To już potwierdzone. Wilcza rodzina przywędrowała na ziemię wałbrzyską i została sfotografowana na terenie Nadleśnictwa Wałbrzych.

Pogłoski o pojawieniu się wilków na ziemi wałbrzyskiej krążyły wśród rolników z powiatu wałbrzyskiego od kilku miesięcy. Wilcze tropy znajdowano już w maju przy rozszarpanych krowach w Golińska, jednak o wyrządzenie tych szkód posądzano watahę zdziczałych psów. Mieszkańcy gminy Mieroszów otwarcie mówili o wilkach, jednak ostatecznych dowodów nie było.
- Mieliśmy wiosną doniesienia o zagryzionych krowach i kozach w okolicy Golińska, znajdowaliśmy też tropy podobne do wilczych, jednak nie mieliśmy całkowitej pewności. Dopiero dokładna weryfikacja zdjęć z zamontowanej w lesie fotopułapki potwierdziła, że to wilki - mówi Marek Nogawka, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Wałbrzych.

Mieszkają tu, czy migrują dalej?
Nadleśnictwo potwierdza, że tropy wilków znaleziono w okolicy Łomnicy oraz lasach wokół przygranicznego Golińska. Nie wiadomo, czy wataha zadomowiła się w wałbrzyskich lasach, czy też ten teren traktuje jako część swojego terytorium łowieckiego. Leśnicy nie wiedzą też czy wilki zamieszkają na naszych terenach, czy też jest to przystanek w ich dalszej migracji na wschód.  - Z zachodu przez Przełęcz Kowarską przywędrowały do nas wadera z basiorem oraz cztery młode. Nie mamy potwierdzenia, czy ich legowisko znajduje się po polskiej, czy po czeskiej stronie granicy - dodaje Nogawka.

Mieszkańców regionu uspokajamy, wilk nie jest dla człowieka zagrożeniem.  - Wilki uciekają przed człowiekiem, unikają hałasu i są objęte ścisłą ochroną - mówi Gabriel Grobelny, nadleśniczy Nadleśnictwa Wałbrzych.  Zwierzęta te przyciągnęły do regionu zasobne w sarny, muflony i dziki lasy. Dzięki nim w przyrodzie dokonywana jest naturalna selekcja - giną słabe i chore osobniki. Wilk jest też konkurencją dla innych lokalnych drapieżników, ale też zagrożeniem dla hodowców bydła. - W przypadku szkód wyrządzonych przez zwierzęta objęte ochroną gatunkową, należących do Skarbu Państwa, należy zgłaszać się o odszkodowanie do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska we Wrocławiu - dodaje Grobelny. Należy również pamiętać o tym, że wilk, jako zwierzę chronione nie może być przeganiany ani obiektem polowania. Do dziś po internecie krąży informacja ze zdjęciem młodego mężczyzny, który w Puszczy Białowieskiej zabił wilka. Przypadki tępienia wilków piętnują organizacje ekologiczne i strona społecznościowa Ludzie Przeciw Myśliwym.



Było wiele fałszywych alarmów
Leśnicy z ziemi wałbrzyskiej zachowują daleko idącą ostrożność w przypadku alarmów o pojawianiu się na naszym terenie dzikich zwierząt. W kwietniu 2014 roku leśnicy z Glinika dementowali pogłoski o pojawieniu się pod górą Dzikowiec w Boguszowie-Gorcach dzikiej pumy. Zdjęcia podejrzanych psich tropów rozsyłał uprzejmy znalazca.
Informacje o pojawieniu się na Dolnym Śląsku niedźwiedzi, aligatorów, pum, niebezpiecznych pająków, rysi i innych drapieżnych zwierząt  niemal każdego tygodnia otrzymuje ZOO we Wrocławiu oraz Ośrodek Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Złotówku koło Trzebnicy. Rzadko doniesienia te odpowiadają rzeczywistości.
W 2014 roku na terenie Nadleśnictwa Wałbrzych pojawił się zbiegły z Czech niedźwiedź i spowodował panikę w okolicach Sokołowska. W 2013 roku z toalety we wrocławskim Nowym Dworze próbował wydostać się wąż boa. Gospodyni przytrzasnęła klapę klozetu proszkiem do prania i węża schwytano. Wilki na Dolnym Śląsku pojawiają się od kilku lat, ale leśnicy i specjaliści milczeli na ten temat, by nie wzbudzać niepotrzebnej paniki. Takiej, jaka trwa obecnie.

Elżbieta Węgrzyn
zdjęcia udostępnione z Nadleśnictwa Wałbrzych - zdjęcia z fotopułapek