Można już podziwiać w Książu sarnę, która miała być jednorożcem, psa i łanię daniela, które łączy dziwny związek, niezwykle uroczy zachód słońca, Florę z papugą i atakującego jastrzębia. A co się kryje poza nimi?


Można je oglądać w apartamentach księcia

W trzecią rocznicę otwarcia wystawy "Metamorfozy Zamku Książ" Muzeum Narodowe we Wrocławiu przekazało w depozyt Zamkowi Książ cztery kolejne, poddane konserwacji obrazy pochodzące z dawnej kolekcji Hochbergów. Wśród nich znalazły się dwa obrazy Ernsta Wilhelma Bernhardiego artysty związanego z Książem.

- Już po raz kolejny dziedzictwo Zamku Książ wraca do niego. Wartość tego dziedzictwa jest wyznaczana wpływami z rosnącego ruchu turystycznego na zamku, wpływami do kasy zamku i do naszej kasy gminnej. Mam nadzieję, że obrazy przyciągną kolejnych turystów i koneserów sztuki - mówił podczas otwarcia wystawy Roman Szełemej, prezydent Wałbrzycha.


W dwóch pomieszczeniach Traktu Barokowego wyeksponowano cztery barokowe obrazy pochodzące z Książa: Flora jako alegoria jesieni malarza czeskiego, Jastrząb atakujący kaczki flandryjskiego artysty Johanna Baptisty Bouttatsa oraz dwa myśliwskie obrazy Ernsta Wihelma Bernhardiego (1671-1736) – malarza działającego na dworze Hochbergów na początku XVIII w. Do aranżacji dodatkowo wykorzystane zostały dwa zdemontowane w 2016 r. eksponaty z wystawy w Sali Konrada: Krajobraz alpejski z okolic Berchtesgaden pędzla Carla Millnera oraz popiersie Richarda Wagnera. Rzeźba pochodzi ze zbiorów wałbrzyskiego Muzeum Porcelany.


Udostępnione w ramach depozytu obrazy znajdowały się w dawnej kolekcji Hochbergów. W 1942 r. administracja hitlerowska przekazała je z Książa do ówczesnego Schlesisches Museum der bildenden Künste we Wrocławiu. Po wojnie przechowywane były w dawnym budynku Schloßmuseum, skąd w 1946 r. zostały przejęte przez Referat Muzeów i Ochrony Zabytków miasta Wrocławia. W 1947 r. trafiły do zbiorów Muzeum Państwowego we Wrocławiu (od 1970 r. Narodowego).

- Na odwrocie wszystkich obrazów jest sygnatura "F" - Fürstenstein. Najprawdopodobniej to Günther Grundman przed wywiezieniem obrazów z Książa tak je oznakował. To może pomóc w odnalezieniu innych dzieł z zamku - mówi Beata Lejman z Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Współpraca Muzeum Narodowego we Wrocławiu i Zamku Książ
Trzy lata temu, 11 lipca 2015 r., w Zamku Książ otwarta została wystawa „Metamorfozy Zamku Książ” przygotowana przez Muzeum Narodowe we Wrocławiu. Wystawiono 2 rzeźby i 38 obrazów ze zbiorów Muzeum, wśród nich 10 płócien z dawnej kolekcji Hochbergów, 4 barokowe portrety członków różnych gałęzi tego rodu oraz inne prace wytypowane do ozdobienia zamkowych wnętrz.


W pierwszą rocznicę otwarcia wystawy – w lipcu 2016 r. – Muzeum Narodowe we Wrocławiu udostępniło Zamkowi Książ obraz Wilhelma von Lindenschmita Alaryk w Rzymie. Z okazji drugiej rocznicy otwarcia wystawy do Zamku Książ trafił adres powitalny wykonany w 1892 r. przez wałbrzyskiego malarza Johannesa Tetzelta i renomowany wrocławski warsztat złotniczy Emila Sommégo. To niezwykle cenna, najstarsza pamiątka związana z obecnością księżnej Daisy w Książu.
- Konsekwentnie, z uporem i z pełnym przeświadczeniem, że czynimy dobro, przywracamy do Zamku Książ dzieła sztuki, które w przeszłości były jego ozdobą i chlubą – mówi Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu. - Nie ma dla historyka sztuki i muzealnika większej satysfakcji niż ta, kiedy może cenne obrazy i rzeźby umieścić w miejscu ich pierwotnego przechowywania, gdzie będą eksponowane w odpowiednich dla nich warunkach konserwatorskich, bezpieczne i chronione. Przywrócić do miejsca, dla którego zostały stworzone, dostarczone i przeznaczone. Trwająca już trzy lata współpraca pomiędzy Zamkiem Książ i Muzeum Narodowym we Wrocławiu jest wzorcowym przykładem działań muzealnych, w których najważniejsze staje się dobro i prawda dzieła sztuki. To tutaj kiedyś znajdowały się te cztery obrazy, do tych wnętrz wybrali je i pozyskali Hochbergowie, na nie patrzyła księżna Daisy. Dzisiaj przywracamy po raz kolejny pamięć o ich intencjach. 

