2. liga: W pierwszym meczu II rundy play-off trapieni urazami koszykarze Górnika pokonali rywali z Gniezna, którzy mieli dogodną okazję doprowadzić do dogrywki. Szczęście było jednak tego popołudnia po stronie biało-niebieskich. W ostatnich minutach licznie zgromadzeni kibice dopingowali wałbrzyszan na stojąco.

Tomasz Krzywdziński, Rafał Glapiński oraz Krzysztof Spała  - cała trójka koszykarzy Górnika  borykała się z urazami, które utrudniały im grę. Problemy wałbrzyszan były na rękę gościom, którzy pod Chełmiec przyjechali wyjątkowo zmotywowani i bojowo nastawieni.

Po wyrównanej pierwszej kwarcie ekipa z Wielkopolski odskoczyła w drugiej. Nasi nie najlepiej bronili na obwodzie, co skrzętnie wykorzystali doświadczeni ligowcy, Dariusz Dobrzycki i Michał Szydłowski, nie myląc się z dystansu. Po chwili aż cztery razy z linii rzutów wolnych (faul plus faul  niesportowy Damiana Durskiego) trafił Emil Rau i goście niespodziewanie prowadzili 29:22. Nasi, za sprawą trafień kapitana Rafała Glapińskiego i Huberta Kruszczyńskiego wrócili do gry. W szeregach Górnika nieco krócej na parkiecie oglądaliśmy walczącego z urazem Krzywdzińskiego, co odbiło się na jakości gry gospodarzy.

W trzeciej kwarcie bydgoski środkowy wzmocnił zespół w obronie, a w ataku aktywny był Kruszczyński, który w całej kwarcie zanotował osiem „oczek”. Górnik zaliczył serię 15:3 i odjechał na 59:46.

W czwartej kwarcie do gry wrócili goście, a to za sprawą aż pięciu celnych rzutów za trzy. Wciąż w tym elemencie imponował Dobrzycki, a dwa trudne, ważne rzuty z rogu boiska trafił Filip Andrzejewski. Gdy piłkę spod kosza dobił Szymon Budnikowski, biało-niebiescy prowadzili jedynie 69:68 (na 2:02 przed końcem spotkania). Jak trwoga, to do kapitana. W kolejnej akcji arcyważną „trójkę” trafił Glapiński (72:68). W całym spotkaniu niezbyt kojarzony z rzutem dystansowym rozgrywający biało-niebieskich nie pomylił się w aż czterech z pięciu prób! Skuteczność kapitana była nieoceniona tym bardziej, że nasi mieli kłopoty z faulami - w trzeciej kwarcie z tego powodu parkiet opuścił Durski, a długo cztery przewinienia miał na koncie Kruszczyński.

Goście mogli jeszcze doprowadzić do dogrywki, ale przy stanie 72:70 lay-up, przy asyście obrońców, spudłował Daniel Kotwasiński, a celu nie sięgnęła też dobitka Szydłowskiego. Zespól Arkadiusza Konowalskiego zanotował aż trzynaście celnych rzutów za trzy, ale i tak musiał przełknąć gorycz porażki. W trwającej do dwóch zwycięstw serii Górnik zaliczył cenne zwycięstwo, ale w kolejnym meczu (14 kwietnia w Gnieźnie) MKK zapewne nie złoży broni.

Wygrany „wałbrzyskiej” pary zmierzy się w III rundzie playoffs z lepszym w batalii AZS AWF Mickiewicz Romus Katowice – Żubry Białystok. W pierwszym starciu w Katowicach lepsi byli gospodarze, wygrywając 87:68.

Górnik Trans.eu Wałbrzych – Sklep Polski MKK Gniezno 72:70 (17:13, 21:17, 21:6, 13:24)

Górnik: Kruszczyński 19, Glapiński 14 (4x3, 9 as), Ratajczak 11, Krzywdziński 8, Spała 8, Durski 7, Wróbel 5 (13 zb), Jeziorowski 0, Kaczuga 0, Makarczuk 0, Kłyż 0.  

Gniezno: Dobrzycki 20 (6x3), Budnikowski 12, Andrzejewski 11 (3x3), Szydłowski 11, Rau 6, Golasiński 5, Leśniczak 2, Kotwasiński 2, Sobkowiak 1, Tyborowski 0, Pawełczyk 0.