Już niedługo do Wałbrzycha przyjedzie z USA wybitny specjalista od nowoczesnych technologii stosowanych przy chorobach serca i zaprezentuje je lekarzom z Wałbrzycha i Polski na konferencji naukowej. Jest nadzieja, że to pierwszy krok do zastosowania u nas niewymagających operacji rozwiązań i uniezależnienia się medycyny od przeszczepów serca.


Od szafy dwudrzwiowej do pudełka

- Ta konferencja jest wyjątkowo ważna, bo będziemy dyskutować w Książu z udziałem najwybitniejszych naukowców w tych dziedzinach kardiologii o przełomach, jakie się w tym momencie dzieją w medycynie i kardiologii. To ważne, bo na choroby układu krążenia wciąż umiera 50% Polaków i Europejczyków – mówi prezydent Roman Szełemej, z zawodu lekarz kardiolog.

Kardiolodzy zjeżdżają się w Książu co roku na wiosnę od 16 lat, właściwie od początków oddziału kardiologii w Specjalistycznym Szpitalu im. A. Sokołowskiego. Ale, jak deklaruje prezydent, ta konferencja będzie inna niż wszystkie poprzednie, bo zostaną tam zaprezentowane rozwiązania z niedawnej konferencji w Katowicach. - Technologia zmienia medycynę, najważniejsze urządzenia zminimalizowane od rozmiarów szafy dwudrzwiowej do rozmiarów pudełka wciąż ratują życie – podkreśla Roman Szełemej.


Statystyka wałbrzyskiej kardiologii powinna napawać optymizmem – w 2017 roku 785 pacjentów zostało tu skutecznie wyleczonych, w tym 283 z tak zwanymi zawałami z uniesieniem, najbardziej groźnymi, a 225 z zawałami słabszymi. 199 pacjentom wszczepiono stymulatory, 85 – kardiowertery-defibrylatory, 49 wykonano ablacje. - To nie jest najwięcej w Polsce, ale bardzo dużo. Nasz oddział przyjmuje za to największą w kraju liczbę pacjentów w ciągu miesiąca – średnia to 130, u nas 289. Choroby serca pozostają jedną z głównych przyczyn hospitalizacji, na oddziale leczymy co miesiąc średnio 59 osób z niewydolnością krążenia – mówi prezydent.

W tej chwili w Polsce wykonywanych jest rocznie od 100 do 120 przeszczepów serca na setki tysięcy oczekujących, przy czym tysiące z nich zabiegu już nie doczekają. Więcej serc do przeszczepu po prostu nie będzie i dlatego przyszłość to odejście od oczekiwania na dawcę i skuteczne zainstalowanie przy chorym sercu takiej aparatury, że pacjent będzie z nią w miarę normalnie żył, a lekarz prowadzący przez internet zauważy nagłe pogorszenie stanu zdrowia. Z Wałbrzycha jest przekazywanych rocznie średnio 5 serc do przeszczepu. Najczęściej z wypadków – śmiertelne urazy głowy, krwotoki w głowie.

Czekanie na wypadki to nie przyszłość

- Przyszłością są urządzenia, które są wszczepiane do serca, pod serce, o czym na nadchodzącej konferencji będą mówić prof. Mariusz Gąsior ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu i dr Karol Mudy z Minneapolis Heart Instutite w stanie Minnesota. Doktor Mudy, który przez dwa lata pracował na kardiologii wałbrzyskiej, a teraz przeszczepia stymulatory, pokaże nam drogę, którą musimy w przyspieszonym tempie pokonać w Polsce. Sztuczne komory i pompy to przyszłość, ci wykładowcy pokażą nam, jak będzie wyglądała kardiologia w ciągu najbliższych pięciu lat – zapowiada Roman Szełemej. - To obrazki jak z innej planety, mam nadzieję, że to pojawi się wkrótce u nas.

Najnowocześniejsze rozwiązania to między innymi podskórne kardiowertery, które wszczepia się pod łopatkę, a nie do serca, a elektroda biegnie po mostku. Jak mówi dr Ryszard Serafin z wałbrzyskiej kardiologii, to rozwiązanie w sam raz dla ludzi młodych, żeby operacją nie niszczyć ich serc. Jest też telemonitoring, oparty na sieci telefonii komórkowej, przyjmujący sygnał pracy serca i przekazujący go przez internet lekarzowi. I stymulatory bezelektrodowe, wszczepiane tym, którzy nie mogą mieć wszczepionego stymulatora tradycyjnego.

- Od lat 90-tych średnia wieku w Polsce wzrosła o 10 lat. Dziś kierujemy na by-passy 80-latków i przeżywają, skutecznie leczymy 90-latków, jednak w związku z wydłużaniem się wieku jest coraz większa liczba powikłań w trakcie leczenia – mówi Roman Szełemej.


- Kiedy zaczynaliśmy prawie 20 lat temu w Wałbrzychu, leczenie po zawale oznaczało położenie pacjenta na oddziale i czekanie, czy przeżyje. To cała epoka, to, co się zmieniło, to kosmos. Pacjent umiera na oczach, udrażnia mu się żyły i wraca do żywych. Rzadko teraz mówimy o śmierci, pacjentów z zawałem udaje się ratować. Przez 20 lat te stenty uległy takim zmianom. Czekamy teraz na pompę o nazwie Impela, dzięki niej rocznie uratujemy od kilku do kilkunastu pacjentów – mówi dr Jacek Bezubka. Niestety, na to jeszcze poczekamy, bo dla szpitala będzie to ogromny wydatek.

