1. liga: Dwóch wychowanków Górnika Wałbrzych odgrywa ważne role w będącym w świetnej formie GTK Gliwice.

W 1. lidze koszykarzy trwają półfinały. O ile prowadzenie Legii Warszawa ze Spójnią Stargard (w składzie były biało-niebieski Maciej Raczyński) 2:0 nie może dziwić, to dwie wyjazdowe wygrane GTK Gliwice z Sokołem Łańcut są sporą niespodzianką.

Sokół Łańcut był drugi po rundzie zasadniczej z bilansem 21-9, GTK z kolei trzecie (20-10). Choć zespoły reprezentowały podobny poziom w sezonie regularnym, to dwóch wygranych ekipy z Górnego Śląska na Podkarpaciu mało kto się spodziewał. Udział w sukcesach gliwiczan mają wychowankowie Górnika Wałbrzych: 34-letni Marcin Salamonik oraz 28-letni Damian Pieloch.

W meczu nr 1 GTK wygrał 80:77. Podkoszowy Salamonik zanotował 8 punktów, 2 zbiórki i 4 asysty w 26 minut na parkiecie. Skrzydłowy lub obrońca Pieloch w 24 minuty uzbierał 19 punktów (5/12 z gry, 7/7 za 1).

W meczu nr 2 Salamonik nie wystąpił z powodu zawieszenia na jeden mecz (wciąż pozostaje najlepszym strzelcem GTK w całym sezonie), a Pieloch stał się ojcem zwycięstwa gości, trafiając rzut na wygraną 68:67, gdy na zegarze pozostawało 38 sekund. W całym meczu jego łupem padło 9 punktów w 22 minuty spędzone na boisku. 

Marcin Salamonik po raz ostatni występował w Górniku w sezonie 2006/07, awansując z biało-niebieskimi do ekstraklasy. Damian Pieloch opuścił wałbrzyski klub w 2011 roku.

Walka o finał toczy się do trzech zwycięstw.

Foto: użyczone