Ta pomyłka mogła uczestników zdarzenia drogowego wiele kosztować.

Panika lub też omyłka zgłaszającego kolizję drogową do centrum powiadamiania ratunkowego sprawiła, że przyjazd służb na miejsce we wtorkowe (8 maja) popołudnie potrwał dłużej niż zazwyczaj, co mogło mieć fatalne konsekwencje w przypadku wypadku zagrażającego życiu. Ale po kolei. - Zgłoszenie o godz. 13.14 mówiło o zderzeniu dwóch samochodów - audi i bmw -na ulicy Skłodowskiej-Curie w Wałbrzychu i strażacy pojechali do wskazanej lokalizacji, ale okazało się, że nikogo tam nie było - wyjaśnia Robert Strojny z Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu.
Strażacy uznaliby ten alarm za fałszywy, gdyby nie kolejne zgłoszenie. - Równo po 10 minutach otrzymaliśmy drugie zgłoszenie o tej samej kolizji pod tym samym adresem, ale w Szczawnie-Zdroju. Na szczęście chodziło "tylko" o stłuczkę, ale gdyby był tam poszkodowany wymagający szybkiej pomocy, mogłoby być różnie - dodaje Strojny. Tym razem strażacy trafili już pod właściwy adres i rozpoczęła się akcja.

Przypominamy jak istotne jest prawidłowe zgłoszenie wypadku lub kolizji drogowej by służby miały jasność sytuacji i nie błądziły, by udzieliły nam pomocy możliwie najszybciej.

Jak postępować gdy spotka nas taka sytuacja na drodze -
Wypadek lub kolizja drogowa... Co robić?

Kiedy powinniśmy dzwonić na numery alarmowe i co grozi za ich blokowanie - Blokujesz numer alarmowy? Zapłacisz.

Elżbieta Węgrzyn