Fakty i mity chorego serca

Polacy żyją teraz zdrowiej, bardziej odpowiednio jedzą, mniej palą – a to główna przyczyna chorób kardiologicznych - i piją mniej alkoholu wysokoprocentowego, co przyczynia się do większych sukcesów kardiologii. Średnio 90% pacjentów wałbrzyskiego oddziału to nałogowi palacze. Podobno stres ma mniejszy niż się powszechnie uważa wpływ na zaburzenia pracy serca, natomiast duży i wciąż rosnący ma cukrzyca. A nadciśnienie wzmaga procesy miażdżycowe. Coraz częściej także położnice prosto z porodówki trafiają na oddział kardiologiczny ze zdiagnozowaną niewydolnością serca. Wokół chorób serca i ich leczenia narosło sporo przekonań niezgodnych z prawdą.

- Pacjent z rozrusznikiem serca może korzystać z telefonu komórkowego. Ciągle słyszę, że nie może i ciągle to prostuję. Na obecnie stosowane rozruszniki komórki nie mają wpływu, kiedyś było inaczej. Może na nie wpłynąć tylko silne pole magnetyczne, takie jak w bramce na lotnisku i dlatego trzeba zgłaszać fakt posiadania rozrusznika serca obsłudze, żeby zastosowała inne metody sprawdzenia pasażera. Mógłby na pewno zaszkodzić pobyt w stacji transformatorowej, ale to obiekty zamknięte i długotrwałe przebywanie pod linią wysokiego napięcia. Niebezpieczna może być też elektroterapia i wtedy również trzeba zgłosić fakt posiadania rozrusznika – tłumaczy doktor Serafin.

Trzeba też pamiętać o tym, że trwałość baterii rozrusznika nie przekracza 15 lat, a w jednogramowych stymulatorach bezelektrodowych 8 lat.


Kosmos kosmosem - a koszty i kolejki?

Wprawdzie nowoczesne zabiegi wykonywane w szpitalu w Minneapolis kosztują około 100 000 dolarów za jeden, ale, jak mówią wałbrzyscy kardiolodzy, w naszym szpitalu w roku ubiegłym wykonano wszczepienia 21 urządzeń do przywracania kurczliwości serca, a jeden taki zabieg kosztuje w USA około 250 000 dolarów.

A skoro mowa o kosztach, ratowanie życia jednego pacjenta na wałbrzyskiej kardiologii to koszt rzędu kilkunastu tysięcy złotych, a czasem kilkudziesięciu. Założenie by-passów to 20 000 - 30 000 zł. Zatem koszty zabiegów przeprowadzanych w USA tylko na pierwszy rzut oka wydają się kosmiczne. - Czasem na jednego chorego wydajemy 80 000 zł w krótkim okresie. Operacja przeszczepu serca w Polsce to równowartość 100 000 dolarów, a wszczepienie jednego urządzenia bezoperacyjnie to sto kilkanaście tysięcy złotych. Niestety dostępność tych urządzeń w Polsce jest niewielka, ale przyszłość kardiologii to bezoperacyjne wszczepienia. Wierzę głęboko, że kiedyś będziemy tutaj to robić – mówi Roman Szełemej.

A ile się czeka na pomoc na wałbrzyskiej kardiologii obecnie? Z zawałem serca, jak mówi prezydent, trafia się na oddział natychmiast, także nocą, szpital ma 2 aparaty podtrzymujące życie w takich przypadkach na wypadek, gdyby jeden się zepsuł. Natomiast na koronografię czeka się miesiąc lub półtora, na wszczepienie rozrusznika, jeśli nie jest to nagły przypadek, również kilka tygodni. A na wizytę u kardiologa oczekuje się już miesiącami, choć podobno leczenie chorób serca to ulubiona specjalizacja studentów medycyny, więc jest nadzieja, że procent polskich kardiologów się zwiększy.

Teraz ministerstwo zdrowia ma projekt rocznej opieki dla osób po zawale, co miałoby skrócić kolejki do kardiologów – często kieruje się do nich pacjentów, którym skutecznie mógłby pomóc lekarz rodzinny.

Konferencja odbędzie się w Zamku Książ już w najbliższy piątek. Oto program.



Polecamy też:

Pionierskie zabiegi:
- PIERWSZA TAKA REKONSTRUKCJA PIERSI
- WAŁBRZYSKI SZPITAL PIONIEREM ENDOSKOPOWEGO LECZENIA OTYŁOŚCI


Sprzęt medyczny i remonty:

SUKCESY WAŁBRZYSKIEJ ENDOSKOPII
BĘDZIE NOWE PIĘTRO SOR W SZPITALU NA PIASKOWEJ GÓRZE (FOTO)
SZPITAL WAŁBRZYCH: NAJNOWOCZEŚNIEJSZY SPRZĘT DO WALKI Z RAKIEM [FOTO]
WAŁBRZYSKI SZPITAL: NOWOCZESNY SPRZĘT NA ODDZIALE NEONATOLOGICZNYM [FOTO]
WAŁBRZYCH: SZPITAL INWESTUJE W ODDZIAŁ RATUNKOWY
SZPITAL IM. SOKOŁOWSKIEGO BĘDZIE SIĘ ROZBUDOWYWAŁ
BURZLIWA HISTORIA WAŁBRZYSKIEJ NEFROLOGII (ZDJĘCIA)

NOWE KARETKI POGOTOWIA. TAKICH W MIEŚCIE NIE BYŁO! [FOTO]

DAWNY SZPITAL NA GAJU PONOWNIE NA SPRZEDAŻ [FOTO]
WAŁBRZYCH: POGOTOWIE RATUNKOWE MA NOWE KARETKI (FOTO)



Tekst i foto: Magdalena Sakowska