliotekarze, podzieleni na trzy grupy, biegali więc po schodach ze smartfonami i sczytywali ukryte kody QR. W fonotece mieli zidentyfikować utwór The Beatles, w czytelni sfotografować pięciu mędrców, w wypożyczalni dla młodzieży wpisać ostatnie słowo z jednego tomu "Opowieści z Narni" ("przygód"), a w oddziale dla maluchów wykryć męskie imię w nazwie "Kameleon".



Tego się nie da robić spokojnie...

- Świetne, rewelacja, macie świetne oddziały biblioteczne, nie zdążyłam ich obejrzeć, a najfajniejszy był element zaskoczenia, co się za chwilę wydarzy za rogiem - mówiła pani Małgorzata z Głogowa. - Gra jest świetna, bardzo angażująca i skoro tak działa na dorosłych, wywołuje u nich ochy i achy, i okrzyki typu "hurra, zdobyłem!", to co powiedzieć o dzieciach? - dodała pani Kamila, również z Głogowa. Inni uczestnicy też przeżywali zaiste sportowe emocje.

Arkadiusz Łapka, jeden z koordynatorów projektu związanego z wałbrzyskimi legendami i aplikacją Action Track, podzielił się swoimi doświadczeniami. W ramach tegorocznych wakacyjnych zajęć powstały trzy zupełnie nowe legendy wałbrzyskie: o powstaniu Pełcznicy w Śródmieściu, o piaskowych ludkach na Piaskowej Górze i o kamiennym lesie, czyli blokowisku na Podzamczu. - Będzie wielki finał projektu, podczas którego zaprezentujemy gry i nagrodzimy twórców. Rozmawialiśmy z dziećmi i były takie zdania, że to jest coś innego, nie wycinanki czy kwiatki z bibuły. Po zakończeniu były pytania, co dalej, co z tym robić, jak to rozwinąć, co dodać - co przekazaliśmy firmie oferującej aplikację. Pozostaje nam tylko polecić "Action Track", to bardzo innowacyjna rzecz - podsumował bibliotekarz.



Biblioteka za gorąca... dla mężczyzn

Podczas konferencji mówiono też o innych nowych zjawiskach w bibliotece - na przykład rosnącej grupie czytelników z Ukrainy, którzy wypełniają teraz ankiety i ma być stworzony program, żeby ich przyciągnąć. I o tym, jak przyciągnąć do bibliotek... mężczyzn.



- Powstaje projekt "Męskie czytanie", poświęcony szukaniu odpowiedzi na pytanie, dlaczego mężczyźni nie chcą tam chodzić. Nie chcą na przykład dlatego, że nie widzą tam innych mężczyzn, a przestrzeń w bibliotece nie jest zorganizowana pod nich. Na przykład tu jest za gorąco dla mężczyzn, zwłaszcza dla młodych i półki muszą być szerzej rozstawione, bo jak stado chłopców wpada, to oni się obijają o siebie - zauważył Marcin Skrabka.

A potem były warsztaty o tematach: „Gamifikacja gra jako innowacyjne narzędzie pracy bibliotekarza i nauczyciela", „Od gry wideo do książki, czyli jak budować czytelnictwo literatury pięknej przy wykorzystaniu gier” oraz „Młodzież pokolenie gadżetów: wykorzystanie mobilnych urządzeń w pracy z młodymi użytkownikami w bibliotece”. Na końcu wszyscy dostali certyfikaty, że są przeszkoleni i potrafią pracować z kodami QR. Udział w konferencji był bezpłatny.


Tekst i foto: Magdalena Sakowska