Choć w szkole nie ma już SKO, ale to nie oznacza, że nie możemy uczyć naszych dzieci zarządzania pieniędzmi. Oczywiście w zależności od wieku dziecka metoda może być różna - radzi Katarzyna Budzis, certyfikowany doradca finansowy.

Kup dziecku skarbonkę

Obecnie jest bardzo du
ży wybór na rynku wszelakich zmyślnych i uroczych skarbonek. Od nich trzeba zacząć. Można wdrożyć do oszczędzania już 3 letnie dziecko. Kupić skarbonkę i co najważniejsze wytłumaczyć dziecku o co chodzi w oszczędzaniu. Najlepiej obrać jakiś cel na który zbieramy. Na przykład jakąś droższą zabawkę, albo hulajnogę czy rolki… Coś czego dziecko pragnie.
Potem poinformować trzeba otoczenie, czyli babcie, dziadków, ciocie i osoby, które nas regularnie odwiedzają, że dziecko zbiera na jakiś cel i nie chodzi w tym o to żeby ktoś dał całą kwotę, bo nie będzie elementu edukacji, ale że zamiast kupić czekoladę, batona, cukierki wrzucamy dziecku do skarbonki 1, 2 czy 5 zł. Chodzi o efekt żeby dziecko zaobserwowało, że trzeba trochę cierpliwości i czasu żeby coś mieć.




Dobry przykład

Jest szansa, że jako dorosła osoba będzie odkładać na swoje cele, a nie brać kredyty, karty kredytowe i kupować na raty. Te instrumenty powinny być wykorzystywane w sytuacjach awaryjnych. Na przykład kiedy nagle popsuje się lodówka mająca 5 lat czego nie przewidzieliśmy, a ciężko się bez lodówki obyć, to można kupić na raty. Oczywiście fajnie by było żeby rodzice byli dla dziecka przykładem i też stosowali te zasady. Edukacja niepoparta przykładem jest niewiele warta. Niestety mamy erę konsumpcjonizmu. Kuszą nas reklamy, szerzy się tendencja do podkreślania swojego sukcesu drogimi gadżetami. Lubimy się chwalić swoimi nabytkami. Nie dziwmy się potem, że dziecko też od nas oczekuje modnych zabawek czy ubrań. Nie o to chodzi żeby nic nie kupować i żyć w ascezie jak średniowieczu, ale zachować zdrowy umiar. Trzeba też dziecku wytłumaczyć, że tylko w bajkach na końcu tęczy można znaleźć garnek złota. W realnym życiu trzeba na wszystko zapracować.




Nastolatek zapracowany

Jeżeli chodzi o starsze dzieci to polecam metodę wysłania nastolatka w wakacje do pracy. Jak się skończy 16 lat można u nas w kraju legalnie sobie dorabiać na umowę o pracę. Pieniądze zarobione własnoręcznie trudniej się wydaje. To idealna szkoła zarządzania. Przy okazji jak popracuje fizycznie to jest szansa, że bardziej ochoczo weźmie się do nauki, bo stwierdzi, że nie chce całe życie tak ciężko pracować.

Można też. kiedy dziecko skończy 13 lat. założyć mu konto w banku i przy okazji nauczyć dziecko do czego służy konto oszczędnościowe. W większości banków konta dla młodzieży dostępne są bez ponoszenia kosztów. Najczęściej trzeba tylko jeden raz w miesiącu zapłacić kartą w sklepie. Poza tym dziecko zdobędzie umiejętności przydatne w życiu, nauczy się jak się robi przelewy, jak kupować bezpiecznie w Internecie, jak płacić kartą za zakupy. Dla nas to też wygodne, bo kiedy dziecko jest poza domem, na przykład na wycieczce, możemy szybko zasilić mu konto w razie potrzeby. Konto zakładamy w tym samym banku, w którym mamy swoje konto osobiste. Po pierwsze znamy już panel do obsługi internetowej będzie nam łatwiej, po drugie dla osób do 18 roku życia niezbędny jest nadzór rodzica, czyli konta są w pewien sposób powiązane. Ma to też tą zaletę, że kiedy robimy przelew na dziecka konto pieniądze są na nim księgowane natychmiast. Robi się tak zwany przelew własny.



- W razie pytań służę wsparciem i poradami w zakresie finansów domowych i oszczędzania, a także planowania emerytury, w tym IKE, IKZE - zaznacza Katarzyna Budzis – wałbrzyszanka - certyfikowany doradca finansowy https://www.facebook.com/KatarzynaBudzisUbezpieczenia


Zachęcamy do zadawania ekspertce pytań (przez FB lub pisząc na adres redakcji: redakcja@walbrzychdlawas.info), a także zapoznania się z wcześniejszych odcinków cyklu




Twoje finanse - co już pojawiło się w tym cyklu:
EMERYTURA: CO DAJE IKE?
EMERYTURA: CO TO JEST I CO DAJE IKZE?