Uroczyście otwarto szósty szkolny gabinet stomatologiczny w naszym mieście - w szkole podstawowej nr 2 im. Orła Białego przy ul. Wańkowicza.


W Wałbrzychu powstało do tej pory pięć szkolnych gabinetów stomatologicznych: w PSP nr 5 (Podgórze), PSP nr 15 (Piaskowa Góra), PSP nr 17 (Sobięcin), PSP nr 21 (Podzamcze) i II LO (Śródmieście). Nowy gabinet otwarto w szkole przy ul. Wańkowicza, ale będą mogły z niego korzystać dzieci także z pobliskich szkół: PSP nr 6 przy ul. gen. Andersa i ZSP nr 3 przy ul. Chałubińskiego. Wszystkie otwierane przez miasto gabinety są podobnie wyposażone w podstawowy sprzęt, mają tę samą kolorystykę i wystrój. W otwarciu wzięli udział przedstawiciele Narodowego Funduszu Zdrowia, Dolnośląskiej Izby Lekarskiej, kuratorium oświaty, urzędu wojewódzkiego, dyrektorzy szkół, lekarze i duchowni.



Program tworzenia gabinetów stomatologicznych w wałbrzyskich szkołach rozpoczął się w lutym 2015, kiedy rada miasta przegłosowała odpowiednią uchwałę, lecz już w 2011 roku wnioskowali o ich utworzenie wałbrzyscy radni.

- W tamtym czasie nikt jeszcze serio nie mówił, że gabinety stomatologiczne powinny być w polskich szkołach. Kiedy się tym zajęliśmy, okazało się, że trzeba powołać ZOZ, czyli jakby szpital - Centrum Stomatologii Szkolnej w Wałbrzychu. Zrobiliśmy to, drogi prawne okazały się bardzo skomplikowane. Postanowiliśmy, że nie zrobimy dwudziestu gabinetów, tylko kilka, a potem zobaczymy, jak będzie dalej. I wiemy dziś, że ten gabinet na Białym Kamieniu wystarczy dla dzieci z trzech szkół, bo mamy doświadczenia z Podgórza, Sobięcina, Śródmieścia, Piaskowej Góry i Podzamcza. Powstanie jeszcze jeden, siódmy, zobaczymy, gdzie będzie najbardziej potrzebny - mówił podczas otwarcia prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej. Do tej pory była mowa o Publicznej Szkole Podstawowej Nr 22 im. Gwarków Dolnośląskich w Gminnym Zespole Szkół Nr 2 przy ul. 11 Listopada 75. 



Jak mówił prezydent, wyposażenie jednego szkolnego gabinetu to koszt 85 000 - 90 000 zł, jeśli zamawia się kilka, to mniej i na początku miały być one tworzone z budżetu miasta, jednak 16 lutego 2016 udało się miastu podpisać pierwszą umowę o dofinansowanie z Narodowym Funduszem Zdrowia, który zwraca 60-65% kosztów.



- Udało nam się pozyskać zgody na leczenie dzieci od 92% rodziców. To o 8% za mało. U około 4000 dzieci wykonaliśmy zabieg lakierowania zębów, u ponad 5000 lakowanie zębów i inne zabiegi oraz badania. Obaliliśmy sporo mitów, nikt już nie powie, że na wyposażenie takiego gabinetu trzeba 300 000 zł. Obecnie cały ten program rocznie kosztuje miasto do 400 000 zł. Chcielibyśmy objąć dzieci lepszą opieką stomatologiczną niż to mają w warunkach domowych - mówił Roman Szełemej.

Otwarty w PSP nr 2 gabinet kosztował 97 697 zł - tyle wyniósł zakup jego wyposażenia i przystosowanie pomieszczenia, ale także działania edukacyjne z nim związane. Realizacja profilaktyki, edukacji i badań ma pochłonąć w latach 2018 - 2022 - 5 403,7 tys. zł, czyli ponad milion zł rocznie, większość tych kosztów refundowana jest z NFZ. 



- Cel Światowej Organizacji Zdrowia jest taki, żeby każde dziecko w wieku 12 lat miało mniej niż 3 zęby objęte próchnicą. Kiedy w latach 90-tych wprowadzono program profilaktyczny dla 6-latków, polskie dziecko miało średnio 5,85 zepsutego zęba. Wtedy zespoły w całej Polsce przeszkoliły 2800 lekarzy i higienistów, i osiągnięto zamierzony cel. W Wałbrzychu ta liczba spadła do 2,91. Jednak po reformie ochrony zdrowia stomatologia została sprywatyzowana i okazało się wtedy, że na stomatologii szkolnej nie da się zarobić, poza tym, co mieli ci lekarze robić w wakacje? Program upadł i kiedy kilka lat temu zrobiliśmy w Wałbrzychu badanie, okazało się, że nasze dzieci mają średnio 5,05 objętego próchnicą zęba - mówił dr Maciej Żak, dentysta opiekujący się wałbrzyskimi gabinetami stomatologicznymi w szkołach.



Władze miasta chwalą się na billboardach, że w pięciu szkolnych gabinetach przebadano już 10 000 dzieci. Niestety, szkolne gabinety stomatologiczne, to już nie to, co kiedyś. Można w nich tylko sprawdzić, czy dziecko nie ma próchnicy, albo wykonać bardzo podstawowe i proste zabiegi, ponieważ prawo wymaga teraz, aby podczas interwencji w żywą tkankę - czyli podczas wyrywania zębów, leczenia kanałowego, głębszego borowania i tym podobniej - obecni byli rodzice dziecka.

Czytaj też:
WAŁBRZYCH: WSZYSTKIE DZIECI OBJĘTE OPIEKĄ STOMATOLOGICZNĄ
GABINETY STOMATOLOGICZNE W SZKOŁACH. BĘDĄ KOLEJNE

Tekst i foto: Magdalena Sakowska