Do niebezpiecznego wypadku doszło wczoraj w ruinach fabryki porcelany "Wałbrzych" przy ul. Starachowickiej na skutek bezmyślności grupy młodzieży.

Cztery nastolatki wybrały się około godz. 17.00 na zwiedzanie opuszczonej od lat i grożącej zawaleniem fabryki - wyposażonej zresztą w stosowne ostrzeżenia. Weszły do jednego z budynków i na pierwsze piętro, gdzie pod 17-latką nagle zarwała się podłoga. Dziewczyna spadła z wysokości ponad 5 metrów na betonową posadzkę w holu. Koleżanki zawiadomiły pogotowie i 17-latka trafiła do szpitala z podejrzeniem pęknięcia śledziony i odmy płucnej. 

Jak mówi Magdalena Korościk, oficer prasowy wałbrzyskiej policji, w sprawie toczy się postępowanie, mające ustalić, czy ruiny były w dostateczny sposób zabezpieczone. Policja przypomina, że opuszczone fabryki w naszym mieście nie są miejscem bezpiecznym i w każdej chwili można stracić tam zdrowie, a nawet życie, co zdarzało się wcześniej.

O opuszczonej fabryce więcej tutaj:
WAŁBRZYCH I OKOLICE: DRAMATYCZNE LOSY ZABYTKÓW


Tekst i foto: Magdalena Sakowska