O tym jak kruche jest nasze życie, przekonali się bliscy pary seniorów z ul. Hutniczej w Śródmieściu.

Wałbrzyscy strażacy zostali wczoraj, 18 maja, przed godz. 13 wezwani na ul. Hutniczą w Wałbrzychu. Istniało podejrzenie, że coś stało się 79-letniej mieszkance domu typu bliźniak. Starsza pani mieszkająca z niesprawnym 87-letnim mężem nie odpowiadała na wezwania zaniepokojonych bliskich. Niestety potwierdziły się smutne scenariusze i strażacy oraz policjanci po otwarciu drzwi zastali seniorkę martwą w fotelu, w pomieszczeniu obok był jej niepełnosprawny mąż. - Lekarz stwierdził zgon, na miejscu obecna była siostrzenica zmarłej - mówi Tomasz Kwiatkowski z Państwowej Straży Pożarnej w Wałbrzychu. Gdyby nie szybka reakcja służb mogłoby dojść do większej tragedii.

Nie pozostawajmy obojętni
Taki smutny finał nie jest w naszym regionie niestety rzadkością, jednak szczęśliwie zakończonych przypadków wejścia służb do zamkniętego mieszkania jest na szczęście o wiele więcej. Sąsiedzi i krewni wzywają służby zaniepokojeni o zdrowie i życie seniorów. Ich troska często ratuje życie osobom samotnym. W naszym mieście jest bardzo dużo seniorów i osób samotnych tzw. "euroseniorów", których bliscy wyjechali za chlebem. Warto pomyśleć o ruchu propagującym wiedzę o wsparciu dla sąsiadów - "Uratuj sąsiadowi życie".

Tematy pokrewne:
ŚMIERĆ W DZIEĆMOROWICACH
ŚMIERĆ NA PIASKOWEJ GÓRZE



Elżbieta Węgrzyn