O powrocie Piotra Niedźwiedzkiego do Górnika mówiło się od kilku tygodniu. W końcu plotki i spekulacje przeobraziły się w autograf na kontrakcie. Dodanie do składu beniaminka 1.ligi tego środkowego nie jest jednak transferem czarno-białym, bo obok licznych zysków są także zagrożenia.

NIEDŹWIEDZKI DOŁĄCZYŁ DO GÓRNIKA. Z KIM ZAGRA?


Zagrożenia

Górnik zdobył wicemistrzostwo 2. ligi dzięki konkretnemu systemowi gry, opartemu na zespołowości, mocnej obronie i mobilności w ataku. W rozgrywkach 2017/18 wałbrzyski klub był monolitem bez gwiazd, aż sześciu biało-niebieskich notowało śr. co najmniej 11 pkt w meczu i nie więcej niż nieco ponad 13. Drużynę charakteryzowała ambicja, charakter i litry potu wylanego na treningach. Trudno sobie inaczej wytłumaczyć duży krok do przodu jaki wykonali Hubert Kruszczyński i Damian Durski. Niewiadomą pozostaje jak nowy-stary nabytek biało-niebieskich odnajdzie się w reżimie treningowym Marcina Radomskiego, z którym wcześniej nie współpracował.

Górnik w okresie gry Niedźwiedzkiego miał zdecydowanie inny środek ciężkości. Gra w bardzo dużej mierze opierała się na wspomnianym środkowym, który często był w ataku pierwszą i ostatnią instancją. „Niedźwiedź” w 2. lidze wykorzystywał swoje świetne warunki fizyczne (210 cm wzrostu), będąc postrachem w ataku. Jego gabaryty nie pozwalały jednak na szybką grę, a zmęczony tempem spotkania Niedźwiedzki często prosił o zmianę. Górnik 17/18, z mobilniejszym Krzywdzińskim na środku, grał szybciej. Choć Niedźwiedzki ma większy wachlarz zagrań w ofensywie od Krzywdzińskiego, to bydgoszczanin był często ścianą nie do przejścia w obronie. Dodanie do składu byłego już koszykarza Siarki Tarnobrzeg oznacza zmianę tożsamości i stylu gry Górnika – stylu, który kibice zdążyli zaakceptować i pokochać. Jeszcze w czasach juniorskich „Niedźwiedź” był silną bronią w rzutach zza łuku. W ostatnim sezonie w pierwszoligowym Tarnobrzegu trafił w sumie tylko 29% prób za trzy (26/90). Do tego kłopoty z grą w obronie sprawiały, że musiał ratować się przewinieniami – w pierwszych dziewięciu meczach trzykrotnie musiał opuścić parkiet z ich powodu, w tym aż sześciokrotnie notował cztery faule (średnia sezonu to 3,6 fauli na mecz).

W rozgrywkach 16/17 Niedźwiedzki był ostoją zespołu Górnika, który był jednym z faworytów do awansu do 1. ligi. Zbudowana wokół tego centra drużyna nie była jednak w stanie uzyskać promocji, ani nawet wygrać swojej grupy.





Zyski

Po awansie do 1. ligi biało-niebiescy bardzo potrzebowali centymetrów pod koszem. Najwyższy z Górniku Krzywdziński mierzy „tylko” 202 cm wzrostu. Niedźwiedzki ma świetne warunki fizyczne i w 1. lidze wciąż robi różnicę – w ostatnich rozgrywkach notował śr. 14 pkt i 7 zb. Z 29 meczów tylko 7 kończył z pojedynczą zdobyczą punktową.

Do Górnika 25-latek wraca po raz trzeci (wcześniej w 2013 i 2016 roku). To właśnie pod Chełmcem czuje się najlepiej, to tu notował najlepsze średnie statystyczne w karierze. Klub z ul. Wysockiego zawsze był dla niego spokojną przystanią po burzliwych kolejach losu na koszykarskiej mapie Polski. W 2013 roku w Górniku wracał z dużą nadwagą do sportu, wprowadzając później biało-niebieskich do 2. ligi. To w Wałbrzychu trzy lata później stał się drugoligowym dominatorem, gdy odbudowywał się po nieudanym roku w ekstraklasie, kolejno w barwach Turowa i Stali Ostrów Wlkp.

Niedźwiedzki rozegrał kilkadziesiąt meczów w ekstraklasie, w Śląsku pobierał nauki u ś.p. Adama Wójcika, liznął trochę świata – grał kilkakrotnie w młodzieżowych mistrzostwach Europy, uczył się od najlepszych na campach NBA, a w finale mistrzostw świata do lat 17 rywalizował na parkiecie z takimi zawodnikami jak Bradley Beal, Michael Kidd-Gilchrist, Quinn Cook i Maquis Teague. Te wszystkie doświadczenia przydadzą się na pierwszoligowym parkiecie, tym bardziej w drużynie Górnika, gdzie kilku koszykarzy na tak wysokim szczeblu jeszcze nie grało (Kruszczyński, Durski, Spała, śladowe minuty zaliczał Ratajczak).

Nie  powinniśmy się martwić o relacje Niedźwiedzkiego z wałbrzyską częścią składu. Pod koniec czerwca wraz z Durskim i Ratajczakiem wygrał turniej streetballowy Alkatraz.  Poza tym wywodzi się z Wałbrzycha, to właśnie w Górniku stawiał pierwsze koszykarskie kroki. Choć mieszka poza granicami miasta, to trudno w jego przypadku zakładać chłodne przyjęcie ze strony lokalnej społeczności. 25-latka łączą także bardzo dobre relacje z Arkadiuszem Chlebdą, który prowadził go w młodości i pomógł powrócić do wyczynowego sportu. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że to właśnie asystent Marcina Radomskiego i członek zarządu Górnika odegrał znaczącą rolę w namówieniu Niedźwiedzkiego do powrotu na stare śmieci.

Na portalu społecznościowym Niedźwiedzkiego można znaleźć kolejne letnie treningi kondycyjne w jego wykonaniu. O tym, gdzie z pierwszoligowym Górnikiem dobiegnie „Niedźwiedź” przekonamy się już niebawem!



Niedźwiedzki pogratulował Górnikowi awansu przez social media