74-letniemu wałbrzyszaninowi, Witoldowi Radke, nie jeden młody pozazdrościłby formy i osiągnięć w maratonach na całym świecie. 21 sierpnia biegacz pasjonat ruszy w Wałbrzychu na swój setny maraton - pobiegnie w nim jako jedyny uczestnik.

Spacer zamiast garści tabletek
- Na początku lat 90. ciężko zachorowałem na serce i po powrocie z sanatorium w Kołobrzegu trafiłem od razu do wałbrzyskiego szpitala. Słuchałem zaleceń lekarzy, ale doszło do tego, że w ciągu doby przyjmowałem 36 tabletek - wspomina Witold Radke, emerytowany inżynier, przez 28 lat pracownik dołowy Kopalni Węgla Kamiennego "Wałbrzych". Pan Witold tuż po 50-tce poważnie niedomagał, nawet nie śniło mu się, że dzięki woli walki z chorobą znajdzie nową życiową pasję. Mimo przyjmowania wielu leków stan wałbrzyszanina nie poprawiał się, wtedy zaordynowano mu terapię ruchową. - Podczas pobytu w USA zetknąłem się ze statystykami dotyczącymi chorób układu krążenia: w ciągu 20 lat uprawiania joggingu spadła o 30% zachorowalność na te choroby. W przypadku pana Witolda terapia ruchowa dała niewiarygodne wprost efekty - mówi Roman Szełemej, dr nauk med. kardiolog. Obecny prezydent Wałbrzycha leczył emerytowanego górnika najpierw na oddziale szpitalnym, potem w poradni. Przypadek pana Witolda zainspirował go do aktywniejszego biegania i startowania w zawodach.

Starty na pięciu kontynentach
Witold Radke nie od razu stanął na starcie maratonu. Zaczął od spacerów i marszobiegów. - Mój pierwszy bieg liczył zaledwie 100 metrów. Potem biegałem na coraz dłuższych trasach, aż w wieku 53 lat wystartowałem w Półmaratonie w Wałbrzychu. Pierwszy maraton w Warszawie ukończyłem we wrześniu 1996 roku wynikiem 3 godz i 34 minuty - wylicza pasjonat biegania. Radke nie spoczął na laurach i niepełna miesiąc później wystartował w kolejnym maratonie, tym razem w Kędzierzynie Koźlu. Potem posypały się kolejne starty, poza polskimi imprezami wałbrzyszanin zaczął startować również w europejskich: w Pradze, Berlinie, Lozannie (97), potem również na innych kontynentach - w Nowym Jorku, Bostonie, Rio de Janeiro, Honolulu... i wielu wielu innych na pięciu kontynentach. Co ciekawe, wałbrzyszanin nigdy nie wraca na raz przebiegniętą trasę. Startował kilka razy w tych samych miastach, ale w innych imprezach biegowych. Próbował też swoich sił w biegach górskich, m.in. w Boguszowie-Gorcach, Jakuszycach, Szklarskiej Porębie i Pasterce. Swój rekord życiowy osiągnął w kwietniu 2001 roku w Madrycie - przebiegł trasę maratonu w 3:17:05, w maju tego roku jedynie 20 sekund dłużej biegł w Wiedniu.

Czas na 100. maraton
Poza maratonami wałbrzyszanin startował też w innych biegach, szczególnym sentymentem darzy wałbrzyski półmaraton. W tym roku ponownie stanie na starcie wałbrzyskiego biegu, jednak pokona trasę dwukrotnie - 2x3 kółka. W ten sposób ukończy swój 100. maraton, wśród 2500 zgłoszonych do 17. Toyota Półmaraton Wałbrzych jest też lekarz pana Witolda - prezydent Wałbrzycha. - Teraz czuję się znacznie lepiej jak przez dwudziestu laty, mniej choruję i niewiele leków przyjmuję regularnie - dodaje 74-latek, maratonowy jubilat. Zachęcamy do kibicowania panu Witoldowi podczas startu 21 sierpnia. Nasz doświadczony maratończyk wystartuje ok. godz. 9, a następnie o 11 będzie biegł dalej z uczestnikami półmaratonu.

Elżbieta Węgrzyn