Henryk Kowalczyk, minister środowiska informuje, że w 2020 roku producenci, wprowadzający na rynek opakowania, będą musieli zapłacić za ich zbiórkę i późniejszy recykling. Firma doradcza Deloitte sugeruje, że bardzo możliwe, że może ona zostać uzupełniona o system kaucyjny, który będą pokrywać konsumenci. System kaucyjny funkcjonuje między innymi w Niemczech, a poziom recyklingu wynosi tam aż 99%.

Minister Kowalczyk dodał również, że przeprowadzenie ekonomicznego systemu zbiórki, jest trudne z powodu problemów z ceną za skup surowców wtórnych, w postaci butelek PET, folii, szkła itp. Jest to jeden z głównych powodów, dlaczego wiele tych surowców nie trafia do recyklingu.

Fundusz na recykling – imponująca kwota

Jak podaje Forum Gospodarki Odpadami pobieranie od przemysłu opakowaniowego 2 groszy od opakowania, może przynieść zysk nawet około 2 mld zł. Takie pieniądze mogłyby pokryć część kosztu zbiórki i zagospodarowania odpadów.

Rada UE ma wkrótce zatwierdzić dyrektywę, która obejmować będzie głównie zakaz wprowadzania do obrotu jednorazowych artykułów z plastiku, takich jak sztućce. Materiały biodegradowalne mają być skutecznym zamiennikiem plastiku.

Od 2025 roku wszystkie butelki PET w UE będą musiały w 25% składać się z surowców wtórnych, a już od 2030 roku - w minimum 30%.

Dyrektywa przewiduje też, że do końca 2025 r. poziom zbiórki i recyklingu opakowań plastikowych po napojach ma wynieść 77%, a do 2029 r. – 90%.

System kaucyjny – koszty

System kaucyjny opiera się na tym, że do ceny np. plastikowych butelek na napoje, doliczana jest dodatkowa opłata. Konsument otrzymuje ją z powrotem, po tym, jak odda puste opakowanie do wskazanego miejsca, np. w Niemczech są to specjalne automaty.

System kaucyjny z powodzeniem funkcjonuje w dziesięciu europejskich krajach, między innymi w Danii, Holandii, Estonii, Niemczech, Litwie i Islandii. Analizy przeprowadzone w 2017 roku szacują, że wprowadzenie systemu kaucyjnego w Polsce, to koszt od 19 do 24 mld zł. Jeden automat kosztuje od 75 tys. zł do 160 tys. zł, w zależności od jego wielkości. W naszym kraju musiałoby być około 118 tysięcy takich maszyn.