Sprawdzający bilety w wałbrzyskich autobusach od 1 kwietnia 2018 przestaną honorować legitymacje osób niepełnosprawnych z I grupą - przestaną być one dokumentem uprawniającym do zniżek. Niepełnosprawni wałbrzyszanie będą musieli podczas kontroli biletowej okazywać inne dokumenty.

Bez orzeczenia ani rusz

We wprowadzonej 27 lutego uchwale dotyczącej komunikacji miejskiej w Wałbrzychu wprowadzono zapis mówiący, iż dokumentami poświadczającymi uprawnienia do korzystania z przejazdów bezpłatnych są:
- Decyzja ZUS/KRUS lub orzeczenie lekarza orzecznika/komisji lekarskiej ZUS /KRUS,
- orzeczenie o I grupie inwalidzkiej oraz dokument tożsamości ze zdjęciem
- lub orzeczenie Zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności oraz dokument tożsamości ze zdjęciem.

Co to oznacza? W świetle przepisów, od kwietnia legitymacja osoby niepełnosprawnej wydawana przez Powiatowy Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności nie uprawnia osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności do bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską.
W uzasadnieniu do wprowadzonej modyfikacji czytamy, że "zmiana zapisów dotyczących dokumentów poświadczających uprawnienia do korzystania z przejazdów bezpłatnych dla osób całkowicie niezdolnych do pracy i do samodzielnej egzystencji, osób posiadających I grupę inwalidzką, osób niepełnosprawnych w stopniu znacznym oraz towarzyszących im opiekunów, wynika z wprowadzenia nowej formy legitymacji osoby niepełnosprawnej, w której stopień niepełnosprawności jest zaszyfrowany w postaci kodu QR.
Dlatego wykreślono z dotychczasowej listy dokumentów poświadczających uprawnienie do korzystania z przejazdów bezpłatnych legitymacji osoby niepełnosprawnej, ponieważ bez odpowiednich czytników kodów QR nie ma możliwości podczas kontroli biletowej zweryfikowania stopnia niepełnosprawności".




Stare legitymacje, i co z ulgami 50%?

Co ważne, wałbrzyski przepis z dokumentów uprawniających do bezpłatnych przejazdów w komunikacji miejskiej wyrugował również legitymacje osób niepełnosprawnych w stopniu znacznym (I grupy) starego typu ze słownym zapisem stopnia niepełnosprawności mimo iż nie straciły one ważności i wielu niepełnosprawnych, zwłaszcza z orzeczeniem o niepełnosprawności wydanym na stałe, wciąż z nich korzysta. - Nie chcieliśmy wprowadzać chaosu, poza tym trudno byłoby takie rozróżnienie zapisać. Przykładem wrocławskiej komunikacji miejskiej wprowadziliśmy zatem konieczność legitymowania się za pomocą orzeczenia - wyjaśnia Andrzej Welc, kierownik działu komunikacji zbiorowej Zarządu Dróg Komunikacji i Utrzymania Miasta.

Przepisy dotyczące osób niepełnosprawnych z niepełnosprawnością umiarkowaną (II grupa) i lekką (III grupa) mających uprawnienia do 50% ulgi w komunikacji nie zostały zmienione. Zatem, będą mogły poświadczać swoje uprawnienia zarówno nową, jak i starą legitymacją osoby niepełnosprawnej.  


Co w kolejach?

Od 1 września 2017 roku zgodnie z zaleceniem ministerialnym zmienił się wzór legitymacji osoby niepełnosprawnej. Na nową plastikową legitymację stopień niepełnosprawności wpisuje się wyłącznie na wniosek osoby niepełnosprawnej i stopień ten, czyli dane wrażliwe, nie jest już zapisany słownie, ale za pomocą kodu, którego odczytanie wymaga aplikacji w telefonie lub czytnika kodów QR.

Odgórna zmiana nakłada na przewoźników u których niepełnosprawni mają zniżki konieczność zaopatrzenia się w czytniki. Tak stało się w przy PKP Intercity, gdzie mimo posiadanych czytników wystąpiły problemy z odczytem kodu z nowej legitymacji osób niepełnosprawnych z uwagi na złą rozdzielczość kodu QR. Z kwestią tą borykają się również Koleje Dolnośląskie, w których niepełnosprawni korzystają ze zniżek. - Lada dzień wprowadzimy do użycia nasze czytniki. Do momentu ich wprowadzenia honorujemy i akceptujemy legitymacje nowego typu oraz deklarację podróżnego, że ma uprawnienia do zniżki - wyjaśnia Bogusław Godlewski z Kolei Dolnośląskich. Koleje planowały zakup czytników, jednak cena ich okazała się wygórowana. Zdecydowano się zatem na inne mniej kosztochłonne wyjście. - Wyposażymy naszych pracowników w telefony komórkowe wyposażone w aplikację. Sprzętem w ciągu tygodnia, maksymalnie do dwóch będą dysponować konduktorzy i dzięki aplikacji będą mogli odczytywać kody z legitymacji - dodaje Godlewski.    




Elżbieta Węgrzyn