W środowy poranek, 26 lipca, w okolicy ronda przy Tesco w Szczawnie-Zdroju nasza czytelniczka dostrzegła biegnące zwierzę. Leśnicy nie mają pewności, co to za ssak. Czy region odwiedził nowy gatunek?

Co to za zwierzę?

- W środę rano przechodziłam obok zabudowań przylegających do szczawieńskiego ronda. Przede mną przebiegło przez ulicę zwierzę wielkości średniego psa i znikło w najbliższej kępie roślin tak szybko, że nie zdążyłam sięgnąć po telefon, by je sfotografować - mówi pani Marta, mieszkanka Lubiechowa. Nasza czytelniczka często obserwuje lokalną przyrodę, dlatego nieznany ssak szczególnie zwrócił jej uwagę i potrafi go opisać, a także porównać z innymi dzikimi i domowymi zwierzętami.
Jej uwagę zwróciło, że nieznane zwierzę:
- było duże - większe od kuny, kota - wielkości średniego psa,
- biegło szybko i zwinnie - płynnie jak kot,
- miało sierść szarawą z rudawym odcieniem,
- miało krótszy pyszczek niż większość psów i wilków,
- ogon miało dość długi jak większość psów, ale prosty. Był on znacznie "szczuplejszy" niż ogon lisa, przypominał koci,
- kolor ogona - czaro-złotawy z białym zakończeniem,
- małe sterczące uszy.

Czytelniczka zaręcza, że choć mogła go widzieć przez kilkanaście sekund, jednak nieznany ssak nie przypominał żadnego widywanego przez nią dotąd w naszym regionie zwierzęcia.


Pies, kot, szakal, jenot?

Poprosiliśmy o pomoc w "identyfikacji" tego ssaka leśników - nikt nie poważył się na ostateczne rozstrzygnięcie. Powtarzała się propozycja interpretacji w postaci psa, oraz lisa z nietypowym ogonem i całkowicie wykluczano stroniącego od ludzkich siedzib wilka. - To mógł być duży kot, współczesne rasy bywają naprawdę duże i miewają krótsze ogony. Mógł to też być jenot, one osiągają wielkość średniego psa. Myśliwi widują w okolicznych lasach jenoty, one chętnie przemieszczają się pomiędzy terenami leśnymi. Szkoda, że ssak widoczny był tylko z boku, bo w przypadku identyfikacji jenota ważne jest zobaczenie jego wyraźnie jaśniejszej sierści wokół oczu - wyjaśnia Gabriel Grobelny, nadleśniczy Nadleśnictwa Wałbrzych.
Jenoty lubią mieszkać w pobliżu wody, mają futro puszyste o szarym zabarwieniu, z ciemną pręgą wzdłuż grzbietu i charakterystycznymi pasmami włosów po bokach głowy przypominającymi bokobrody. Mają pysk czarny z jaśniejszym futrem wokół oczu. Z wyglądu przypominają szopa pracza, ale jenot ma ledwo przylegające do futra uszy i bardziej puszyste futro.



W ostatnich miesiącach pojawiły się doniesienia o coraz częstszych przypadkach zaobserwowania w Polsce i na pograniczu czeskim szakali złocistych. To nowy u nas gatunek drapieżnego mięsożercy charakterystyczny wcześniej wyłącznie dla Indochin, Bliskiego Wschodu i Bałkanów. Szakal ma złote, krótkie, szorstkie futro. Zakres jego barwy jest pomiędzy złotym a jasnożółtym kolorem, przechodzącym w kolor brązowy na końcach kończyn.
Od 2015 roku pojedyncze szakale widywane już były w naszym kraju. Dwa martwe osobniki znaleziono wiosną 2015 roku w zachodniopomorskim, żywe osobniki widziano również na Polesiu i w Dolinie Biebrzy we wschodniej Polsce. W sierpniu 2016 roku zaczęli pisać też o szakalach Czesi, którzy zaobserwowali je m.in. na Niskim Jesioniku w Sudetach Wschodnich. Farmerzy skarżyli się na rysie, które miały być odpowiedzialne za ubytki w pogłowiu jagniąt. By uzyskać odszkodowanie od rządu zainstalowali fotopułapki, które nie sfotografowały rysi, ale... szakale. Za ich działalność, czyli straty wyrządzone przez zwierzęta nie będące pod ochroną Czechom się odszkodowanie nie należy... W ostatnich dniach zaś o ból głowy tamtejszych hodowców przyprawia kolejny news. W połowie lipca 2017 w Milovicach zaobserwowano szakale złociste z młodymi, to znak, że sudeckie wilki zyskały konkurenta, który w tym środowisku dochował się już potomstwa. 



