Zorganizowany po raz pierwszy w Wałbrzychu Festiwal Kultury Żydowskiej cieszył się ogromnym zainteresowaniem. Była i muzyka, i warsztaty kulinarne z degustacją, i warsztaty ceramiczne, i ceremonia zapalenia hawdalowej świecy, i prezentacje szkolnej młodzieży.


Festiwal zorganizowała Stara Kopalnia wraz z ze Stowarzyszeniem Żydowskim Cukunft oraz Stowarzyszeniem Polska-Izrael w Wałbrzychu. – Spotkało nas tu bardzo miłe przyjęcie i mamy nadzieję, że za rok spotkamy się tu znowu. Bardzo dziękuję Stowarzyszeniom Kultury Żydowskiej z Wałbrzycha, Wrocławia i Legnicy za pomoc w organizacji – mówiła Aleksandra Wilczura ze stowarzyszenia Cukunft.


W festiwalu wziął udział Jerzy Kichler, w latach 1997–2003 przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce i przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej we Wrocławiu. Przed koncertem zespołu Klezmerado poprowadził ceremonię zapalenia hawdalowej świecy, w towarzystwie Natalki, ponieważ świecę tradycyjnie zapala najmłodszy członek danej społeczności. To czas zadumy i refleksji nad tym, że kończy się czas sacrum i niestety trzeba powrócić do świata profanum.


- Hawdala po hebrajsku oznacza oddzielenie się naszej szabatowej duszy od duszy zwykłej, codziennej i pożegnanie jej. Zapalamy wtedy specjalną świecę o siedmiu knotach, wąchamy wonności, na przykład cynamon, aby utrwalić sobie ten niezwykły czas szabatu i błogosławimy je, czynimy także kidusz na uświęcenie – tłumaczył Jerzy Kichler, zaśpiewał także towarzyszącą temu wydarzeniu melodię. – Światło padające ze świecy hawdalowej odbija się od naszych paznokci i trafia do naszych oczu, zwierciadeł duszy. Pijemy wtedy też wino, ale może być także inny napój wyskokowy w zależności od lokalnej tradycji, na przykład wódka. Ogień świecy zanurzamy w winie i potem możemy nim namaścić oczy lub kieszenie. Jeśli kieszenie – to się będzie miało spokój z kredytami w tym tygodniu. Ja mam małe kredyty, więc namaściłem oczy.


Festiwalowi towarzyszyła degustacja potraw charakterystycznych dla kuchni żydowskiej. - Można spróbować cymesu, składniki to marchewka i rodzynki na słodko. Jest też „żydowski bigos” czyli czulent, nazywany tak dlatego, że jak polski bigos za każdym podgrzaniem jest lepszy. Jego składniki to: wołowe mięso, kasza pęcak, fasola jaś oraz czosnek, sól i pieprz do smaku. Jest i kawior żydowski, przyrządzany z wątróbki drobiowej, jajek i cebuli, jest sałatka żydowska, na którą składają się ziemniaki, jajka, szczypiorek i majonez, jest rosół, chałka drożdżowa, biszkopt oraz bułeczki z mąki macowej, są mace wyliczał Kazimierz Chrapek z firmy KKS Górnik, która przygotowała poczęstunek.


Jak przypomniał Kazimierz Chrapek, kuchnia koszerna wymaga odrębnego zestawu naczyń do potraw mięsnych i odrębnego do mlecznych, dlatego najczęściej używa się naczyń jednorazowych. Do tego pożywienie zawiera symbolikę, na przykład chałka musi być okrągła, bo wtedy przypomina głowę, co symbolizuje błogosławieństwo oraz dostatek. Na stole powinny się także pojawić okrągłe owoce, na przykład granaty. Zasady przyrządzania potraw są tak surowe, że korzystający z koszernej kuchni najczęściej podróżują z własnymi naczyniami i wiktuałami.

 

Tekst i foto: Magdalena Sakowska