12 maja Górnik stanie przed szansą wywalczenia awansu do 1. Ligi. Ostatni raz nasi dokonali tej sztuki w 2004 roku. Przenieśmy się w czasie i przypomnijmy sobie w jakich okolicznościach biało-niebiescy powracali na zaplecze ekstraklasy.

Po pokonaniu w pierwszym meczu półfinału 2. ligi Księżaka Łowicz 76:70, nasi koszykarze są o krok od awansu do finału, co daje pewną promocję o jeden szczebel rozgrywkowy. Biało-Niebiescy  do pełni szczęścia potrzebują wyjazdowego zwycięstwa w Łowiczu (odbędzie się 12 maja).

Czytaj także:


1. LIGA NA HORYZONCIE! ZA TYDZIEŃ AWANS?

DWADZIEŚCIA LAT MINĘŁO, JAK JEDEN RZUT

Ostatni raz wałbrzyszanie wywalczyli promocję do 1. ligi w 2004 roku. Po siedmiu kolejkach sezonu 2003/04 Górnik miał na koncie komplet zwycięstw i prowadził w tabeli. W Jeleniej Górze pokonał Sudety 86:72, choć przegrywał już 14 punktami. 26 punktów dla biało-niebieskich zdobył Marcin Sterenga, 19 dorzucił Andrzej Neumayer, a 13 Rafał Glapiński. Dla Sudetów 22 „oczka” zanotował Rafał Niesobski.

W kolejnym starciu Górnik rozgromił Śląska II Wrocław 102:67, a 27 punktów zdobył Marcin Sterenga. U rywali 22 uzbierał 18-letni wtedy Kamil Chanas, który kilka lat później trafił do wałbrzyskiego klubu. „Na nasze mecze przychodzi coraz więcej widzów. W Wałbrzychu znowu robi się doskonała atmosfera i to chyba cieszy najbardziej” – stwierdził na łamach „Gazety Wrocławskiej” Wojciech Krzykała, trener Górnika.

Górnik pokonuje wysoko rezerwy Śląska. Na pierwszym planie Błażej Nowicki, obok Kamil Chanas

Nasi potknęli się dopiero w 17. kolejce, przegrywając z wiceliderem, Tarnovią Tarnowo Podgórne 84:87. Niemal tradycyjnie najwięcej punktów dla wałbrzyszan zdobył Marcin Sterenga (20), swoje dorzucił także Glapiński (15). Po domowej porażce przyszła kolejna – i to ponownie z zespołem w ligowej czołówki. Górnik przegrał w Poznaniu z KKS-em aż 82:98 (Marcin Sterenga 31 pkt, Maciej Sterenga 16).

Porażki rozbudziły spekulacje. Prezes Górnika i wiceprezydent Wałbrzycha, Roman Ludwiczuk wspominał o pozyskaniu nowych koszykarzy (przewinęło się naziwko Marcina Kuziana, który pożegnał się z Turowem), ale podkreślił także, że nie zamierza robić nerwowych ruchów.

Ostatecznie kryzys szybko zażegnano, a biało-niebiescy do końca rundy zasadniczej już nie przegrali, kończąc z bilansem 26-2 na szczycie tabeli. W I rundzie play-off nasi pewnie pokonali 2:0 rezerwy Śląska, a schody zaczęły się w II rundzie. Po dwóch wygranych w Wałbrzychu z Legionem Legionowo, ekipa Wojciecha Krzykały poniosła dwie porażki na wyjeździe i decydujący, piąty mecz odbył się w hali przy ul. Wysockiego, która wreszcie wypełniła się kibicami. Górnik wygrał 89:66, a ojcem zwycięstwa był Bartłomiej Józefowicz, autor 24 punktów (4x3). Po 18 punktów dorzucili Glapiński i Marcin Sterenga.