Czy to możliwe, że w naszym mieście widziany był szakal złocisty? - W naszej części Europy się ociepla, więc zwierzęta z południa tu migrują i nie potrzebują wizy by przekroczyć granicę - mówi Grobelny, dodaje też, że nikt z leśniczych, ani myśliwych regionu wałbrzyskiego szakala złocistego nie zaobserwował. - Jednak skoro pojawiają się u nas okazjonalnie rzadkie gatunki ptaków, to może to też dotyczyć zwierząt - konkluduje nadleśniczy. 



Zgłoszenia fałszywe i prawdziwe

Pokazaliśmy pani Marcie zdjęcia omawianych powyżej zwierząt. Wskazała najwięcej podobieństw dziwnego zwierzęcia do szakala złocistego. Tylko białe zakończenie ogona zupełnie nie pasuje.

Już kilka razy pasjonatom przyrodniczych ciekawostek zdarzało się dzielić się z mediami i służbami doniesieniami o niespotykanej skali odkryciu. Przykładowo, wiosną 2014 roku leśnicy z Glinika dementowali pogłoski o pojawieniu się pod górą Dzikowiec w Boguszowie-Gorcach dzikiej pumy. Zdjęcia podejrzanych psich tropów rozsyłał wielbiciel przyrody i spacerowicz. Informacje o pojawieniu się na Dolnym Śląsku niedźwiedzi, aligatorów, pum, niebezpiecznych pająków, rysi i innych drapieżnych zwierząt niemal każdego tygodnia otrzymuje ZOO we Wrocławiu oraz Ośrodek Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Złotówku koło Trzebnicy. Rzadko doniesienia te odpowiadają rzeczywistości. Te potwierdzone wynikają głównie z tego, że ludzie często pozbywają się domowych pupili, dlatego też kilka lat temu egzotyczny wąż wypełzł z muszli klozetowej na wrocławskim osiedlu.
Z kolei leśnicy widywali na Dolnym Śląsku wilki od lat, ale dopiero zagryzione zwierzęta gospodarskie w gminie Mieroszów i nagrania wilczej rodziny na fotopułapkę skłoniło ich do potwierdzenia informacji o nowych mieszkańcach regionu.


A może Wy widzieliście w środowy poranek tego płochliwego zwierzaka u zbiegu Szczawna-Zdroju, Piaskowej Góry i Podzamcza? A może macie pomysł na interpretację opisu pani Marty - jakie zwierzę przedstawia?


Więcej o wilkach w naszym regionie:
grudzień 2016 - WAŁBRZYCH REGION / GOLIŃSK: MYŚLIWI OKO W OKO Z WILKAMI
sierpień 2016 - TO PEWNE! WILKI ZAMIESZKAŁY W OKOLICY WAŁBRZYCHA [ZDJĘCIA]
wrzesień 2016 - WILCZA RODZINA DOBRZE SIĘ CZUJE W NASZYCH LASACH [FILM]


Elżbieta Węgrzyn, wsp. Magdalena Sakowska
fot. Wikipedia
https://www.irozhlas.cz, "Sudety".