Tym razem ambasadorami zostało trzech panów – sportowiec, dziennikarz i aktor-piosenkarz. Wszyscy trzej przyznali, że Wałbrzych jest dla nich bardzo ważny. Wieczór ozdobił muzycznie Stanisław Soyka.


W tym roku po raz pierwszy złamano obowiązującą dotąd tradycję, że Ambasadorem zostaje osoba o wałbrzyskich korzeniach lub mieszkająca tu niegdyś przez jakiś czas, ale na co dzień związana już z całkiem innymi miejscem. Tytuł zyskał bowiem kierowca rajdowy i wyścigowy Jerzy Mazur, osiadły na Rusinowej. Poza nim statuetki otrzymali aktor i piosenkarz Jacek Bończyk oraz dziennikarz Tomasz Kubat.

Pierwsza gala „Ambasador Wałbrzycha” odbyła się w 2012 roku. W ciągu ostatnich sześciu lat Wałbrzych zyskał aż osiemnastu Ambasadorów, uznanych w świecie artystów, sportowców, biznesmenów i polityków. Wśród nich są Olga Tokarczuk, Joanna Bator, Agnieszka Wieszczek-Kordus, Urszula Włodarczyk, Leszek Lichota, Krzysztof Ignaczak, Tomasz Siemoniak, Andrzej Adamek, Marek Starybrat, Krzesimir Dębski, Jan Lityński, Maciej Szczepaniak, Marek Arcimowicz, Dariusz Baranowski i Piotr Krupa. W zeszłym roku do tego grona dołączyli Krystyna Giżowska, prezenter radiowy Robert Karpowicz oraz wielokrotnie nagradzany profesor nauk medycznych Zbigniew Zdrojewicz.

- Wałbrzych był, jest i będzie dla mnie najważniejszy, tu się urodziłem i mam nadzieję, że kiedyś tu wrócę. Bardzo się cieszę, że po latach upadku miasto wstaje z kolan. Przyjeżdżam tu często służbowo, jak tydzień temu, w mniej przyjemnej sprawie. Kiedy się dowiedziałem, że przyznano mi tytuł ambasadora, myślałem, że to żart. Jestem tylko zwykłym rzemieślnikiem, nie twórcą, osobą znaną czy lubianą, nie mam tej siły przebicia, ale oddaję się do dyspozycji. Wszystkim opowiadam, że Wałbrzych jest pięknym miastem, nie na zasadzie propagandy, ale prawdy, której wymaga praca dziennikarza – mówił podczas gali Tomasz Kubat, potomek górniczej rodziny, przed laty mieszkający na Starym Zdroju, absolwent I LO.

- Tu mam rodzinę, tu żyje moja siostra, ciotki, wujkowie, tu przyjeżdżam na groby dziadków. Wałbrzych zawsze staram się odwiedzać z pierwszym koncertem, kiedy mam nowy projekt płytowy, wciąż utrzymuję kontakty ze znajomymi ze szkół, z harcerstwa. Zamek Książ zdążyliśmy zwiedzić z żoną jeszcze za dnia. Zawsze mówię, skąd jestem, tu byli ludzie, którzy niegdyś dzieciaka, młodego człowieka kształtowali, dali kilka złotych rad. Nawet dziś podczas gali spotkałem dawnego nauczyciela. Chciałbym to w jakiś sposób oddać, dlatego zawsze chętnie przyjadę do Wałbrzycha czy to coś wyreżyserować, czy poprowadzić warsztaty – mówił Jacek Bończyk.

Aktor i muzyk mieszkał niegdyś na ul. Słowiczej, na pograniczu Podgórza i Śródmieścia, chodził do nieistniejącej już PSP nr 12. Z naszego miasta w pamięć najbardziej zapadł mu GDK i zajęcia w zespole ZPiT "Wałbrzych". W zamku Książ otrzymał kilka nagród na turniejach poezji śpiewanej i konkursach recytatorskich. - Dziś mówię do żony: nie uwierzysz, ale tam jest taka mała wieżyczka – 35 lat temu byłem na niej, podczas jakiegoś konkursu weszliśmy tam z kolegami, oczywiście było to niedozwolone, ale teraz mogę o tym powiedzieć – zwierzył się piosenkarz.