W pierwszym meczu finału II ligi Górnik prowadził u siebie z KKS Poznań 74:57, ale seria punktowa gości 13:0 pozwoliła niemal odrobić straty (74:70). Ostatecznie biało-niebiescy wygrali po walce i emocjach 79:74. Dla gości 18 punktów zdobył Marcin Flieger, wtedy ledwie 20-letni, a obecnie zawodnik Polpharmy Starogard Gdański w Energa Basket Lidze. „W naszym zespole nie ma gwiazd. Każdy może przesądzić o wyniku meczu. Marcin Flieger to zdolny i bardzo dynamiczny zawodnik, ale dzisiaj to my wygraliśmy” – powiedział po meczu Rafał Glapiński.


Górnik w 2003 roku, na zdjęciu znajdują się m.in. Marcin Salamonik i Rafał Wojciechowski, którzy niedługo później rozstali się z klubem

W meczu numer dwa, na trzy minuty przed końcem Górnik prowadził jedynie 61:58. Gdy dwa wolne wykorzystał Glapiński, było już 69:63, ale po chwili goście odpowiedzieli trzema celnymi rzutami, także z linii rzutów wolnych (69:66). Poznaniakom zabrakło już czasu by odrabiać straty, a faulowany Marcin Sterenga przypieczętował wygraną 71:66. Hala OSiR, niczym za dawnych lat, wypełniła się kibicami basketu, którzy głośnym dopingiem wspierali nasz zespół w walce o awans.

„Ponownie zagraliśmy agresywnie w obronie, ale w pierwszej połowie zabrakło skuteczności. Teraz czeka nas wyjazd do Poznania. Chcielibyśmy wygrać w pierwszym meczu” – podkreślił Wojciech Krzykała, szkoleniowiec Górnika.

Mecz nr 1: Górnik – KKS Poznań 79:74 (19:19, 25:14, 14:20, 21:21)

Górnik: Nowicki 20, Glapiński 17 (1x3), Józefowicz 11 (1x3), Marcin Sterenga 9, Neumayer 6, Kowalski 6 (1x3), Maciej Sterenga 6 (2x3), Siczek 2, Dymarski 2.

Mecz nr 2: Górnik – KKS Poznań 71:66 (17:12, 20:19, 7:10, 27:25)

Górnik: Maciej Sterenga 22, Marcin Sterenga 16, Glapiński 13, Neuymayer 9 (1x3), Józefowicz 3 (1x3), Kowalski 4, Nowicki 2, Dymarski 2.

Naszym do awansu wystarczył jeden wygrany mecz, ale tym razem w stolicy Wielkopolski:

„KKS gra w ciasnej hali, która sprzyja gospodarzom. Nasza drużyna źle się czuje w tym obiekcie, w którym przegraliśmy mecz w sezonie zasadniczym różnicą szesnastu punktów. Jesteśmy jednak w wysokiej formie i jeśli zagramy dobrze w obronie, to powinniśmy wygrać jeden mecz i zakończyć rywalizację w Poznaniu” – skomentował dla „Gazety Wrocławskiej” nastroje przed meczem numer trzy Maciej Sterenga.

W Poznaniu wałbrzyszanie stanęli na wysokości zadania, wygrywając 93:86 i awansując do I ligi!

Mecz nr 3: KKS Poznań – Górnik 86:93 (20:21, 23:16, 16:25, 27:31)

Górnik: Marcin Sterenga 30, Kowalski 23, Józefowicz 10, Neumayer 9, Nowicki 7, Kozaczka 6, Glapiński 5, Siczek 3, Maciej Sterenga 0.

Po meczu przedstawiciele klubu wypowiedzieli się dla „Nowych Wiadomości Wałbrzyskich”:

„To był długi, ale na szczęście niezwykle udany dla nas sezon. W ostatnim meczu z KKS-em ponownie górę wzięła gra zespołowa i nasza agresywna obrona. Podobnie jak w Wałbrzychu udało nam się i tym razem wyelminować najmocniejsze strony poznaniaków” – skomentował trzecie zwycięstwo Glapiński.