Opisy obrazów
Ernst Wilhelm Bernhardi, Sarna, 1707; własność Muzeum Narodowego we Wrocławiu.
Przedstawiona na obrazie sarna została znaleziona 8 czerwca 1707 r. przez drwali nieopodal zamku. Postrzelone zwierzę zostało przeniesione do Książa i tam sportretowane. Sarna ta była szczególną osobliwością zoologiczną. Otóż wbrew swojej płci miała na czole zawiązek rogu, przez co uznano ją za... jednorożca. To mityczne zwierzę, w którego istnienie wierzono jeszcze w okresie nowożytnym, od średniowiecza było symbolem niewinności i czystości. Jego róg i łzy miały mieć magiczną moc oczyszczania, traktowano je jako panaceum na choroby i trucizny. Sarna, na obrazie wyprężona w skoku, została przedstawiona na tle Gór Wałbrzyskich, z mostem na rzece płynącej doliną i charakterystyczną sylwetą zamku Książ. Jej historię dokumentuje widoczny na obrazie napis.
Ernst Wilhelm Bernhardi, Pies Trotz i łania daniela, 1709; własność Muzeum Narodowego we Wrocławiu.
Hrabia Konrad Ernst Maximilian von Hochberg, aby poślubić w 1706 r. Reginę Isabellę von Windisch-Grätz, musiał zmienić wyznanie z protestanckiego na katolickie. Wybranka jego serca była bowiem damą dworu księżnej Jadwigi Elżbiety Amalii z rodu Wittelsbachów, siostry ówczesnej cesarzowej i biskupa wrocławskiego Franciszka Ludwika, a przy tym żony Jakuba Ludwika Sobieskiego. Alians pana na Książu z Wittelsbachami i Sobieskim był czytelną, a przy tym źle przyjętą w protestanckiej rodzinie, deklaracją poparcia Hochberga dla politycznego zaplecza ultrakatolickich cesarzy habsburskich na Śląsku. Małżeństwo skończyło się kilka tygodni po ślubie nagłą śmiercią młodej „łani”. Niechętnie wspominały ją rodowe kroniki, zaś Hochberg długo i do głębi przeżywał żałobę. Wymowne są połączone herby obojga i ich inicjały „v. H./v.W” umieszczone trzy lata po tragedii na kunsztownej obroży psa – symbolu wierności.

- Pies nosi imię Trotz, jak o tym świadczy podpis. To po niemiecku "przekora". Jak ukazują to kroniki rodzinne, hrabia był przekorny. Choć obraz powstał trzy lata po śmierci jego żony, to chyba o czymś świadczy. I to jest moja konkluzja, że to byli ludzie z krwi i kości, a to jest alegoria niezgody hrabiego na to, co się stało - komentuje Beata
Lejman.
Flora – alegoria jesieni z papugą na tle pałacowego parku, lata 70.–80. XVII w.; własność Muzeum Narodowego we Wrocławiu.
Przedstawiona w pałacowym ogrodzie kobieta to Flora, rzymska bogini roślinności, w barokowej, antykizowanej sukni, przestawiona wśród kwiatów i zbieranych jesienią winogron. Ten typ prezentacji, z postacią w półfigurze i martwą naturą na tle krajobrazowym, po raz pierwszy zaproponowali Niderlandczycy w XVI w. Cieszył się on popularnością w całej Europie także w kolejnym stuleciu, gdy podobne sceny komponowano chętnie w serie czterech pór roku. Miały one modny w baroku charakter alegorii i zarazem były niezwykle dekoracyjne. Obraz posiada znamiona malarstwa holenderskiego okresu złotego wieku, ale jego cechy stylistyczne wskazują na to, że powstał w środowisku artystów Europy Środkowej.
Johann Baptist Bouttats, Jastrząb atakujący kaczki, ok. 1700; własność Muzeum Narodowego we Wrocławiu
Wzbijające się do lotu ptactwo na tle rozległego krajobrazu to kaczki z gatunku rożeńców i piżmówek oraz zimorodki i czaple. Uciekają nie tylko przed drapieżnym jastrzębiem, ale i zbliżającym się psem myśliwskim – wyżłem szorstkowłosym, który w pogoni za nimi wskoczył do wody. Obraz namalował twórca pochodzący z flandryjskiej rodziny artystycznej, zapewne będący synem Gerarda, który prowadził warsztat w Wiedniu. Jego specjalnością były przedstawienia myśliwskie i martwe natury. Wiadomo, że pracował dla czeskich rodów arystokratycznych takich jak Černínowie, Kolovratowie czy Gallasowie. Należał do grupy artystów zatrudnionych przez hrabiego Wenzla Adalberta von Sternberga (Václava Vojtěcha ze Šternberka) w latach 1687–1705 do dekoracji pałacu Troja pod Pragą. Korona Czeska, a wraz z nią Śląsk, była wówczas częścią cesarstwa Habsburgów i zapewne na tych właśnie terenach działał Johann Baptist Bouttats.

Ciekawostka: na ramie eksponowanego w Książu obrazu widnieje podpis "Orzeł atakujący kaczki". Ktoś wcześniej mylnie zidentyfikował ptasiego drapieżnika...


Prezes Zamku Książ, Anna Żabska, zapowiada, że co roku do zamku będą wracać jakieś elementy jego dawnego wyposażenia. Plan na następny rok już ma, ale na razie nie chce zdradzić, czy to też będą obrazy, czy coś innego.

Czytaj też:
KSIĘŻNA DAISY NOSIŁA NA SOBIE MAJĄTEK. I LEGENDĘ (FOTO)
ZAMEK KSIĄŻ - TRZY DEKADY WIELKIEGO SZABRU (FOTO)
KSIĄŻ TO MÓJ DOM - MÓWI DORIS STEMPOWSKA (FOTO)

KSIĄŻ BĘDZIE POMNIKIEM HISTORII? STARY KSIĄŻ I MA FANTAISIE TEŻ?
ZAMEK KSIĄŻ WRACA DO WAŁBRZYCHA

Magdalena Sakowska
Foto: Magdalena Sakowska, użyczone: Zamek Książ