Ekstraliga: W 20. kolejce AZS PWSZ Wałbrzych zmierzy się u siebie z AZS Wrocław. Nasz zespół potrzebuje kompletu punktów by nie stracić dystansu do ligowego podium.

AZS Wrocław zajmuje w lidze przedostatnie miejsce, w ostatnich dwóch meczach stracił aż dziesięć bramek (0:4 z Mitechem Żywiec i 1:6 z Górnikiem Łęczna). Wałbrzyszanki z kolei na wiosnę jeszcze nie przegrały, wygrywając w Białej Podlasce z AZS PSW (5:0), w Żywcu z Mitechem (3:1) oraz remisując bezbramkowo u siebie z AZS UJ Kraków, pomimo przygniatającej przewagi.

W kolejnym ligowym meczu nasz zespół celuje w trzy punkty i liczy na potknięcie trzecich w stawce Czarnych Sosnowiec, do których nasza ekipa traci cztery punkty. W starciu z wrocławiankami każdy inny wynik niż wygrana i będzie rozczarowaniem.

Przygotowania jak na razie przebiegają dobrze, choć w nogach mamy jeszcze starcie z reprezentacją Polski U-19, bo dziewczyny zostawiły tam sporo zdrowia. Jesteśmy już trzeci sezon w Ekstralidze i od początku często byliśmy faworytem spotkań. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni że ciąży na nas presja jednak wszyscy jesteśmy tego świadomi. Na pewno nie zwiąże to nam nóg, ale szanujemy też rywala, bo liga już nieraz pokazała że faworyt to jedno, a zwycięzca meczu to drugie. – stwierdził trener AZS PWSZ, Kamil Jasiński.

Spotkanie AZS PWSZ Wałbrzych – AZS Wrocław w sobotę, 14 kwietnia o godz. 11 na stadionie przy ul. Ratuszowej. Wstęp wolny.

Czytaj także:

PIĘĆ GOLI W MECZU Z KADRĄ U-19

90 MINUT JOLI, 1 PUNKT POLSKI