Mieszka na Piaskowej Górze, jest absolwentką wałbrzyskiej PWSZ AS, inżynierem architektury, zna kilka języków, w tym koreański, gra na fortepianie, altówce i wiolonczeli, a jury konkursu Miss Bum Bum Polska zadecydowało, że ma... najładniejsze pośladki w kraju.

Na plaży w Mielnie zorganizowano pierwsze w Polsce wybory Miss Bum Bum, czyli nagrody przyznawanej posiadaczce najpiękniejszych pośladków. Wzorowano je na brazylijskich imprezach tego typu.
Główna nagroda, czyli tytuł Miss Bum Bum Polska, trafiła w ręce Darii Flisiak z Wałbrzycha. 27-latka była jedną z kilkuset Polek, które wysłały zgłoszenia do konkursu. Spośród nich jury wyłoniło 10 finalistek, które zaprezentowały się 28 lipca na imprezie w Mielnie.

Na ocenę jury składały się wymiary, ogólna prezencja, osobowość i komunikatywność. Wymiary głównej laureatki to to 84/64/94. Dodatkowo dziewczyny rywalizowały podczas czterech scenicznych wyjść: w stroju wieczorowym, bikini, stroju sportowym i takim, podczas którego prezentowały swoje pasje.



Daria Flisiak ma wyższe wykształcenie, jest inżynierem architektury. Ponadto biegle posługuje się językiem angielskim, zna również niemiecki, francuski, podstawy większości języków europejskich oraz od dwóch lat uczy się koreańskiego. Poza tytułem inżyniera i niezwykłą znajomością języków może pochwalić się także świetnym słuchem muzycznym. Ukończyła szkołę muzyczną, 7 lat grała na wiolonczeli, 3 lata na fortepianie oraz 2 lata na altówce.

- Interesuję się samorozwojem, spełnianiem siebie, szkolę się w każdym możliwym kierunku, bo nigdy nie wiadomo, co w życiu może się przydać - mówi o sobie wałbrzyszanka.

Wybory cieszyły się ogromnym zainteresowaniem plażowiczów. Mieleńska plaża praktycznie opustoszała w chwili, gdy dziewczyny prezentowały swe wdzięki na scenie. W miejscu, gdzie organizowano wybory, zgromadziło się kilkaset osób.

Podobne wybory od lat organizuje się w Brazylii. To stamtąd moda na miss pięknych pośladków rozprzestrzenia się na cały świat. Jednak brazylijska odsłona konkursu niesie za sobą zupełnie inne pieniądze. Tam na laureatki czekają wygrane sięgające nawet kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Kto wie, może za kilka lat, gdy moda na takie imprezy przyjmie się w Polsce, wygrane również będą astronomiczne - mają nadzieję organizatorzy.

- W tym roku minęło 10 lat, od kiedy pracuję w modelingu. Żałuję, że dopiero od roku upubliczniam swoje prace - wiem, że zaszłabym już o wiele dalej - mówi Miss. - Dziękuję wszystkim za wsparcie i doping! To, kim jestem, czy nawet jak wyglądam - dużo kosztowało mnie pracy...


Opr. Magdalena Sakowska
Foto użyczone: Daria Flisiak (M. Włodarczyk)