- Jestem bardzo szczęśliwy i zaszczycony, że nadszedł ten czas. Wałbrzych jest trudnym miastem, przez 500 lat wszyscy pracowali tu w górnictwie, po czym nagle kopalnie zamknięto. Uratowałem jedną z nich i zrobiłem tam muzeum, choć nie jestem związany z górnictwem. Ambasadorem Wałbrzycha byłem nawet bez tytułu – mówił Jerzy Mazur, wspominając okoliczności powstania swojego wyjątkowego projektu – płyty “Pieśń dla Kubicy”, którą sam nagrał w 2008 roku ze ZPiT “Wałbrzych”.

- Dziś wystawiłem ją na aukcję charytatywną, Kubica dostał ją na torze Monza, a ja napisałem do niej tekst. To bardzo zabawna historia, kiedy wyjeżdżaliśmy na wyścig Formuły 1, przez 500 km drogi na lotnisko do Warszawy szukaliśmy jakiejś linii melodycznej, żona podawała nutę i śpiewała, ja dyrygowałem, prowadząc jedną ręką. Mówiła, że to się nie da zaśpiewać, nazwy wyścigów, nazwiska kierowców. Płyta została jednak wydana, kilkadziesiąt tysięcy
sztuk, jeżdżę po całym świecie i rozdaję ją znanym osobom, nie tylko ze świata motosportu. Był tam akcent związany z zamkiem Książ, z zespołem “Wałbrzych” – mówił Jerzy Mazur. Podkreślał, że dalej będzie odgrywał rolę ambasadora wobec gości, którzy do jego muzeum zjeżdżają z całego świata, sporo osób z Korei, Japonii czy Chin.

Podczas gali była tradycyjnie prowadzona akcja charytatywna, w tym roku wzbogacona o nowy element. Zbierano fundusze na podopiecznych Fundacji “Salvator” i wałbrzyskie hospicjum. Podczas aukcji wylicytowano:

- Od Jacka Bończyka: płytę oraz oryginał tekstu piosenki Jacka Kaczmarskiego “Babel” - 3000 zł.

- Serwis “Arizona” Porcelany “Krzysztof” dla 12 osób – 4500 zł.

- Perłowy naszyjnik i bransoletkę – 3000 zł.

- Obraz Janusza Motylskiego przedstawiający Książ – 3000 zł.

- Od Tomasza Kubata dzień na planie zdjęciowym programu “Uwaga” i trzy deseczki z nazwami programów – 3000 zł.

- Firmowe płaszcze – 4200 zł.

- Od Marka Arcimowicza i Martyny Wojciechowskiej książkę, płytę i film – 7700 zł.

- Kolację mistrza Wojciecha Harapkiewicza, który przyjedzie do domu w promieniu 100 km od Wałbrzycha i ugotuje wymarzone potrawy dla dwóch osób plus dzieci – 5000 zł.

- Lot widokowy nad Książem i zwiedzanie podziemi – 5000 zł.

- Od Jerzego Mazura – płytę dla Kubicy, zdjęcie wraz z identyfikatorem ambasadora rajdu Paryż – Dakar 1988, kombinezon wyścigowy, w którym w 1984 zdobył tytuł mistrza Formuły 1 – 6500 zł.

- Dwie lalki z Teatru Lalki - Aktora – 4000 zł.

- Koszulkę z autografem Roberta Lewandowskiego – 7000 zł.

- Los najbardziej pokrzywdzonych nie jest nam obojętny, dzięki hojności naszych gości zebraliśmy w tym roku 56 500 złotych. W sumie razem przekazaliśmy już ponad 200 tysięcy złotych na cele charytatywne. Dzięki temu wspólnie zmieniamy nie tylko Wałbrzych, ale i świat. Dziękujemy! – mówiła prezes zamku Książ w Wałbrzychu, Anna Żabska.