„Skłamałbym gdybym powiedział, że wierzyłem w 100 procentach, że rywalizację z KKS-em Poznań pozstrzygniemy w trzech meczach, ale udało się z czego się bardzo cieszę. Trzeci mecz rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść dzięki agresywnej defensywie. W przekroju całego sezonu byliśmy po prostu najlepszym zespołem” – stwierdził Janusz Kozłowicz, dyrektor Górnika.

Powrót do I ligi po trzech latach opisał także portal e-basket.pl:

Młody zespół Górnika okazał się rewelacją II ligi koszykarzy, przegrywając w drodze do I ligi zaledwie cztery mecze. Grający bez kompleksów wałbrzyszanie prezentują radosną koszykówkę, która przyciąga na ich mecze coraz więcej kibiców (...) Czym Górnik wygrał II ligę? Przede wszystkim charakterem, wielkim zaangażowaniem i wiarą w sukces. Był zespołem bez gwiazd, w którym panowała niespotykana wcześniej atmosfera. Nawet po przegranej z Tarnovią nikt do nikogo nie miał pretensji, tylko wszyscy stanęli w kółku i zaśpiewali, że lidera i I ligi nie oddadzą. Kluczem do sukcesu było także świetne przygotowanie motoryczne oraz śmiałe wprowadzanie młodzieży. Trzon tej drużyny stanowią przecież gracze, którzy w 2000 roku wywalczyli wicemistrzostwo Polski juniorów starszych oraz ich młodsi koledzy, którzy trzy lata później sięgnęli po brązowy medal w tej samej kategorii.


Latem 2004 roku Rafał Glapiński udzielił wywiadu dla tygodnika „Basket”, gdzie był pytany o szanse na powrót starego, dobrego „wałbrzyskiego kotła”:

Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie... Prawda jest taka, że w końcu coś w Wałbrzychu ruszyło i mam nadzieję, żę nasza gra przyciągnie sympatyków basketu do hali. Na pewno nie będzie to jeszcze to, na co wszyscy czekają, ale myślę, że ludzie docenią to, co robimy i powróci słynny „wałbrzyski kocioł”. Trzeba tu jeszcze wspomnieć, że to właśnie kibice poderwali nas do walki w fazie play-off i to dzięki nim ta rywalizacja skończyła się tak szybko.

Sezon 2003/04 był przełomowy dla koszykarskiego Górnika nie tylko z powodu awansu, ale i powrotu gorącego wsparcia z trybun. Od kolejnych rozgrywek fani bardzo licznie zaczęli wypełniać halę przy ul. Wysockiego i pomagać biało-niebieskich głośnym dopingiem. Choć klub przez kolejne czternaście lat przeżywał wyjątkowe wzloty i spektakularne upadki, to kibicom wciąż zależy na jego losie.

Oni wywalczyli dla Górnika awans do I ligi w 2004 roku:

Łukasz Siczek (śr. 7 min, 4 pkt, 1 zb) W

Marcin Kowalski (22 min, 7 pkt, 3 as) W

Maciej Sterenga (14 min, 8 pkt, 3 zb) W

Rafał Glapiński (27 min, 10 pkt, 3 zb, 4 as) W, MVP

Błażej Nowicki (27 min, 9 pkt, 6 zb) W*

Bartłomiej Józefowicz (26 min, 13 pkt, 3 zb)

Marcin Sterenga (24 min, 17 pkt, 6 zb) W

Andrzej Neumayer (24 min, 8 pkt, 6 zb) W

Jacek Dymarski (13 min, 3 pkt, 3 zb) W

Robert Kozaczka (25 min, 12 pkt, 6 zb)

Adrian Stochmiałek (b.d.) W

W- wychowanek
* - Błażej Nowicki dołączył do Górnika ze Sparty Szamotuły jeszcze w grupach młodzieżowych
MVP - W specjalnym plebiscycie „Nowych Wiadomości Wałbrzyskich” Rafał Glapiński został wybrany najlepszym graczem Górnika w sezonie 2003/04.
b.d. - brak danych

Opracowane na podstawie materiałów z prywatnego archiwum Rafała Glapińskiego oraz wydawnictwa "60 lat minęło"