W Starej Kopalni można teraz zobaczyć, na czym ona stoi. I to z opisem. A co to są lustra tektoniczne, czemu górnik klął, jak znalazł jajo sferosyderyt, jak wyglądały wije z epoki karbonu i skąd się w Wałbrzychu wzięły biedaszyby? Na to pytanie pomoże odpowiedzieć Geogródek.


Właśnie nastąpiło uroczyste otwarcie Geogródka, wykonanego na przyulicznej skarpie przy Wysockiego w ramach konkursu Toyoty "Dobre pomysły zmieniają nasz świat". Cel – przedstawić pełny profil skał pod Starą Kopalnią. 1400 metrów w głąb pod nogi.

Projekt wykonał Kazimierz Kmak przy wykorzystaniu autentycznych skał: zlepieńców, piaskowców, mułowców, riolitów, tufów z widocznymi w nich pokładami węgla. Geogródek ma pokazywać zarówno sytuację geologiczną pod Starą Kopalnią, jak i jej zarys dla całego regionu. Wokół modelu pojawiły się tablice edukacyjne i nasadzenia roślinności, a młodzież i nie tylko młodzież będzie tam mogła poznawać bliżej środowisko pracy górników, bo będą się tam odbywały plenerowe lekcje.


- Projekt powstał z miłości do Ziemi Wałbrzyskiej. Tym razem postanowiłem sięgnąć tak głęboko, jak tylko się da. Jako odbiorców projektu widziałem nie tylko dzieci i młodzież, ale także zwiedzających Starą Kopalnię i całą społeczność miasta, chcieliśmy mówić o geologii i paleontologii, no i chcieliśmy zagospodarować tę skarpę – mówi Marcin Kuleszo opiekujący się zbiorami geologicznymi Starej Kopalni, pomysłodawca całego projektu.

Geogródek potrafił zaskakiwać swoich wykonawców. Okazało się na przykład, że największym problemem było zgromadzenie konkretnego materiału skalnego z konkretnej epoki geologicznej. Jak mówi Kazimierz Kmak, w naszym pełnym niegdyś kopalń mieście zdobycie kilku ton takiego czy innego materiału skalnego graniczyło z cudem. I gdyby nie prowadzone ostatnio inwestycje drogowe, nie byłoby ani jednej ciężarówki z materiałem.


- Na szczęście udało nam się pokazać profil całego karbonu. Mamy tu około 1400 metrów naturalnego profilu, jeden metr na ścianie odpowiada 300 metrom w rzeczywistości. Na pokładzie 60-tym rozpoczynają się pokłady produktywne, to tu był wydobywany węgiel w Wałbrzychu. W sumie pokładów węgla było około trzydziestu. Węgla jednak nie użyliśmy do budowy profilu, bo skruszyłby się i wypłynął z deszczem – mówi Kazimierz Kmak.

Na profilu Geogródka widać nie tylko produktywne pokłady, tak zwane warstwy wałbrzyskie, eksploatowane właśnie przez dawną kopalnię Thorez, ale i następujące po nich warstwy białokamieńskie, bez węgla, które można obejrzeć w sztucznym wąwozie, wykonanym na potrzeby budowy linii kolejowej biegnącej przez Szczawno-Zdrój. Były one eksploatowane w rejonie Kamiennej Góry i Grzęd, ścinały erozyjnie warstwy wałbrzyskie. Na nich są warstwy zaclerskie, znowu obfitujące w węgiel, które były eksploatowane w kopalniach "Wałbrzych" i "Victoria". Warstwy wcale nie zachowywały się spokojnie. Najbardziej rozrabiały... nasze wulkany.


- Na profilu mamy klasyczny obraz uskoku. Pod Wałbrzychem zdarzały się metrowe, trzymetrowe, ale i stumetrowe. Pokazaliśmy na ścianie w sposób symboliczny, jak warstwy przebija komin wulkaniczny. Taki komin miał nie tylko Chełmiec, ale i Wołowiec, i Niedźwiadki, i nawet Góra Parkowa. Przebijały pokłady węgla żyłami porfirowymi o charakterystycznym czerwonym zabarwieniu. Chełmiec dodatkowo wniósł w te warstwy fragmenty barytu – mówi Kazimierz Kmak.

A są też insekty i inne stwory z czasów karbonu – trylobity z osadów morskich, mały pajęczak w wersji, która będzie się śniła cierpiącym na arachnofobię i słynny dwumetrowy wij wałbrzyski - arthropleura, niestety on akurat w pomniejszonej wersji. Są i inne fascynujące obiekty.


- Mamy tu fragmenty oryginalnych roślin, żelazne pierścienie Lieseganga, dendryt, jaja sferosyderyty, których górnicy nie mogli rozbić żadnym młotem i lustra tektoniczne, czyli kamienie przecięte i tak wyszlifowane przez siłę ciśnienia ziemi, że świecą się jak lustro – wylicza Marcin Kuleszo. To wszystko opisane na tablicach edukacyjnych stojących obok, a będą kolejne, dotyczące tektoniki wałbrzyskich skał. I wtedy będzie się można dowiedzieć, skąd się w Wałbrzychu wzięły biedaszyby.

- Pokłady węgla w naszym mieście wychodzą na powierzchnię. Ze względów bezpieczeństwa zostawiono pasy niewybrane, my ich nie widzimy, są przykryte warstwą ziemi. I biedaszyby tworzono w takim właśnie pasie - tłumaczy Kazimierz Kmak.



"Geogródek – skalny ogródek dydaktyczny" otrzymał w tej edycji konkursu najwyższą ocenę – 370 punktów i 19 000 dotacji. Ma służyć szerzeniu wiedzy o geologii i paleobotanice – Wałbrzych był sto lat temu ośrodkiem, z którego te nauki promieniowały na Europę. Całkowita wartość projektu to 32 872 zł. Stara Kopalnia pozyskała do tego projektu 8 partnerów.
Miejsce to można odwiedzać bez biletu.


O projekcie czytaj też:
WAŁBRZYCH: WYPRAWA W KOSMOS, WYPRAWA POD ZIEMIĘ (FOTO)
NOWE MIASTO, PIASKOWA GÓRA, STARE BOGACZOWICE - TU ZMIENIĄ ŚWIAT


Czytaj też:
FESTIWAL NAUKI: POSZUKIWANIA NA HAŁDZIE "WIESŁAW" (FOTO)


Tekst i foto: Magdalena Sakowska