Pod koniec aukcji na scenę zaproszono prezesa uzdrowiska Szczawno-Jedlina Pawła Skrzywanka i burmistrza Szczawna-Zdroju Marka Fedoruka, którzy opowiedzieli o pożarze Zakładu Przyrodoleczniczego, a prezes podziękował swoim pracownikom za akcję ratowania zasobów spalonego obiektu. W tym roku środki ze skarbony ustawionej przy Sali Balowej i tradycyjnie przeznaczonej na rzecz beneficjentów aukcji zarząd zamku przekazał na odbudowę szczawieńskiego zabytku. Podczas loterii upominki wylosowali Jerzy Mazur i Ireneusz Kruczek, którzy przekazali je na licytację na ten cel, a Jerzy Mazur dodał swoje zdjęcie z Formuły 1. W ten sposób uzyskali 3100 i 2000 zł na odbudowę.

Nowi Ambasadorzy Wałbrzycha:


Jacek Bończyk, urodzony w Wałbrzychu artysta o wielu twarzach i wielu talentach: nie tylko aktor teatralny i filmowy, ale także reżyser i scenarzysta spektakli muzycznych, piosenkarz, autor tekstów piosenek i librecista. Wokalista oraz gitarzysta dwóch formacji rockowych: „Bończyk/Krzywański” oraz „Nowe Sytuacje”. Od ponad 20 lat chętnie udziela głosu w dubbingu – mogliśmy go usłyszeć w takich bajkach jak między innymi "Księżniczka Łabędzi", "Scooby Doo", "Kot Prot" czy "Chojrak Tchórzliwy Pies." Profesja ta wymaga naprawdę wyjątkowych umiejętności, jak sam mówi „Aktor dubbingowy musi być zawsze gotowy i mieć w sobie permanentnie wariata (…) nas nie widać, tę energię musimy przekazać głosem” . W zeszłym roku tej energii użyczył Świecznikowi w polskiej wersji disnejowskiego filmu „Piękna i Bestia.”

Jest „ciągle w podróży” i ciągle tworzy coś nowego. Gra w warszawskich teatrach, reżyseruje spektakle i koncertuje w całej Polsce. W latach 2013-2016 był dyrektorem artystycznym Festiwalu Twórczości Wojciecha Młynarskiego, którego uważa za swojego Mistrza. Od 2016 r. wykłada w Warszawskiej Szkole Filmowej.

Ostatnio, jesienią 2017 roku, wyreżyserował polską prapremierę musicalu "Jak odnieść sukces w biznesie zanadto się nie wysilając" – czy się wysilał czy nie, wie co mówi, bo sukces odniósł na pewno. 


Jerzy Mazur to urodzony w Wałbrzychu kierowca rajdowy i wyścigowy. Wielokrotny reprezentant Polski i Mistrz Sportu. Już na początku kariery mógł się poszczycić zwycięstwami w Wyścigowych Mistrzostwach Polski w najliczniejszej klasie markowej Fiat 126p., w której startowało 130 zawodników z czego tylko 36 najszybszych w wyścigu finałowym – "To był mój największy sukces, wygraliśmy startując z ostatniego pola, czego nikt wcześniej nie dokonał. Do tego koślawym maluchem złożonym ze skasowanego nadwozia. Pokonałem nim najlepszych kierowców w Polsce" – opowiada. Kolejnym jego dużym osiągnięciem było zajęcie 3. miejsca w wyścigu formuły Easter na torze Hungaroring w 1986 r.

Dwa lata później jako pierwszy Polak pokonał trasę najtrudniejszego wyścigu świata – X Rajdu Paryż - Dakar, legendarnej, najdłuższej edycji w historii, w której zginęło najwięcej osób. „Zgłoszono 850 pojazdów, wystartowało 603, ukończyło 151. Jechaliśmy bez wizy, z małą ilością pieniędzy, ale za to z dużą ilością części zamiennych, które ważyły 2,5 tony, bo fabryki nie było stać na wysłanie serwisu. Byliśmy zdani sami na siebie” – wyznaje. Polską ciężarówką marki Star, słabszą o 1000 koni od najszybszej, uzyskał 15. miejsce w wyścigu.

