Podczas spotkania mieszkańców osiedla Podzamcze z prezydentem Romanem Szełemejem 10 stycznia pojawiły się informacje o budowanych nowych miejscach parkingowych, o możliwych zmianach w organizacji ruchu - okazało się jednak, że najbardziej palący problem to śmieci, a dokładniej pojemniki na nie oraz ich odbiór.


Autobusy

Jedno z pierwszych pytań dotyczyło jednak linii nr 4. Jeden z mieszkańców zabrał głos w imieniu wszystkich dojeżdżających z Podzamcza na Stary Zdrój i Rusinową, prosząc o zwiększenie częstotliwości kursów.

- Tworząc siatkę połączeń 3 lata temu nie stworzyliśmy jej idealnie, ale spełnia jakieś 95% oczekiwań mieszkańców. Autobusy są wyposażone w liczniki, które liczą wszystkich wysiadających i wsiadających, i analizujemy to, ale wiemy, że spełnienie wszystkich postulatów mieszkańców jest niewykonalne. Wydłużenie trasy czy zwiększenie częstotliwości generuje koszty, a co roku dopłacamy do transportu 14-15 milionów. Raz na 3 miesiące spotykamy się z przedstawicielami przewoźnika i ZDKIUM, i analizujemy te postulaty. Teraz przygotowujemy się do uruchomienia nowej linii – zapowiedział prezydent i napisaliśmy o tym TUTAJ.

Śmieci

Jedna z mieszkanek otwarcie zaprotestowała przeciw obciążaniu jej kosztami za osoby, które nie sortują śmieci – a takim rozwiązaniem od czasu do czasu grozi urząd miasta. - Z mojego okna mogę obserwować, kto nie sortuje. Ja sortuję cały czas i nie będę za nich płacić, to nieuczciwe. Trzeba pomyśleć o jakichś kamerach. A gdzie jest straż miejska? – pytała.

- Powiadomienie o takich sytuacjach nie jest donosem, jest wyrazem odpowiedzialności obywatelskiej. A co do straży miejskiej, są wolne etaty i w każdej chwili czekamy na zgłoszenia – odpowiadał Roman Szełemej.

Inni mieszkańcy przywołali problem gniazd na odpady sortowane, ogrodzonych na terenie spółdzielni i nieogrodzonych na terenie miasta, gdzie w rezultacie zdarza się bałagan. Wskazywali na takie miejsca przy Alei Podwale i przy Basztowej.

- Nasze gniazda nie są obudowane. Tam, gdzie możemy i na ile nas stać, robimy zabezpieczenia. Takich gniazd jest w mieście około 600, a ustawienie boksu wokół jednego to koszt kilkunastu tysięcy złotych, musielibyśmy to wrzucić w koszty odbioru śmieci. Staramy się zabezpieczać barierkami, a jeśli będzie nas stać, będziemy sukcesywnie budować boksy – odpowiadała Aleksandra Winiarska, kierownik Biura Infrastruktury Komunalnej.

Były też zastrzeżenia co do pracy firmy "Komunalnik". Jeden z mieszkańców twierdził, że pracownicy firmy wrzucają sortowane odpady hurtem do jednej śmieciarki i że nie odebrali na czas choinek, których zbiórka miała być 8 stycznia. Bardzo przeszkadza też to, że pojemniki na odpady sortowane i niesortowane są w tych samych kolorach, czasem stawiane są w innej kolejności bądź przodem do ściany, a w miejscach, gdzie stoją, jest ciemno i mieszkańcy się mylą. Prezydent przyznał, że sam ma czasem problem z odróżnianiem pojemników. - Może lepiej, żeby miały wieka w różnych kolorach? - zaproponował. Obiecał, że wszystkie uwagi krytyczne prześle "Komunalnikowi", bo wygląda na to, że odpadów jest teraz więcej i być może trzeba na Podzamczu dostawić pojemniki, a także zwiększyć częstotliwość odbioru.

I parkingi oczywiście – oraz nowy system komunikacyjny

Inny mieszkaniec zasygnalizował konieczność dyskusji na temat szerokości chodników i dróg dojazdowych, rozwiązań komunikacyjnych dla Podzamcza, szczególnie w jego najstarszej części. Wracano też do ostatniego pożaru na Blankowej, gdzie straż pożarna miała problemy z podjechaniem pod blok, bo auta stały tam, gdzie nie powinny.

- Rozwiązaniem byłoby usiąść do stołu z władzami wszystkich spółdzielni. Jesteśmy w stanie za 2-3 lata zrealizować projekt przebudowy Kasztelańskiej i nawet w dużej mierze za niego zapłacić. Zrobiliśmy podobną przebudowę na ul. Nałkowskiej, ale musieliśmy wywłaszczać korzystając ze spec-ustawy i zaczęły się protesty, sprawy sądowe, co znacznie wszystko opóźniło. Jeśli spółdzielnia zgodzi się na przekazanie terenu, to w ciągu 2 lat może powstać mądry projekt przebudowy tej czy innej ulicy, ale bardzo kosztowny, bo związany z wymianą całej infrastruktury. Ale wystarczy brak zgody jednej wspólnoty i już nie da się tego zrobić. Godzimy się, żeby powstawały małe parkingi, jeśli nie zbyt dużym kosztem społecznym. Miejsc parkingowych na Podzamczu jest drastycznie za mało – odpowiadał prezydent.

- Basztowa, Kasztelańska, Forteczna i Grodzka – w pięciu miejscach na Podzamczu będziemy budować parkingi, które pomieszczą od 40 do 60 aut. Na Basztowej już zaczęliśmy, pozostałe miejsca są w fazie projektowania. Zastanawiamy się, jak usprawnić ruch na Podzamczu, obraduje zespół, nie udało się zakończyć prac w 2017 i będziemy je kontynuować – przypomniał prezes SM "Podzamcze" Tadeusz Choczaj. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.

Jednym z planowanych rozwiązań jest wprowadzenie na ul. Kasztelańskiej, Grodzkiej i Hetmańskiej ruchu jednokierunkowego, bo to poprawiłoby ich przepustowość, ale tę radykalną zmianę mają poprzedzić szeroko zakrojone konsultacje społeczne.

Poza tym mówiono też między innymi o tym, czy miasto ma jakiś organ odpowiadający za planowanie ścieżek rowerowych, jeden z mieszkańców spytał też o dług Wałbrzycha, na co prezydent odpowiedział, że Wałbrzych ma proporcjonalnie dużo mniejsze długi niż Wrocław czy Poznań, że nowe drogi i domy nie powstaną za darmo, a nad tym, żeby miasto nie zadłużyło się zanadto, czuwa Regionalna Izba Obrachunkowa z ramienia państwa.

Wcześniejsze spotkania z mieszkańcami w ostatnich tygodniach:
CZYM ŻYJE RUSINOWA I JAKIE MA PROBLEMY?
SPOTKANIE PODGÓRZE: REMONT UL. NIEPODLEGŁOŚCI I ŚCIEŻKA ROWEROWA [FOTO]
PIASKOWA GÓRA: Z MIESZKAŃCAMI O PARKINGACH I REMONTACH


Tekst i foto: Magdalena Sakowska