Swoją pasję motoryzacyjną „ przekuł” w Muzeum Górnictwa i Sportów Motorowych, jedyne takie na świecie, które znajduje się w Wałbrzychu, na terenie dawnego szybu „Teresa”. W Muzeum możemy obejrzeć niezwykłe eksponaty w tym "Dakarowego" Stara 266 Turbo, którym pokonał trasę X Rajdu Paryż – Dakar. W tym roku obchodzimy 30 Rocznicę Startu Jerzego Mazura w tym wyścigu.

Tomasz Kubat - wałbrzyszanin, choć urodzony w piątek 13-ego, to jednak pod szczęśliwą gwiazdą. Syn górnika rud miedzi, wnuk górnika węgla kamiennego, który od zawsze marzył by zostać dziennikarzem i spełnił to marzenie tak szybko, że… sam był zaskoczony.

Na początku związał się z radiem: w pierwszym roku prowadził własne audycje w Katolickim Radiu Legnica, a następne 8 lat poświęcił Radiu Zet i pracy reporterskiej. Relacje nadawał m.in. z Prisztiny podczas wojny na Bałkanach, ze strefy Gazy podczas drugiej Intifady, z Islamabadu w Pakistanie przed atakiem aliantów na Talibów oraz z Wadowic… po słynnym kazaniu o kremówkach.

W następnych latach porzucił radio na rzecz telewizji – od 2002 roku reporter TVN programu "Uwaga!" gdzie codziennością były niebezpieczne interwencje oraz pomaganie tym, którym nikt nie chciał pomóc. Równocześnie Tomasz Kubat został wsparciem dla Marcina Wrony, dla którego produkował program „Pod napięciem”. Potem był producentem m.in. talk-show „Dwururka” oraz przez trzy lata programu „Teraz My” Tomasza Sekielskiego i Andrzeja Morozowskiego. Kolejnym wyzwaniem i powrotem do korzeni okazało się prowadzenie "Uwagi!" - obecnie najważniejszego magazynu reporterskiego TVN. Nie jest to zadanie łatwe, ale bardzo ważne. Jak sam mówi „Mamy do czynienia z największymi ludzkimi emocjami i dramatami. Staramy się pomoc nawet w sytuacjach pozornie beznadziejnych, często jesteśmy ostatnią deską ratunku...”

Podopieczni Fundacji Salvator (oraz Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej Oddział w Wałbrzychu):

ALAN - 8 lat

Rodzina wielodzietna, ośmioro dzieci, w tym 8 letni niepełnosprawny Alan. Chłopiec cierpi na mózgowe porażenie dziecięce, padaczkę, małogłowie, opóźnienie rozwoju psychoruchowego, niedowidzenie znacznego stopnia. W domu jest bardzo biednie. Rodzina w ciężkiej sytuacji materialnej. Rehabilitacja chłopczyka jest finansowana tylko z dotacji gminy Wałbrzych.

WOJCIECH - 8 lat

Ośmioletni chłopiec z mózgowym porażeniem dziecięcym czterokończynowym spastycznym. Sytuacja finansowa rodziny jest ciężka, koszty rehabilitacji i różnych zajęć są wysokie, a Wojtuś cały czas musi ćwiczyć, żeby chociaż samodzielnie siedzieć. Rehabilitowany jest metodą Bobath.

KAROLINA - 8 lat

Dziewczynka z dziecięcym porażeniem mózgowym i padaczką. Wymaga całodobowej opieki, ale dzięki ciągłej rehabilitacji od trzech lat sama siedzi i jest szansa na dalsze postępy. Raz w roku jeździ na turnus rehabilitacyjny( dofinansowanie z PFRONU).

KLAUDIA - lat 15

Dziewczynka po dziecięcym porażeniu mózgowym. Wymaga stałej rehabilitacji, ma niesprawną lewą rękę i i prawą nogę.

Czytaj też:
ZNAMY NOWYCH AMBASADORÓW WAŁBRZYCHA (ZDJĘCIA)

Magdalena Sakowska
Foto: JK